Emocje 3 dni temu

Coś, czego nie powinniśmy robić, jeśli chcemy wychować szczęśliwego człowieka

Zastanawiacie się czasem, jakie chcielibyście żeby było Wasze dziecko w dorosłym życiu? Ja marzę o tym, by mój syn był szczęśliwym i wierzącym w siebie, szanującym innych człowiekiem. Jak wychować pewne siebie dziecko?

Zazwyczaj jest nam nie w smak, gdy maluchy się buntują i nie chcą zrobić tego, czego od nich w danej chwili oczekujemy. Większość rodziców chciałoby mieć grzeczne, posłuszne i miłe dzieci. Takie osoby są też dobrze widziane przez nauczycieli w szkole – wzorowi, ułożeni i spokojni uczniowie.

Czyli ogólnie rzecz biorąc mamy pewną sprzeczność – posiadanie grzecznego, potulnego dziecka, z którego wyrośnie przebojowy, odważny i asertywny dorosły. No ale jak? Ma się ono nagle zmienić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki?

Dlaczego niektórzy dorośli nie potrafią przeciwstawić się czemuś, z czym się nie zgadzają? Zawsze płyną z prądem i nigdy niczego głośno nie kwestionują, choć by chcieli? Boją się przedstawić własne zdanie i bronić swoich przekonań?

No właśnie dlatego! Może zostali tego nauczeni?

Przez całe życie byli przekonywani, że niegrzecznie jest się sprzeciwiać rodzicom, a osób starszych trzeba pokornie słuchać. Nieraz zostali skrzyczani, dostali karę, oberwali klapsa, gdy się nie słuchali. I tak jako dzieci zaczynali przyswajać, że lepiej się nie buntować. Odkąd pamiętali, spełniali oczekiwania innych, bo bali się odrzucenia, krytycznych opinii na swój temat. Będąc grzecznymi i przytakując jak pacynka, byli doceniani, lubiani i kochani.

Jeśli chcecie, żeby Wasze dzieci były pewne siebie i świadome swoich mocnych stron, zatrzymajcie się za każdym razem, gdy chcecie krzykiem zmusić je do zrobienia czegoś. Zahamujcie, gdy chcecie użyć argumentu „Bo tak! Bo ja tak mówię”.

Czy to oznacza, że mamy dzieciom na wszystko pozwalać?

Nie, nie tędy droga. Chodzi o to, by nie traktować je jak istoty pozbawione rozumu, tylko próbować w inny sposób rozwiązywać konkretne sytuacje. Wyjaśniać, z jakiego powodu ważne jest dla nas, żeby coś zrobiły. Tłumaczyć i przekonywać używając różnych argumentów, jednocześnie pokazując konsekwencje, jakie może ponieść, gdy czegoś nie zrobi. I nie mam tu na myśli kary, tylko naturalnych następstw decyzji. Wtedy dziecko czuje, że jest traktowane z szacunkiem.

Stwarzajmy naszym pociechom okazje do dokonywania wyborów i brania pod uwagę ich zdania. Stopniowo, wraz z ich wiekiem poszerzajmy zakres spraw, w których mogą się wypowiedzieć. Zgadzajmy się na wybieranie tego, co akurat w danym momencie jest dla nich ważne, nawet jeżeli nie do końca to aprobujemy. Wtedy jest to szkoła życia — pozwolenie na ponoszenie konsekwencji własnych wyborów i ale i pomoc w wyciąganiu z nich wniosków na przyszłość.

Czy jest to proste?

Oczywiście, że nie! Łatwiej i szybciej odnieść natychmiastowy skutek, gdy krzykiem zmusimy dziecko.

Tylko pytanie – na czym nam rodzicom zależy? Na posiadaniu idealnego dziecka? A może na wychowaniu myślącego niezależnego człowieka, który nie czuje się ani lepszy, ani gorszy od innych, okazującego szacunek do potrzeb innych osób, ale jednocześnie umiejącego wyrazić swoje zdanie i własne potrzeby? 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close