W przedszkolu 3 czerwca 2020

Choroby wieku przedszkolnego, na które najczęściej zapadają dzieci

Choroby wieku przedszkolnego to temat, który doskonale zna z autopsji większość rodziców dzieci uczęszczających do przedszkola.

Nie da się ukryć, że czas spędzony w przedszkolu jest czasem dość wymagającym dla zdrowia. Najczęściej dzieciaki właśnie w tym okresie hartują swoją odporność, przechodząc prawdziwy chrzest bojowy. Zdarza się, że maluchy non stop łapią jakieś mniejsze i większe infekcje. Wielu rodziców skarży się na sytuacje, w których ich pociechy chodzą tydzień do przedszkola, a kolejne dwa tygodnie spędzają w domu, lecząc chorobę i wracając do zdrowia. Tak się dzieje, ponieważ jeszcze niedostatecznie rozwinięta odporność dziecka musi nauczyć się rozpoznawać zagrożenie i odpowiednio na nie reagować. Pocieszające jest natomiast to, że  wiele chorób zakaźnych wieku dziecięcego raz przechorowanych daje odporność na resztę życia. 

Choroby zakaźne pojawiają się w przedszkolach bardzo często. Dzieje się tak, ponieważ są to skupiska ludzkie, w których najczęściej do zakażeń dochodzi drogą kropelkową. Dzieci zarażają się wzajemnie podczas kichania, kaszlu, przyjacielskiego buziaka, jedzenia jednej kanapki lub picia z jednej butelki. To są bardzo częste sytuacje i nie sposób uchronić dziecka przed nimi. W dodatku maluchy nie zawsze do serca biorą sobie konieczność dokładnej higieny rąk, więc przenoszą drobnoustroje na inne przedmioty. Tak z rąk do rąk, i z ust do ust, wędruje choroba.

Jakie choroby wieku przedszkolnego przyplątują się dzieciom najczęściej?

Choroby wieku przedszkolnego, na które najczęściej zapadają dzieci

Przeziębienie i grypa

Który rodzic nie zna tych chorób? Przeziębienie i grypa to najczęstsze przyczyny nieobecności dziecka w przedszkolu. Powodują je różne wirusy (np. rinowirusy, koronawirusy, wirusy paragrypy, lub typy A i B wirusa grypy), przenoszone drogą kropelkową, powodujące, w zależności od rodzaju infekcji, charakterystyczne objawy. W przeziębieniu objawy rozwijają się wolniej i łagodniej, narastają z czasem. U dziecka pojawia się katar, kaszel, ból gardła, chrypka i podwyższona temperatura. Narastają one powoli wraz z rozwojem infekcji. Grypa natomiast charakteryzuje się tym, że objawy pojawiają się nagle i nasilają szybko. Dziecko skarży się na wysoką gorączkę, dreszcze, bóle mięśni i stawów. 

Grypa jelitowa

Grypa jelitowa w przedszkolu nikogo nie dziwi. “Jelitówka” to nic innego, jak zapalenie przewodu pokarmowego, spowodowane przez różne wirusy. U niemowląt i dzieci najczęściej zakażenie wywołują rotawirusy i sapowirusy, którymi można się wzajemnie zarażać, szczególnie przy braku odpowiedniej higieny rąk. Choroba daje objawy wyjątkowo dokuczliwe i uniemożliwiające dziecku normalne funkcjonowanie. Ostrej, wodnistej biegunce mogą towarzyszyć wymioty, i wysoka temperatura. Objawy zazwyczaj ustępują w ciągu 3–7 dni. Niestety na “jelitówkę” dziecko może zachorować wielokrotnie. Warto wspomnieć, że dostępne są odpłatne szczepienia na rotawirusy, które jeśli nie uchronią przed zakażeniem, spowodują jego lżejsze przechorowanie. 

