Gry dla przedszkolaków – od czego zacząć? Kariba i Hippo

Coraz częściej słyszymy i czytamy o dobrodziejstwie płynącym ze wspierania rozwoju dzieci poprzez granie w gry karciane i planszowe. I jest to prawda. Gry rozwijają umiejętność przestrzegania zasad, uczą zdrowej rywalizacji, radzenia sobie z porażką i wygraną. Warto zatem od przedszkolnych lat dać dzieciom możliwość rozwijania i kształtowania tych umiejętności. Na początek pokażmy dzieciom gry lżejszego kalibru. Dlatego poniżej przedstawię Wam pozycje Kariba i Hippo, które przypadną do gustu także wprawionym graczom.

Decydując się na pierwsze gry karciane, czy planszowe dla przedszkolaków przede wszystkim należy zwrócić uwagę na zasady. Nie mogą być one skomplikowane. Ponadto przygotowanie gry nie może trwać zbyt długo. Pamiętajmy, że uwagę dziecka w wieku przedszkolnym jesteśmy wstanie skupić na maksymalnie 10 do 15 minut.

Poniżej chciałabym Wam przedstawić dwie gry, które łączą w sobie element rywalizacji, świetnej zabawy, a dodatkowym plusem jest edukacyjny aspekt każdej z nich. Obie pozycje zostały wydane przez Wydawnictwo Helvetiq.

Kariba, o czym jest gra?

Gra przenosi nas do Afryki, która jest gorąca, sucha, a wody w niej jak na lekarstwo. Zwierzęta poszukują wodopoju, przy którym mogą się orzeźwić. Jednak im więcej zwierząt tym trudniej, bo każde większe zwierzę przegania mniejsze, choć jest jeden mały wyjątek.
W grę można grać już od dwóch do czterech osób, a rozgrywka zajmie nam do piętnastu minut. Warto podkreślić, że autorem gry jest Reiner Knizia, jak dla mnie jeden z najlepszych twórców gier.

Co jest w pudełku?

W pudełku znajdziecie 64 karty zwierząt (po osiem kart dla każdego rodzaju zwierząt, takich jak słonie, nosorożce, lemury, czy myszki), jeden wodopój (składane koło) oraz instrukcję. Pudełko jest bardzo niewielkie, kompaktowe, idealne na wycieczki, a w plecaku nie zajmuje zbyt wiele miejsca.

 

Kariba. Zasady gry

Przed rozpoczęciem gry należy przetasować dobrze wszystkie karty, wodopój umieścić na środku stołu. Każdy z graczy bierze po pięć kart. Podczas swojej tury gracz może:

  • zagrać z ręki jedną lub kilka kart z tym samym zwierzęciem i umieścić je przy odpowiednim numerze obok wodopoju,
  • jeśli w którymś momencie wokół wodopoju znajdzie się trzy lub więcej kart właśnie zagranego zwierzęcia, to przepędza ono najbliższe słabsze zwierzę, np. słoń przegania nosorożca, a lemury myszki. Jedynym wyjątkiem jest mysz, która potrafi przegonić potężnego słonia. Karty przepędzonego zwięrzęcią, gracz zbiera do swej puli zdobytych kart.

kariba

Na zakończenie swojej tury gracz dobiera ze stosu karty tak, by ponownie miał pięć kart.

Celem gry jest zdobycie jak największej liczby kart. Niby proste, a jednak wiele razy zostałam ograna przez pięciolatkę, która nie dawała mi żadnych forów.

Hippo, o czym jest gra?

Plansza do gry skonstruowana została z dwunastu kartoników, które po ułożeniu przedstawiają tor na basenie. Zadaniem graczy jest pozbycie się swoich żetonów piłek poprzez przemyślane umieszczanie ich na torach w basenie, które ponumerowane są od jeden do dwanaście. Tor siódmy należy do Pana Hippo, który przyjmuje niezliczoną liczbę piłek. Warto o tym pamiętać. W Hippo można grać od dwóch do czterech osób. Rozgrywka zajmie do piętnastu minut.

Co jest w pudełku?

