Ciąża 27 sierpnia 2020

Czwarty miesiąc ciąży. Co się dzieje tydzień po tygodniu u dziecka i mamy?

Czwarty miesiąc ciąży to moment, w którym przyszłe mamy czują się już pewniej i z radością obwieszczają nowinę światu. Rozpoczyna się drugi trymestr, a wraz z nim przychodzą dalsze zmiany w życiu mamy i rozwoju dziecka. 

Czwarty miesiąc ciąży jest tym, który rozpoczyna drugi trymestr. Liczymy go od 14. do 17. tygodnia ciąży. 

Czwarty miesiąc ciąży – co się dzieje tydzień po tygodniu u dziecka?

  1. tydzień 

Od tego czasu dzięki wprawnemu oku lekarza ginekologa i za pomocą aparatu USG można określić płeć dziecka, i to z dużym prawdopodobieństwem. U malucha nadal następują zmiany. W 14. tygodniu wciąż kształtuje się jego szkielet. Dziecko stale rośnie i nabiera masy — w tym czasie waży ok. 45 g i ma prawie 9 cm długości.

  1. tydzień

U płodu można już zauważyć rozwinięte paznokcie i dość wyraźne rysy twarzy. Jego skóra jest bardzo delikatna i można przez nią zaobserwować sieć naczyń krwionośnych. Dziecko liczy sobie ok. 10 cm długości i waży ok. 80 g.

  1. tydzień

Maluch wykazuje coraz bardziej zborne ruchy — często na obrazie USG można podpatrzeć, jak ssie kciuk, lub prostuje i zgina nóżki. Jego delikatną skórę pokrywa meszek zwany lanugo, nadal nie wiadomo jednak, jaką rolę on pełni. W tym tygodniu dziecko osiąga ok.12 cm długości i waży ok. 110 g.

  1. tydzień 

Nerki już w pełni podejmują pracę, produkując mocz, który organizm dziecka wydala kilkanaście razy na dobę. Maluch liczy sobie ok. 13 cm długości i 150 g wagi.   

Czwarty miesiąc ciąży — o czym przyszła mama powinna wiedzieć?

Wiele kobiet właśnie ten moment wybiera na to, by podzielić się z bliskimi dobrą nowiną oraz porozmawiać z pracodawcą. Nie tylko nastawienie przyszłej mamy jest lepsze, ale także mija największe ryzyko utraty ciąży, do którego najczęściej dochodzi w pierwszym trymestrze ciąży. Poza tym najczęściej od czwartego miesiąca ciąży powiększająca się macica zaczyna uwypuklać brzuch, który staje się coraz bardziej widoczny.

Od początku czwartego miesiąca ciąży, kobieta wreszcie zaczyna nabierać sił. U większości ustąpiły już nudności i senność, poprawia się apetyt. Samopoczucie również jest lepsze, wraca równowaga psychiczna, więc przyszła mama zaczyna w pełni cieszyć się swoim stanem. Na środku brzucha, od pępka aż do spojenia łonowego, może pojawić się ciemna linia (różowa, beżowa, brązowa), tzw. kresa czarna (linea negra). Ciemna linia powstaje z powodu fizjologicznego odkładania się w tym miejscu nadmiaru melaniny, barwnika nadającego skórze kolor.

Czwarty miesiąc ciąży to także dobry czas na wizytę kontrolną u lekarza położnika. Najczęściej odbywa się ona w 16. tygodniu ciąży i nie różni się przebiegiem od poprzednich wizyt. Specjalista zaleci ciężarnej konieczne do wykonania badania, o których więcej przeczytasz w artykule Badania w ciąży – kalendarz badań.

Zobacz także ciąża — trzeci miesiąc

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Uroda 26 sierpnia 2020

Szczotkowanie ciała na sucho – prosty i tani sposób na gładką skórę

Szczotkowanie ciała na sucho to rodzaj masażu wykonywanego szczotką o odpowiednio twardym i (najlepiej) naturalnym włosiu. Jest to niezwykle łatwy i niewątpliwie tani zabieg pielęgnacyjny, który można wykonywać we własnym domowym zaciszu, osiągając przy tym bardzo dobre efekty.