Ospa wietrzna

To kolejna choroba, na którą dość często zapadają przedszkolaki. Ospa wietrzna jest wysoce zakaźna i wywołuje ją wirus ospy wietrznej i półpaśca. Zakażenie następuje drogą kropelkową, i po mniej więcej 2 tygodniach pojawiają się pierwsze objawy choroby. U dziecka zakażenie przebiega zazwyczaj łagodnie. Jeden z charakterystycznych objawów, które można zauważyć, to wykwity skórne (grudki), które wypełniają się z czasem płynem surowiczym. Pęcherze podczas zdrowienia zasychają i tworzą się strupki, które odpadają. Dziecku może towarzyszyć także gorączka, dokuczliwy świąd, złe samopoczucie. Po przechorowaniu ospy, dziecko nabywa odporność na resztę życia. Warto wiedzieć, że wirus pozostaje w organizmie w stanie utajenia w zwojach nerwowych i może się po latach uaktywnić, wywołując półpasiec. 

Angina ropna

Angina ropna (paciorkowcowa) to potoczne określenie na zapalenie gardła i migdałków podniebiennych. Chorobę powodują paciorkowce Streptococcus pyogenes, których nosicielami może być może być nawet 20% dzieci w wieku od 3-15 lat. Angina ropna rozsiewa się drogą kropelkową, co szczególnie uwidacznia się w przypadku przedszkolaków, które przez bliski fizyczny kontakt zarażają się wzajemnie. Choroba wylęga się  od 1 do 4 dni. Angina ropna przebiega w sposób nieprzyjemny, ale zazwyczaj samoistnie ustępuje po 5-7 dniach. Najczęstszymi objawami anginy u dzieci są: silny ból gardła, problemy przy połykaniu pokarmów, zaczerwienienie i obrzęk migdałków podniebiennych, nalot na migdałkach, powiększone węzły chłonne, gorączka powyżej 38ºC, bóle kości i stawów, nudności, wymioty, ból brzucha, stolce o konsystencji śluzu. Przechorowanie anginy nie powołuje odporności na kolejne zakażenie. 

Szkarlatyna (płonica)

Szkarlatyna jest chorobą wysoce zakaźną, która może objawiać się podobnie do anginy paciorkowcowej, ponieważ powodują je te same chorobotwórcze drobnoustroje. Okres wylęgania szkarlatyny wynosi 2-3 dni. Choroba zazwyczaj objawia się bólem gardła i głowy, zaczerwienionymi i powiększonymi migdałkami, trudnościami z przełykaniem, białym nalotem na języku, który przechodzi później w malinowy odcień. Pojawia się także wysoka gorączka i dreszcze, nudności i wymioty. Charakterystycznym objawem jest sucha wysypka na całym ciele, wyglądająca jak po uderzeniu szczotki ryżowej, oraz rumień na twarzy (czerwona wysypka najbardziej widoczna na policzkach, gdy skóra wokół ust i w okolicy nosa  pozostaje blada, tzw. trójkąt Fiłatowa). Na szkarlatynę można w pewnych przypadkach zachorować ponownie. 

Znacznie rzadziej, dzięki obowiązkowym szczepieniom pojawiają się choroby zakaźne takie jak odra, czy różyczka.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Desery 3 czerwca 2020

Placki z kaszy jaglanej

Placki z kaszy jaglanej to moje stosunkowo nowe odkrycie. Pomysł na ich wykonanie przyszedł mi do głowy wtedy, kiedy ugotowałam za dużo kaszy na śniadanie i kombinowałam, co zrobić z resztą, żeby się nie zmarnowała. A ponieważ placki uwielbiam chyba w każdej postaci, nie inaczej było z tymi – od razu przypadły mi do gustu.

Co prawda na początku trochę musiałam się nadenerwować, żeby je usmażyć i/lub upiec, tak by wyszły w jednym kawałku, a nie w formie papki 😉 No ale nieważne, liczy się efekt końcowy i ich smak. A trzeba przyznać, że są pyszne – z wierzchu lekko chrupiące, w środku delikatne i puszyste. Można je zjadać na sucho, bez dodatków, a można serwować z kawałkami ulubionych owoców lub z musami.