W pudełku znajdziecie jedną planszę do gry składającą się z dwunastu prostokątów, które po ułożeniu tworzą jeden tor na basenie. Ponadto w pudełku znajdziecie trzy malutkie kostki oraz żetony piłek w czterech kolorach po dwanaście sztuk, oraz instrukcję. Podobnie, jak w opisywanej powyżej grze, pudełko jest niewielkie, idealnie mieszczące wszystkie elementy.

Hippo. Zasady gry

Na początku należy ułożyć planszę zgodnie z jej numeracją. Każdy z graczy dostaje dwanaście żetonów piłek w jednym wybranym kolorze. W swojej turze gracz rzuca trzema kośćmi:

  • wynik na każdej z kości oznacza tor basenu, na którym można położyć swoją piłkę,
  • lub gracz może zsumować wynik z wybranych kości, aby umieścić żeton piłki na polach powyżej szóstego toru.

Warto tutaj zaznaczyć, że na pierwszych sześciu torach można umieścić po trzy piłki, a na torach powyżej siedmiu już tylko dwie. Zastosowanie tej mechaniki sprawia, że czasem naprawdę trzeba nieźle pogłówkować, jak wykorzystać wyniki z rzutu kośćmi, tak by pozbyć się swoich piłek, a nie zebrać karnych żetonów. Może zdarzyć się tak, że dostanie nam się żeton przeciwnika i to jego piłki w pierwszej kolejności musimy się pozbyć w trakcie swojego ruchu. Gra uczy logicznego i przemyślanego rozkładania piłek, kształtuje dodawanie w zakresie osiemnastu, a wszystko poprzez dobrą zabawę.

Kariba i Hippo – wrażenia

Na początku chciałabym jeszcze podkreślić, że pudełka są wykonane bardzo solidnie, nie ma obaw, że się rozpadną po kilku wycieczkach. Grafika jest bardzo ładnie przygotowana, co daje im dodatkowy atut.

Obie gry przypadły nam bardzo do gustu. Są idealne na wieczorne rozgrywki tuż przed snem, czy na pikniku w trakcie wycieczki rowerowej. Sprawdzą się w każdych warunkach, gdzie znajdziecie odrobinę płaskiej powierzchni, by je rozłożyć.

Umiejętność radzenia sobie z porażką, przegraną jest niezwykle istotna w rozwoju dzieci w wieku przedszkolnym. Nie będzie im to przychodziło z łatwością, ale właśnie poprzez gry karciane i planszowe dzieci mają możliwość uczenia się panowania nad swoimi emocjami, sposobem ich wyrażania. Pamiętajcie, że dzieci w tym wieku naśladują dorosłych, gdyż jesteśmy dla nich autorytetem. Pokażmy im, jak my odczuwamy sukces, czy porażkę oraz to, że po każdym upadku wstajemy i gramy dalej, a nie tupiemy nóżką i odwracamy się plecami do pozostałych graczy.

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Helvetiq

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ciąża 9 lipca 2020

Krwawienie implantacyjne – jak wygląda, o czym świadczy i jak długo może trwać?

Krwawienie implantacyjne (plamienie implantacyjne) następuje w momencie zagnieżdżenia się zarodka w błonie śluzowej macicy. Jest to jeden z pierwszych objawów ciąży, który jednak nie pojawia się u wszystkich ciężarnych. Taka reakcja organizmu jest fizjologiczna, natomiast inne krwawienia na początku ciąży mogą zwiastować poważne kłopoty i wymagają konsultacji lekarskiej.

Krwawienie implantacyjne (plamienie implantacyjne) – co to jest i kiedy się pojawia?

Krwawienie implantacyjne jest fizjologiczną reakcją organizmu na zapłodnienie i po nim następujące przyjęcie zarodka. Zdecydowanie nie jest powodem do niepokoju, ponieważ nie stanowi zagrożenia ani dla zarodka ani dla ciężarnej. Takiej sytuacji doświadcza jedynie od 25 do 30% kobiet w ciąży.

Krwawienie implantacyjne (plamienie) najczęściej następuje po upływie od 6 do 12 dni po zapłodnieniu. Zazwyczaj pojawia się w terminie spodziewanej miesiączki i z tego powodu często bywa z nią mylone. Do plamienia dochodzi w sytuacji, gdy zarodek zagnieżdżając się w silnie ukrwionej i rozpulchnionej błonie śluzowej macicy, powoduje niewielkie uszkodzenie obecnych tam naczyń krwionośnych i widoczne plamienie.