Warto zwrócić na niego uwagę, poznać jego tajniki i przynajmniej wypróbować, ponieważ stanowi remedium na wiele problemów, z jakimi się borykamy, jak choćby utrata jędrności, cellulit, czy rozstępy.

Jako ciekawostkę dodam, że w Korei matki raz w tygodniu szorują swoje dzieci szorstkimi rękawicami, by od małego uczyć je istoty złuszczania oraz masowania ciała.

 Szczotkowanie ciała na sucho – zalety:

Poprawia krążenie krwi – im intensywniej szczotkujesz, tym szybciej krąży krew, również w skórze, co wpływa na jej lepsze dotlenienie, odżywienie oraz poprawę struktury. A to z kolei…

Oczyszcza skórę i organizm – masaż pobudza do pracy układ limfatyczny, który odpowiada za usuwanie zbędnych produktów materii.

Wspiera redukcję cellulitu

Ujędrnia i uelastycznia skórę, dzięki czemu pomaga przeciwdziałać powstawaniu rozstępów.

Wygładza skórę – podczas szczotkowania zostaje usunięta zewnętrzna część obumarłego naskórka, tak więc szczotkowanie pełni również rolę naturalnego peelingu.

Stymuluje produkcję kolagenu, który zapewnia jędrność i elastyczność skóry.

Przygotowuje skórę do kolejnych etapów pielęgnacji – oczyszczona i rozgrzana skóra, lepiej wchłania aplikowane na nią kosmetyki, których składniki odżywcze łatwiej przenikają przez jej struktury i głębiej penetrują.

 Szczotkowanie ciała na sucho – kilka wskazówek:

Szczotkowanie ciała na sucho możesz serwować sobie codziennie, rano lub wieczorem – jak wolisz. Rozpoczynając w ten sposób dzień dodasz sobie naturalnego zastrzyku energii. Z kolei wieczorem, po całym dniu wypełniania wszelkich obowiązków, rozluźnisz całe ciało. Choć trzeba przyznać, że początkowo ten rodzaju masażu może być mało przyjemny, skóra bowiem musi się przyzwyczaić do szczotkowania. Zacznij więc tę przygodę delikatnie i stopniowo zwiększaj intensywność.

Pamiętaj, by ostrożniej traktować delikatne miejsca, np. szyję, dekolt, a także, by omijać części skóry, która jest uszkodzona lub pojawiły się na niej stany zapalne, czy żylaki.

 Po każdym masażu umyj włosie szczotki, by usunąć z niej złuszczony, martwy naskórek. Możesz użyć do tego wody z dodatkiem mydła lub szamponu. Po umyciu wysusz szczotkę, nie układając jej przy tym włosiem do góry, żeby woda nie spływała na jej drewnianą część.

 Szczotkowanie ciała na sucho – krok po kroku:

Na szczotkowanie ciała przeznacz około 15 minut.

Każdy masaż rozpoczyna się od dołu, kierując się ku górze, w stronę serca i węzłów chłonnych. Zacznij więc od stóp. Najpierw podeszwa – od palców w kierunku pięt, później strona grzbietowa – od palców w kierunku kostek.

Później przejdź na nogi oraz pośladki. Wykonuj długie ruchy, od dołu do góry. Siłę nacisku dostosuj oczywiście do indywidualnych preferencji.

W następnej kolejności masuj brzuch, tym razem ruchami okrężnymi, zgodnymi z kierunkiem wskazówek zegara.

Dalej zajmij się klatką piersiową, którą szczotkuj podobnie do brzucha, czyli okrężnymi ruchami, omijając oczywiście delikatne i wrażliwe sutki.

Przejdź na ręce – zacznij masaż od palców, kieruj się w górę, do ramion i szyi, kończąc ruch w okolicach węzłów pachowych, nadobojczykowych i/lub szyjnych.

