Jak przygotować się do ciąży?


Podejmując decyzję o założeniu rodziny, warto zaplanować poczęcie dziecka już kilka miesięcy wcześniej, by poprawić płodność kobiety oraz upewnić się, że przyszłej ciąży nic nie zagraża.

Pierwszym krokiem, który pozwoli zwiększyć szansę na powiększenie rodziny, jest zmiana stylu życia. Podstawą jest odstawienie używek w postaci papierosów oraz alkoholu, ponieważ udowodniono naukowo ich negatywny wpływ na płodność. Obniża ją również nadmierna ilość spożywanej kofeiny – np. w postaci powyżej dwóch filiżanek kawy dziennie.

Ponadto, należy wyeliminować stres, który powoduje zmiany hormonalne w ciele kobiety i może doprowadzić nawet do zatrzymania miesiączki, uniemożliwiając zajście w ciążę. Istotne jest również wyregulowanie trybu życia, ponieważ hormony produkowane są w zależności od pory dnia: część w nocy, część w ciągu dnia. Oznacza to, że zaburzenia gospodarki hormonalnej, a przez to owulacji, mogą być spowodowane np. niedoborami snu.

Na poprawę płodności zaleca się aktywność fizyczną, by polepszyć ogólną kondycję ciała oraz uregulować BMI (Body Mass Index), które określa stosunek masy ciała do wzrostu. Zbyt wysokie (powyżej 25) lub zbyt niskie (poniżej 17,5) BMI może negatywnie wpływać na zdolności rozrodcze kobiety, poprzez wywoływanie zmian hormonalnych.

Planując ciążę warto zbilansować dietę tak, by była bogata w niezbędne składniki odżywcze, mikroelementy oraz witaminy, co nie tylko pozytywnie wpłynie na płodność, ale też poprawi ogólny stan organizmu.

„Wskazane jest rozpoczęcie przyjmowania kwasu foliowego na około 2 miesiące przed planowaną ciążą. Dieta nie dostarcza odpowiedniej ilości tego składnika, a jego niedobór może skutkować wadami cewy nerwowej u dziecka. Należą do nich: bezmózgowie, przepukliny oponowe, przepukliny oponowo-rdzeniowe. Z tego powodu każda kobieta, która planuje mieć dziecko lub przypuszcza możliwość zajścia w ciążę, powinna przyjmować odpowiednie preparaty.” – powiedział dr Grzegorz Mrugacz z Kliniki Leczenia Niepłodności „Bocian” w Białymstoku.

Onkofertility – planowanie rodziny w obliczu nowotworów

Diagnoza: nowotwór stanowi zagrożenie dla zdrowia pacjenta oraz jego przyszłej płodności. Chemioterapia oraz radioterapia mogą skutkować niepłodnością zarówno u kobiet jak i u mężczyzn.
Z uwagi na to, że coraz skuteczniej leczy się nowotwory, a długość życia chorych systematycznie rośnie, zmienia się również podejście lekarzy do przyszłości pacjentów. Mówi się wręcz o wyłonieniu nowej gałęzi medycyny – onkofertility, która zajmuje się płodnością ponowotworową.

Osoby rozpoczynające chemioterapię oraz radioterapię coraz częściej mogą się spotkać z propozycją zamrożenia gamet, by w przyszłości móc począć dziecko. W przypadku mężczyzn jest to mniej skomplikowane, ponieważ nasienie można łatwo zamrozić i rozmrozić bez znacznego negatywnego wpływu na jego jakość. U kobiet na powodzenie procesu ma wpływ wiele czynników, jak na przykład wiek kobiety, ponieważ jakość komórek jajowych zmienia się wraz z upływem lat. Przykładowo, w wieku 25 lat kobieta dysponuje dużą ilością dobrych jakościowo komórek, które można łatwo rozmrozić, a płód będzie prawidłowo rozwijał się nawet u starszej kobiety. Jednak, gdy ta sama kobieta otrzyma komórki pobrane w późniejszym wieku – po 30-35 roku życia – szanse na pozytywne uzyskanie i rozwiązanie ciąży maleją. Z tego powodu coraz częściej lekarze podejmują się próby zamrożenia tkanek jajnika, które po rozmrożeniu będą zdolne do produkcji komórek jajowych.

Procedura mrożenia gamet jest dostępna nie tylko dla pacjentów nowotworowych, ale dla każdego, kto chce się zabezpieczyć na przyszłość.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Tropem dinozaurów – Wystawa w Galerii Krakowskiej


Gdyby dzisiaj żyły mogłyby bez problemu zaglądać do okien 4-piętrowego budynku. Dinozaury te jedne z najbardziej zaskakujących gatunków, które ponad 66 mln lat temu opanowały Ziemię będzie można podziwiać na interaktywnej wystawie w Galerii Krakowskiej. Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających od 27 lutego do 16 marca, w godzinach otwarcia Galerii. Wstęp na wystawę jest bezpłatny.

