Ciąża i dziecko 14 lipca 2022

Odchody połogowe — co trzeba o nich wiedzieć?

Odchody połogowe to jeden z elementów kobiecej fizjologii po porodzie. Początkowo ich ilość i zapach mogą sprawiać świeżo upieczonej mamie pewien kłopot, ale z upływem kolejnych dni sytuacja się uspokaja. Jak powinny wyglądać prawidłowe odchody połogowe, jak długo mogą się utrzymywać i kiedy powinny wzbudzać niepokój?

Czym są odchody połogowe?

Pojawienie się odchodów połogowych po porodzie związane jest z oczyszczaniem się macicy z niepotrzebnych już tkanek. Oksytocyna powoduje obkurczanie się macicy i powrót do dawnych rozmiarów, a tym samym wydalanie niepotrzebnych jej elementów, takich jak: skrzepy krwi, śluz, czy fragmenty nabłonka. 

Kolor odchodów połogowych oraz ich ilość i gęstość ulegają zmianom z upływem kolejnych dni. Na początku, w pierwszych trzech dobach, zazwyczaj są one krwiste i mogą kojarzyć się z bardzo obfitą miesiączką. Niekiedy pojawiają się w nich skrzepy krwi. Na początku pachną dość specyficznie, nieco mdło, ale z upływem dni zapach staje się neutralny. Po kilku kolejnych dniach kolor jest już bardziej brązowy, a pod koniec drugiego tygodnia biało-żółtawy. W trzecim tygodniu odchodów jest coraz mniej i stają się bardziej wodniste. Po upływie od czterech do sześciu tygodni powinny zaniknąć. Dokładny czas, w którym to następuje, jest indywidualną kwestią kobiecego organizmu. Natomiast to, co łączy każdą położnicę, to fakt, że wydalanie odchodów połogowych będzie wyglądało w ten sam sposób niezależnie od tego, czy poród nastąpił siłami natury, czy poprzez cesarskie cięcie.

Higiena podczas połogu

Odchody połogowe są znakomitą pożywką dla bakterii, które mogą powodować stany zapalne. Dlatego tak ważne jest zachowanie szczególnej higieny. Aby ułatwić sobie funkcjonowanie na początku, gdy odchodów połogowych jest więcej i pojawiają się częściej, warto stosować podkłady poporodowe. Wygodne przy tym jest stosowanie jednorazowych majtek poporodowych wykonanych z siateczki. Później można zamienić je na chłonne podpaski, które należy zmieniać regularnie, zgodnie z potrzebą. Nie wolno natomiast stosować tamponów w okresie połogu. Ważne jest w tym czasie podmywanie okolic intymnych, zakładanie bawełnianej, przewiewnej bielizny, oraz wietrzenie krocza po porodzie. 

Kiedy odchody połogowe powinny niepokoić?

Ne zawsze powrót do pełnej formy po porodzie przebiega bez komplikacji. Czasem pojawiają się sygnały, które niepokoją kobietę i mogą być skutkiem pewnych nieprawidłowości. Co powinno wyostrzyć czujność i skłonić do wizyty u lekarza?

Zaniepokoić powinna sytuacja, gdy: 

  • krwawienie po czasie uspokojenia ponownie staje się bardzo intensywne i jasnoczerwone;
  • w odchodach pojawiają się większe kawałki tkanek;
  • odchody połogowe zaczynają nieprzyjemnie pachnieć;
  • pojawiają się dreszcze i gorączka oraz gorsze samopoczucie;
  • odchody połogowe przestały się nagle pojawiać, choć powinny, i przerwa trwa dłużej niż pół doby.

W powyższych przypadkach kobieta powinna zgłosić się na konsultację do lekarza ginekologa. 

 

Źródło zdjęcia: https://unsplash.com/photos/aUtvHsu8Uzk

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ciąża i dziecko 7 lipca 2022

Szycie krocza po porodzie. Na czym polega i jak długo rozpuszczają się szwy?