Na koniec możesz zająć się najtrudniej dostępną partią, czyli plecami – tutaj z pewnością przyda się szczotka z długim uchwytem lub pomoc drugiej osoby. Zacznij od lędźwi lub pośladków i masuj aż po szyję.

Na tak wyszczotkowaną, a więc oczyszczoną i wygładzoną skórę, warto zaaplikować kosmetyki pielęgnacyjne, w zależności od indywidualnych potrzeb: odżywcze, nawilżające lub ujędrniające.

 Szczotkowanie ciała na sucho – jaką wybrać szczotkę?

Do szczotkowania ciała najlepiej wybierz szczotkę wykonaną z naturalnych produktów – z drewnianą rączką oraz z roślinnym włosiem np. z tampico, które wytwarzane jest z agawy. Przed zakupem zwróć też uwagę na kształt szczotki oraz to, czy posiada przedłużany uchwyt oraz pasek.

Przedłużany uchwyt przyda się do masażu pleców. Dobrze, by był odpinany. Jeśli nie znajdziesz takiej opcji, warto wybrać dwa rodzaje szczotek, ponieważ do masażu pozostałych partii ciała, długa rączka nie jest potrzebna, wręcz przeciwnie, może przeszkadzać.  

Natomiast pasek ułatwia wygodne trzymanie szczotki w dłoni.

 Szczotkowanie ciała na sucho – przeciwwskazania:

Nie masuj ciała, jeśli masz:

– otwarte rany,

– choroby skóry, np. łuszczycę,

– zakażenia wirusowe, bakteryjne lub grzybicę,

– chorujesz na jakikolwiek nowotwór.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Podróże 21 sierpnia 2020

Dom Rybaka we Władysławowie – najlepiej wydane pieniądze na urlopie

Dom Rybaka we Władysławowie wbrew pozorom nie jest zamieszkany przez tego, który wyciągnął złotą rybkę. Chyba w ogóle nie mieszkają tam rybacy, aczkolwiek kiedyś mieszkali. Dziś mieści się tam między innymi taras widokowy, Muzeum Motyli i Muzeum Iluzji. 

Dom Rybaka we Władysławowie – prawdziwe must have! 

Dom Rybaka we Władysławowie to takie miejsce, do którego wcale nie było nam po drodze i może nawet byśmy tam nie dotarli, gdyby nie pogoda, która się akurat zepsuła. Ale nie tak całkiem, że padało, tylko tak, że było pochmurno i bardzo wiało. A i deszcz był w prognozach od rana, tyle że rozpadało się dopiero pod wieczór. Na plażę nie było po co się wybierać, na spacer też nie bardzo. Siedzenie w knajpach nas nie pociągało. I muszę powiedzieć, że jestem pogodzie za ten nieładny dzień bardzo wdzięczna. Dom Rybaka we Władysławowie to bardzo fajne miejsce i na pewno spodoba się dzieciom. Dorosłym też. Spędziliśmy w nim dobrych kilka godzin! 

 

Taras widokowy Władysławowo 

Mieści się w wieży w Domu Rybaka (logiczniej byłoby Dom Rybaków, bo budynek powstał jako hotel dla tychże) i oferuje atrakcje podobne do tych znanych z latarni morskich. Tylko taras jakby większy niż powierzchnia przeciętnej latarni. Niemniej widoki są naprawdę malownicze, nawet jak nie ma pogody. Dla chętnych są lunety, całkiem za darmoszkę. Mnie się nie udało dostroić ich do okularów i wady wzroku, Duśka była zachwycona. Możecie śmiało próbować. 

Na taras widokowy można się dostać windą lub schodami. Mieści się bodaj na dziewiątym piętrze. Za wstęp trzeba zapłacić i tu mam problem, bo nie pamiętam, ile kosztowały poszczególne bilety. Historia konta podpowiedziała mi jedynie, że za trzy osoby zapłaciliśmy 28 zł. Na górze byliśmy około pół godziny, bo czas nas nie gonił. Oceńcie sami, czy to drogo, czy nie. 