Mojej rodzince bardzo posmakowały i to bez wątpienia, bo znikają tak szybko, że ledwo zdążę postawić pełny talerz na stole, obrócić się na pięcie i już niewiele zostaje 😉 A co najlepsze, nikt do tej pory nie zorientował się, że głównym ich składnikiem jest kasza jaglana! :D

Także rodzice dzieci, które lubią wybrzydzać i gardzą wszelkimi witaminami, mogą sobie wpisać placki jaglane na listę tych posiłków, dzięki którym można maluchom przemycić nieco zdrowia – ja takie dania uwielbiam! Choć przyznaję, że czasem przepis i składniki muszę utrzymywać w tajemnicy, by moje niejadki zechciały tknąć to, co przygotowałam. Pola bowiem jest do tego stopnia bezlitosna dla mnie, że potrafi tylko rzucić okiem na coś, dostrzec, że gdzieś podczas gotowania złapałam np. za jabłko i już traci apetyt! „Nie lubię tego!” – woła, nawet jeśli palcem, czy językiem nie tknie jedzenia, także sami rozumiecie, że muszę być w kuchni bardzo ostrożna 😉

Placki z kaszy jaglanej – składniki

W każdym razie, wracając do tematu przewodniego, do przygotowania placków z kaszy jaglanej, dla pięcioosobowej rodziny, potrzebuję:

Kaszę jaglaną – około 150-200g, czyli jakieś półtorej – dwie torebki

Twaróg – około 250g (jedna mała kostka)

Jabłko – jedna sztuka

Jajko – jedna sztuka

Miód lub cukier – do smaku

Kaszę mannę – około dwóch-trzech łyżek, generalnie dodaję na oko, tak by zagęścić i „związać” całą masę

Odrobinę roztopionego masła

Placki z kaszy jaglanej – przygotowanie

Kaszę jaglaną płuczę na sitku i wrzucam do osolonej, gotującej się wody. Gotuję pod przykryciem, na małym ogniu około piętnastu minut. Odcedzam i zostawiam na sitku do całkowitego odsączenia i wystudzenia – to ważne, ponieważ mokra kasza nie nada naszym plackom pożądanej konsystencji.

Następnie kaszę przerzucam do miski, dodaję pokruszony twaróg i starte na małych oczkach jabłko.

Później dodaję jajko, miód lub cukier, kaszę mannę i trochę roztopionego masła (ponieważ placki lubią przywierać do patelni, czy blachy). Całość dokładnie mieszam.

Placki próbowałam robić na dwa sposoby – smażyć na patelni i piec w piekarniku, zdecydowanie bardziej odpowiada mi druga opcja. Tak jak wspominałam placki lubią się przyklejać do dna naczynia, więc trzeba mieć dobrą patelnię do smażenia. Moja jest już chyba wysłużona, dlatego piekę placki w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

Blachę wykładam papierem do pieczenia i smaruję nieco olejem – gdy tego nie zrobiłam, musiałam niemalże zdrapywać placki z blachy 😉

Piekę na oko, mniej więcej 30 minut, aż placki przybiorą złocisty kolor.

I tyle 😊

Placki z kaszy jaglanej są dobre na (drugie) śniadanie, przekąskę, podwieczorek, deser… – właściwie na każdą porę i każdy posiłek 😉

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Emocje 1 czerwca 2020

Obudź w sobie wewnętrzne dziecko :) 6 sposobów, po które warto sięgać jak najczęściej

Dzień Dziecka to nie tylko doskonały czas, by złożyć życzenia wszystkiego najpiękniejszego wszystkim (mniejszym i większym) dzieciom, ale również, by przypomnieć sobie o naszym wewnętrznym dziecku.

Jeśli zastanawiacie się, czym jest wewnętrzne dziecko – już spieszę z krótką, bardzo ogólną informacją. Wewnętrzne dziecko w psychologii  funkcjonuje jako określenie jednego z elementów osobowości człowieka. W nim właśnie odszukujemy i odnosimy się do dziecięcych cech, takich jak ciekawość, kreatywność, spontaniczność, radość.

Te cechy ma w sobie każdy z nas, a jednak nie każdy o nich pamięta. W wielu przypadkach codzienny bieg, konieczność zarabiania pieniędzy, utrzymania domu i rodziny, pożera pokłady radości, energii, zabija kreatywność. Ubożejemy wewnętrznie, tkwimy w konflikcie między tym, czego chcemy, a co musimy/możemy. Tym bardziej w tak miłym dniu, warto symbolicznie obudzić w sobie to nieco zapomniane, wewnętrzne dziecko i zadbać o nie.