Krwawienie implantacyjne – jak wygląda?

W momencie zagnieżdżenia się zarodka krwi nie ma zbyt wiele. Może pojawić się ledwie ślad na bieliźnie, kilka kropel lub drobne plamienia, trwające od kilku godzin do 2-3 dni. Plamienie implantacyjne można odróżnić od standardowej miesiączki. Przy krwawieniu implantacyjnym we krwi nie występują skrzepy i jest jej niewiele, o barwie ciemniejszej – nawet brunatnej. Krew miesięczna jest bardziej obfita, w żywszym odcieniu czerwieni. Zagnieżdżeniu się zarodka w macicy zazwyczaj nie towarzyszą dolegliwości charakterystyczne dla miesiączki, na przykład skurcze i bóle brzucha, obniżone samopoczucie, czy bóle głowy. 

Niedługo po krwawieniu implantacyjnym mogą pojawić się pierwsze objawy ciąży, takie jak:  zawroty głowy, nadwrażliwość na zapachy, czy powiększone żyły na piersiach. 

Krwawienie w ciąży – kiedy powinno niepokoić?

Ponieważ krwawienie implantacyjne towarzyszy zagnieżdżeniu zarodka w macicy, występuje tylko raz. Każde inne plamienia czy krwawienia w przypadku ciąży powinny wzbudzić niepokój. Jest wiele przyczyn krwawień pojawiających u kobiet ciężarnych. Jednym z nich może być niebezpieczna ciąża pozamaciczna , czyli zagnieżdżenie się zarodka nie w macicy, a w jajowodzie lub niezwykle rzadko – w szyjce macicy, czy jamie otrzewnej. Ciąża pozamaciczna zawsze wymaga podjęcia odpowiednich kroków przez lekarza, by ratować jajowód przed pęknięciem. Gdyby do niego doszło, istnieje duże ryzyko wystąpienia  krwotoku i wstrząsu, który zagraża życiu kobiety. 

Inną przyczyną może być poronienie, które może się dotyczyć nawet co czwartej ciąży. Zdarza się także, że powodem pojawiającego się plamienia lub krwawienia, są istniejące nadżerki lub polipy na szyjce macicy. 

O ile krwawienie implantacyjne jest naturalne, każde inne krwawienie w ciąży wymaga kontroli lekarskiej.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Dom 8 lipca 2020

Naturalne sposoby na komary – rośliny i zapachy, które je odstraszają

Komary to istne zmory, które potrafią zepsuć wiele letnich wieczorów, czy zakłócić nocny sen brzęczeniem nad uchem i bolesnym kąsaniem, a potem uporczywym swędzeniem w miejscu wkłucia. Na szczęście w sklepach mamy teraz mnóstwo przeróżnych preparatów odstraszających te paskudne owady. Jeśli jednak ktoś nie chce stosować chemicznych środków, śmiało może walczyć z komarami naturalnymi sposobami.

Ciepłe i deszczowe dni sprzyjają mnożeniu się komarów. Wabi je też wilgoć i wiele kwiatów, dlatego wypoczywanie w pobliżu wody, wśród kolorowych rabat lub wieczorne prace przy roślinach, to wręcz wystawianie się na pożarcie. Boleśnie przekonałam się o tym na własnym ciele, gdy po pewnym deszczowym dniu, chcąc usunąć z moich kwiatów w ogrodzie pasące się na nich ślimaki, zostałam niemalże pożarta w całości! 😉

W każdym razie, są takie kwiaty i owoce, które swym zapachem nęcą komary, ale są też takie rośliny, które je odstraszają. Warto więc zapoznać się z tym, co lubią, a czego nie znoszą te krwiopijcze owady, by później wymierzyć przeciw nim odpowiednie działa, jakie daje nam natura.

 

No więc co przyciąga komary:

Ciemne i kolorowe stroje – warto zamienić je na odzież w jasnych barwach, na dodatek z długimi rękawami i nogawkami.

Kwiatowe i owocowe zapachy – wieczorami lepiej więc przebywać z dala od mocno aromatycznych roślin i krzewów owocowych.

Zapach potu, a konkretnie zawarty w nim kwas mlekowy i amoniak.

Ciepło ludzkiego ciała i dwutlenek węgla, który znajduje się w wydychanym przez człowieka powietrzu.