Ze względu na pandemię dostępny jest tylko dolny taras. Górny – w formie zamkniętej kuli – niestety jest nieczynny. Bardzo mnie to rozczarowało. 

 

Muzeum Motyli we Władysławowie 

Muzeum Motyli mieści się na trzecim piętrze wieży w Domu Rybaka i naprawdę robi wrażenie. Normalny bilet kosztuje 12 zł, ulgowy 10. I o ile na taras możecie wejść albo nie, to do motyli iść musicie. Jakież one kolorowe! A jakie duże! Niesamowita kolekcja stworzona przez jednego człowieka zapiera dech w piersiach. Wprost trudno uwierzyć, że motyle były gromadzone od 1937 roku, dosłownie wszystkie wyglądają jak żywe. 

Tak dla ścisłości, Muzeum Motyli to trochę myląca nazwa, bo podziwiać można nie tylko motyle, ale też inne owady. Na widok niektórych dosłownie ciarki mnie przechodziły. 

W pakiecie z gablotami pełnymi owadów w muzeum znajdują się tablice informacyjne. Można się z nich dowiedzieć wielu ciekawostek, między innymi jak brzmi słowo „motyl” w różnych językach świata. Indonezyjski nas rozbawił. Was też? 

Na koniec warto przetestować świeżo zdobytą wiedzę na tablicy interaktywnej. Krótki test i już wiadomo, czy trzeba oglądać jeszcze raz, czy można iść dalej. 

W kilku miejscach znajdują się monitory, na których można oglądać filmy. Dźwięk zostanie włączony po naciśnięciu nogą pedała. Na pewno go znajdziecie! 

 

Muzeum Iluzji we Władysławowie 

No to dopiero jest gratka dla dużych i małych! O ile taras można sobie odpuścić, Muzeum Motyli w drodze wyjątku przełożyć na przyszły rok, to Muzeum Iluzji jest cudem, którego przegapić nie można. 

Zdjęcia niestety nie oddają tej atmosfery i atrakcji. No ale to iluzja, trzeba to zobaczyć na własne oczy. Mnie szczególnie zachwycił obraz, który przedstawiał co innego, kiedy patrzyło się na niego na wprost, a co innego, gdy spojrzało się pod dużym kątem. I nie było to dzieło trójwymiarowe, nic z tych rzeczy. 

Wystawa w Muzeum Iluzji nazywa się Magiczny Zawrót Głowy i faktycznie – w głowie się kręci od patrzenia na to wszystko. Już po kwadransie człowiek przestaje wierzyć własnym oczom. Tu nic nie jest takie, jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. A zrozumiałe jest jeszcze mniej. Niektóre rzeczy mierzyliśmy co do milimetra, bo myśleliśmy, że ktoś nas w konia robi! Nic nie było oszukane. Po prostu – iluzja. 

Na dobry początek znane z wesołych miasteczek krzywe lustra. A potem to już zabawa na całego. Muzeum nie jest duże, zajmuje dokładnie taką samą powierzchnię jak taras widokowy i Muzeum Motyli, niemniej spędziliśmy tam blisko dwie godziny. Naprawdę jest co robić. A smaczku dodaje fakt, że wielu rzeczy można, a nawet trzeba dotknąć! Jeśli macie obawy, to weźcie rękawiczki. Samo patrzenie to za mało. 

Na chętnych czekają zagadki, zabawy kolorami, piaskiem, światłem (kto powiedział, że cień musi być czarny?) i nasz faworyt: stereogramy. Trzeba się naprawdę postarać, żeby płaski obrazek nagle stał się trójwymiarowy, ale jak raz się uda, to obraz nie znika, nawet gdy się mrugnie. 

Bilety do Muzeum Iluzji kosztują tyle samo, co do Muzeum Motyli. I to są naprawdę dobrze wydane pieniądze. 

 

Za wszystkie atrakcje w Domu Rybaka można zapłacić kartą. Nawet za toaletę ;-) 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close