I uwaga – może tego dokonać nawet najbardziej poważny człowiek, w najbardziej dopasowanym garniturze, jeśli tylko sobie na to pozwoli.

Aby było łatwiej, podpowiadam sprawdzonych 6 sposobów na to, jak obudzić w sobie wewnętrzne dziecko

  1. Bądź ciekawa

Zadawaj pytania, bo przecież dzieci znane są ze swojej niesamowitej ciekawości i niekończących się pytań. Bądź ciekawa świata i ludzi, rozmawiaj, pytaj i szukaj odpowiedzi. Daj się zaskoczyć i zadziwić. Sięgaj po ciekawe książki, oglądaj i słuchaj tego, co pozwoli poczuć radość z odkrywania świata na nowo.

  1. Bądź kreatywna

Zostaw choć na chwilę swoje sztywne ramy, które może i pozwalają Ci przetrwać każdy dzień, ale jednak coś w Tobie ograniczają. Sięgnij do pokładów swojej kreatywności, dobrej twórczej energii i mocy sprawczej. Zrób coś, o czym od dawna myślisz, ale na co brakowało Ci czasu i energii. Namaluj, napisz, zrób zdjęcia, wyszyj – na co tylko masz tak naprawdę ochotę, a co pozwoli Ci poczuć radość i dumę z tego, co potrafisz. Nie musisz robić wszystkiego na raz, narzucać sztywnego planu do wykonania, bo nie o to w tym chodzi. Po prostu zacznij działać jak Ci wygodnie i czerp z tego satysfakcję.

  1. Zadbaj o siebie

Nie da się ukryć że dzieciaki bywają bardzo egoistyczne i dbają o zaspokojenie swoich pragnień, bo potrzebują tego do szczęścia. My, dorośli, często zapominamy o tym, poświęcając się innym. A bycie egoistą od czasu do czasu bardzo się przydaje. Jeżeli na co dzień swoją uwagę skupiasz wyłącznie na innych osobach (dzieci, mąż, rodzice, przyjaciółka), skieruj ją też na siebie. Przecież jesteś tak samo ważna i wartościowa! Pamiętaj, że fajnie i zdrowo jest poczuć się czasem pępkiem świata.

  1. Baw się

O ile nie masz protezy w stawie biodrowym ;) skacz, śmiej się, wygłupiaj. Zrób to, nawet jeśli wydaje Ci się, że to jest dziwne i nie przystoi kobiecie z bagażem pewnych doświadczeń. Pamiętaj jednak, że pozwolenie sobie na szaleństwo da Ci taką przyjemność, na którą w poukładanej rzeczywistości byś sobie nie pozwoliła. Nie okradaj siebie z radości.

  1. Przytulaj i kochaj

Kontakt fizyczny jest niesamowicie ważny dla zdrowia dziecka. Dzieciaki przytulają się często i chętnie szukając pocieszenia i ukojenia nerwów u kogoś bliskiego. A Ty? Ty także zafunduj sobie dobry dotyk, przytulenie do bliskiej osoby, co z pewnością sprawi Ci wielką przyjemność. I niech takie drobne, a jednak ważne gesty, towarzyszą Tobie każdego dnia, wzmacniając poczucie bezpieczeństwa.

  1. Wypuść emocje

No tak, dorośli mają to do siebie, że starają się zachować kamienną twarz, choćby nie wiadomo co się działo! Okazywanie emocji źle się kojarzy, bo odsłania wrażliwe miejsca, naraża na potencjalne ataki osób nieprzychylnych. Tymczasem tłumienie w sobie emocji jest jeszcze bardziej destrukcyjne – tak samo tłumienie żalu czy złości, jak hamowanie radości. Dziecko, gdy jest szczęśliwe, śmieje się całym sobą, gdy jest smutne, płacze szczerymi łzami. Jest uczciwe i przez to wolne. A Ty?

Sama widzisz, że tak niewiele wystarczy, aby dotknąć swoje wewnętrzne dziecko i poczuć się szczęśliwszym. Jeśli dotychczas tego nie zrobiłaś, działaj. Zawsze jest dobry czas na to – Tobie lata lecą, ale Twoje wewnętrzne dziecko zawsze pozostanie takie samo :) 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close