Wilgoć – komary uwielbiają mokre środowisko, a więc okolice jezior, rzek i stawów, deszczowe dni, a także przemoczone i spocone ciało.

Rośliny, które swoim zapachem odstraszają komary:

Kocimiętka

Cynamonowiec kamforowy – drzewo zawierające aromatyczną substancję zwaną olejkiem kamforowym.

Pelargonia

Lawenda

Aksamitka

Żeniszek

Geranium – bywa nazywane też: Pelargonią pachnącą, Anginowcem, Anginką, Bodziszkiem, czy Ruzyndlą. Zapachu tej rośliny nie lubią zarówno komary, jak i muchy.

Mirt

Bazylia

Rozmaryn

Mięta (pieprzowa) – doniczkę z miętą można postawić obok bazylii czy pomidorów, za którymi też nie przepadają insekty.

Wszystkie wymienione wyżej rośliny można posadzić w doniczkach i ustawić na balkonie lub tarasie. Warto wybrać kilka gatunków lub chociaż kilka sztuk danej odmiany, ponieważ jedna może okazać się niewystarczająca. Poza tym zróżnicowana kompozycja będzie się też lepiej prezentować. Należy przy tym pamiętać, że wydzielane zapachy skuteczniej będą działać w miejscach osłoniętych nieco od wiatru. Trzeba mieć też na względzie fakt, że większość z roślin, które odstraszają komary i muchy, przyciągają owady zapylające, takie jak pszczoły i motyle.

Godnymi uwagi naturalnymi odstraszaczami insektów są również: surowa cebula i czosnek. Jedno i drugie warzywo należy obrać, pokroić w plasterki, ułożyć na talerzyku czy w jakimś innym naczyniu i postawić na parapecie.


Olejki eteryczne, które swoim zapachem odstraszają komary, to:

olejek z trawy cytrynowej – odstrasza również muchy i meszki

olejek kamforowy – nie powinno się stosować go na uszkodzoną skórę, błony śluzowe i w okolicach twarzy,

olejek geraniowy,

olejek goździkowy,

olejek migdałowy,

olejek cytrynowy,

olejek cynamonowy – choć tego nie zaleca się stosować bezpośrednio na skórę,

olejek waniliowy,

olejek eukaliptusowy,

olejek sosnowy,

olejek kokosowy,

olejek herbaciany,

olejek paczulowy,

olejek rozmarynowy,

olejek cedrowy,

olejek z mięty pieprzowej,

olejek lawendowy – podobno odstrasza też pajęczaki,

olejek bazyliowy,

olejek z kopru włoskiego,

olejek tymiankowy.

 

Należy pamiętać, że olejki eteryczne są silnie działającymi substancjami i nie zaleca się nakładać ich nierozcieńczonych, bezpośrednio na skórę. Warto rozrobić je z innym olejem, który będzie stanowił bazę. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku dzieci (poniżej 3. roku życia) oraz kobiet w ciąży.

Środki na komary powinny być także bezpieczne w połączeniu ze słońcem. Dlatego w słoneczne dni lepiej zrezygnować z olejków cytrusowych, które działają fotouczulająco.

Domowy preparat odstraszający komary – na bazie oleju, do smarowania ciała:

5-10 ml (około 50 do 100 kropli) dowolnego olejku eterycznego lub mieszanki kilku, należy wymieszać ze 100 ml oleju bazowego, np. oleju jojoba, słonecznikowego, z pestek winogron, bądź oliwy z oliwek.

Najlepszy podobno jest olej Moringa – rzekomo najdłużej utrzymuje się na skórze – jednak jest trudno dostępny.

Tak przygotowaną olejową mieszanką można smarować ciało.

Domowy preparat odstraszający komary – w formie sprayu:

100 ml wody wlać do butelki z atomizerem (z rozpylaczem), dodać około 30-40 kropli dowolnego olejku eterycznego lub mieszanki kilku olejków i dobrze wymieszać. Takim preparatem można spryskiwać całe ciało, ubrania oraz tkaniny we wnętrzach, np. pościel.

 P.s. Spotkałam się również z recepturami, w których zamiast wody używa się wódki, aczkolwiek ja dzieci i siebie samej alkoholem bym nie pryskała… 😉

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close