Szycie krocza po porodzie to zabieg, który wykonuje się po nacięciu lub samoistnym pęknięciu krocza podczas porodu. W trakcie szycia zakładane są szwy wchłaniające się lub standardowe. Jakiej pielęgnacji wymaga rana i jak długo po porodzie rozpuszczają się założone szwy?

Podczas II etapu porodu, gdy główka dziecka przechodzi przez kanał rodny, może dojść do samoczynnego pęknięcia krocza. Aby uniknąć pękania w niekontrolowany sposób, często profilaktycznie nacinane jest krocze. Ma to m.in.: chronić mięśnie głębokie i powierzchowne  krocza przed uszkodzeniem, skrócić czas trwania porodu i ułatwić maluchowi przejście przez ostatni odcinek kanału rodnego. Po ostatnim etapie porodu, gdy kobieta urodzi już łożysko, przychodzi czas na ocenę ewentualnych obrażeń, i jeśli trzeba, zszycie rany.  

Szycie krocza po porodzie. Na czym polega zabieg?

Szycie krocza po porodzie służy umożliwieniu dobrego przylegania brzegów rany i skróceniu pierwszego okresu gojenia. Zabieg wykonywany jest przez położną lub lekarza, najczęściej w znieczuleniu miejscowym lub gdy działa jeszcze znieczulenie zewnątrzoponowe. Mimo tego szycie może powodować dyskomfort lub ból. 

Liczba założonych szwów uzależniona jest od wielkości powstałej rany. Świeżo upieczonej mamie zakłada się szwy zwykłe, wymagające usunięcia po kilku dniach, lub takie, które się wchłaniają. Zdejmowanie standardowych szwów może być nieprzyjemne, z powodu możliwego pieczenia skóry lub uczucia jej ciągnięcia.

Szycie krocza po porodzie — jak długo goi się rana a szwy się rozpuszczają?

Nie ma tu reguły. Czas gojenia zależny jest m.in. od tego, czy krocze pękło samoistnie, czy było nacinane, oraz jak duże są uszkodzenia mięśni i skóry. A jak szybko rozpuszczają się szwy po szyciu krocza? To również indywidualna kwestia. Zazwyczaj szwy rozpuszczalne wchłaniają się (lub częściowo wypadają) w ciągu 2-3 tygodni od założenia, ale może trwać to dłużej.  

Jakiej pielęgnacji wymaga zszywane po porodzie krocze?

Po założeniu szwów miejsca intymne wymagają szczególnej higieny, ponieważ są narażone na rozwój infekcji. Przyczynia się do tego wydalanie tzw. odchodów połogowych, które są idealną pożywką dla bakterii. Aby nie dopuścić do takiej sytuacji, zaleca się m.in.:

  • odpowiednio częstą zmianę podkładów poporodowych i podpasek;
  • częste przemywanie okolic intymnych odpowiednim preparatem łagodzącym ból i świąd skóry, bez używania gąbki lub myjki;
  • zastąpienie kąpieli w wannie prysznicem;
  • osuszanie rany w delikatny sposób, jednorazowym ręcznikiem;
  • częste wietrzenie krocza.

Poza tym, aby przyspieszyć prawidłowe gojenie, warto pamiętać, by:

  • przy dużej opuchliźnie i dokuczliwym bólu stosować okłady z lodu;
  • unikać długiego stania i dźwigania ciężarów;
  • wzmacniać mięśnie Kegla.

Tuż po porodzie można minimalizować ból, siadając na dmuchanym kole ratunkowym.

Jeśli w tym czasie pojawi się jakiś niepokojący sygnał, należy omówić go z położną lub lekarzem. O problemach z raną mogą świadczyć objawy takie jak: gorączka, dreszcze, silny i nieustępujący ból krocza, uczucie ciągnięcia skóry przy szwach. Skłonić do konsultacji powinny również: sącząca się wydzielina, przykry zapach odchodów połogowych, obrzęk i zaczerwienienie skóry.

Przy prawidłowej pielęgnacji rana goi się całkowicie w ciągu 4 – 6 tygodni po porodzie.

 

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/photos/surgery-tools-scalpel-scissors-1662204/

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Podróże 30 czerwca 2022

Matko Polko, wyluzuj? Nie wierzcie we wszystko, co znajdziecie w Internecie!

Raczej nie czytam głupawych tekstów w sieci, bo czasu i oczu mi szkoda, ale że sama właśnie wybieram się na urlop, to zajrzałam, jakież to błędy Matki Polki na plaży popełniają. Tytuł mnie zaintrygował, przyznaję. Potem było już tylko gorzej. 

Nie bierz za dużo zabawek, bo dziecko ich nie potrzebuje?!

Autor (lub autorka) chyba dzieci nie ma, a na pewno nie był (nie była) z nimi nad morzem. W każdy razie, droga Matko Polko, zapewniam Cię, że wiaderko, łopatka i jedna foremka to za mało. I nie skończy się na zbieraniu kamyków ani muszelek. Małe dzieci są na to zwyczajnie za małe. Do tego się dorasta, tak koło ośmiu lat zdaniem mojego prywatnego eksperta – Duśki. 

Jako że mam za sobą całkiem sporo wypadów nad Bałtyk wiem dwie rzeczy: zabawki do piachu są lekkie i projektowane tak, by łatwo było włożyć jedną w drugą i schować w wiaderku. Na niedźwiganiu tego nie da się oszczędzić. Zresztą taki zestaw można dać w garść już pięciolatkowi i kazać nieść. Ogarnie, nie bójcie się. 

 

Natomiast jak dziecko nie ma wypasionego kołowrotka, fajnych foremek i sitka, to robi jedną z dwóch rzeczy: 

– jak jest nieśmiałe, to z zazdrością spogląda na dzieci, które takie gadżety mają,

– jak jest śmiałe, to idzie te gadżety sobie przywłaszczyć. Nie raz byłam świadkiem takich akcji.

Nie bierz koca, bo wcale nie jest potrzebny?!

Kolejna złota rada kogoś, kto nigdy nad morzem nie był, albo ma niemiły zwyczaj rodzinę torturować minimalizmem. Wbrew pozorom wycieranie się tym samym ręcznikiem, który jeszcze przed chwilą leżał na piachu i służył do siedzenia, wcale nie jest przyjemne. No i taki drobiazg, jak się dziecko w ten ręcznik zawinie, bo akurat mu zimno, to może chciałoby się gdzieś położyć albo chociaż usiąść?

Zgoda, porządny koc zajmuje trochę miejsca. Jest jednak prosty sposób na wygospodarowanie go w torbie plażowej. Zamiast grubych ręczników frotte można wziąć cieniutkie z mikrofibry. To moje odkrycie z ostatniego roku i daję Wam słowo – genialne rozwiązanie. Duże, lekkie, cienkie, ale ciepłe, można się nimi dobrze owinąć, genialnie chłoną wodę i szybko schną. Taki ręcznik zajmuje mniej miejsca niż zwinięte leginsy. 

Jest jeszcze jeden patent, którego osobiście nie wypróbowałam i nie do końca do mnie przemawia, ale lepszy rydz niż nic. Zamiast koca bierzemy duże prześcieradło z gumką, kładziemy je na plaży – że tak powiem: do góry nogami – a w rogach umieszczamy nasze bagaże. Boki prześcieradła mają nas chronić przed piaskiem wsypującym się na koc. Natomiast mówię stanowcze NIE siadaniu bezpośrednio na ręczniku leżącym na piachu. 

 

Masz namiot, nie bierz parawanu?! 

Noo, jeśli jedziesz gdzieś, gdzie jest naprawdę pusto na plaży (ponoć jest w Piaskach, nie wiem, tam jeszcze nie byłam), to może to i dobre rozwiązanie. Pamiętaj jednak, droga Matko Polko, że specyfika polskich plaż jest, jaka jest. Nie odgrodzisz się parawanem, to Ci będą obce kaszojady po kocu biegać, masz jak w banku. Poza tym, o ile nie wybierasz się nad Zatokę Gdańską, parawan będzie naprawdę potrzebny, żeby ochronić się przed wiatrem. Uwierz mi, namiot nie wystarczy. 

Gdybym miała wybierać, to wybrałabym raczej parawan i zrezygnowała z namiotu. Dziecko można ochronić przed słońcem choćby parasolką albo ręcznikiem zarzuconym na narożnik parawanu. 

 

Przekąski w dużej ilości to mit? No jasne, możesz nakarmić dziecko piachem 

Myślę, że każda mama dobrze zna swoje dziecko i wie, ile potrafi ono zjeść, szczególnie jeśli cały dzień bawi się na plaży i w wodzie. Jedno zje mało, drugie dużo. Jedno powie, że już dość, drugie będzie błagało o frytki z przyplażowej budki, bo jedzenie się skończyło, a ono dalej jest głodne. 

Droga Matko Polko, weź na plażę tyle jedzenia, ile uważasz za stosowne. Niech Ci nikt nie sugeruje, ile to powinno być. I nie daj sobie wmówić, że przecież zawsze można dokupić. Nie przy każdej plaży jest jakakolwiek jadłodajnia. No i umówmy się, ceny w tym roku, nawet jeśli nie wszędzie oszaleją, na pewno będą wyższe, niż byśmy chcieli. 

 

Odpuść dziecku, w końcu są wakacje? Zgoda, niektóre rzeczy można odpuścić, ale tylko niektóre 

Kiedy moje dziecko było młodsze, żywiło się nad morzem na zmianę frytkami i naleśnikami z serem. Opcjonalnie godziło się jeść gofry albo płatki z mlekiem. O ile pamiętam, to w grę wchodził jeszcze makaron z serem. I to właściwie tyle. Oczywiście, że urlop nie trwa sto lat i jak dziecko przed dwa tygodnie będzie się żywiło w sposób żywcem wyciągnięty z koszmarnych snów dietetyka, to nic się nie stanie. Nic się nie stanie także, jak wieczorem nie będzie miało siły się wykąpać, o ile nie tarzało się w smole albo jakimś bagnie. Luzik. 

Ale odpuścić mycie zębów? Toż próchnica tylko na to czeka! Tego nie odpuszczałam nigdy. I wiecie, co jest najlepsze – moje nastoletnie dziecko się ze mną zgadza: można się nie wykąpać, można nawet brudnych nóg nie umyć, twarzy nie umyć, w końcu to wakacje. Ale zębów?! Jasne, odpuśćcie chociaż raz, to będziecie w kółko słuchać: „A nad morzem mi pozwoliłaś…” 

 

Matko Polko, wyluzuj, bo nie odpoczniesz? No jak jesteś sama z dziećmi, to i tak nie odpoczniesz 

Ja pitolę, to jest morze! A nad morzem obowiązuje zasada, że dziecka nie spuszcza się z oczu nawet na sekundę! Jakie wyluzuj, jakie poczytaj, jakie posłuchaj muzyki?! Gap się na dziecko i lep te nieszczęsne babki z piasku, to nie plac zabaw, że da się chociaż czasem w telefon zerknąć. Morze nie zna litości, głupoty nie wybacza. 

Możesz wyluzować owszem. Jeśli przyjechałaś z jednym dzieckiem i akurat przypada kolej tatusia na zajmowanie się nim. Wtedy tak, korzystaj, ile wlezie. Ale tylko wtedy. 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close