Mimo, że dinozaury wyginęły dziesiątki milionów lat temu do dzisiaj wywołują w człowieku fascynację i strach. Ich różnorodność oraz nieznana przyczyna wyginięcia sprawiają, że są niekończącym się tematem dociekań naukowców i pasjonatów. W podróż śladem tych prehistorycznych stworzeń będzie można wybrać się dzięki wystawie organizowanej od 27 lutego do 16 marca w Galerii Krakowskiej. Składająca się z 13 monumentalnych okazów interaktywna ekspozycja umożliwi wgląd w tajemniczy świat m.in. T-Rexa, Apatozaura, Barionyksa, czy Stegozaura. Ponadto zwiedzający będą mogli wziąć udział w wykładach i warsztatach z paleontologiem, pracownikiem Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie i kierownikiem Muzeum Ewolucji w Warszawie, dr Tomaszem Sulejem.

Z myślą o najmłodszych organizatorzy wystawy przygotowali dodatkowe atrakcje. W każdy weekend podczas trwania wystawy dzieci będą mogły odkryć na stanowisku wykopaliskowym szkielet ogromnego dinozaura oraz wziąć udział w licznych konkursach z nagrodami. W ciągu tygodnia (od poniedziałku do piątku) na maluchy czekać będą warsztaty plastyczne pod hasłem „Świat Dinozaurów”.

Wystawę będzie można obejrzeć od 27 lutego do  16 marca w godzinach otwarcia Galerii Krakowskiej. Wyspy ekspozycyjne znajdować będą się w pasażach handlowych na poziomie -1 i 0. Wstęp bezpłatny.


Program wystawy

Piątek 28 II, godz.15:00–19:00

Otwarcie wystawy

• Wykłady i warsztaty z paleontologiem
• Konkursy dla dzieci z atrakcyjnymi nagrodami

15:00 – 15:45

Uroczyste otwarcie wystawy:

  • wykład: „Unikalne nagromadzenie pradinozaurów w Krasiejowie koło Opola” odnalezione szkielety – zabawne historie z życia paleontologa, pierwszy silezaurid – odkrywcy, opisy i ciekawostki
  • warsztaty z paleontologiem: „Kości – jak znaleźć dinozaura w Polsce?”
  • warsztaty plastyczne: „Grupa malarzy” – wielka panorama „jurajskiej dżungli”

16:00 – 16:45

  • wykład: „Sensacyjne odkrycia dinozaurów w Lisowicach koło Lublińca” niezwykłe kości dinozaurów z Cegielni w Lipiu Śląskim – tajemnice odkryć i przetrwania przez 205 milionów lat
  • warsztaty z paleontologiem: „Narzędzia i mapa – jak znaleźć dinozaura w Polsce?”
  • warsztaty plastyczne: „Grupa modelarzy” – dinozaury z plasteliny

17:00 – 17:45

  • wykład: „Najstarsze żółwie sprzed 215 milionów lat znalezione koło Zawiercia” unikalne stanowisko z dinozaurami i żółwiami, czyli co rodzina paleontologa robi na wakacjach? Ewenement miejsca odkrycia kręgów najstarszego na świecie żółwia
  • warsztaty z paleontologiem: „Kości – jak znaleźć dinozaura w Polsce?”
  • warsztaty plastyczne: „Grupa inżynierów” – składanie modeli dinozaurów

18:00 – 18:45

  • wykład: „Największe na świecie wyprawy paleontologiczne organizowane przez Polaków w Mongolii”
  • warsztaty z paleontologiem: „Narzędzia i mapa – jak znaleźć dinozaura w Polsce?”
  • warsztaty plastyczne: „Grupa krojczych” – wycinane dinozaury

Od poniedziałku do piątku, godz. 12:00-17:00 Warsztaty plastyczne „Świat Dinozaurów”

W każdą sobotę i niedzielę, godz. 12:00–17:00Dinolandia”
(Kącik zabaw) – strefa warsztatów, gier i konkursów z nagrodami.
Stanowisko Młodego Paleontologa – odkopywanie szkieletu dinozaura

DINOLANDIA, godz.12:00 – 17:00   

28.02  „Dinozaury – inspiracje”, do godz. 19.00!

Dinozaury w różnych technikach plastycznych – malowanie, lepienie, wycinanie

01.03  „Cudowny świat dinozaurów”   

Czym były i jak wyglądały dinozaury? – konkursy z nagrodami

02.03 „Skrzydlate gady”  

Wszystko o pterozaurach – quizy z nagrodami

08.03 „Odkrywanie dinozaurów”

Praca paleontologa – konkursy z nagrodami

09.03 „Jak wyginęły dinozaury?”        

Przyczyny wyginięcia dinozaurów – konkursy plastyczne z nagrodami

15.03 „Czasy dinozaurów”  

Ery geologiczne – gry i zgadywanki

16.03 „Encyklopedia dinozaurów”

Gatunki dinozaurów – konkursy z nagrodami

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Dieta bezglutenowa – sposób na lepsze samopoczucie i piękną sylwetkę


Dieta bezglutenowa w ostatnim czasie staje się coraz bardziej popularna. Chociaż moda ta nie zawładnęła jeszcze do końca Polską – święci już triumfy za oceanem. A skoro polecają ją m.in. gwiazdy można przypuszczać, że szybko znajdzie wielu zwolenników również w Europie. Co świadczy o jej popularności, czy gluten rzeczywiście jest niezdrowy i czy taka dieta jest dla wszystkich odpowiednia – na te i inne pytania odpowiada mgr Iwona Gryszkin, dietetyk z Kliniki Diety Gryszkin.

Jeszcze do niedawna dietę całkowicie wykluczającą gluten stosowały jedynie osoby uczulone na ten składnik i chorujące na tzw. celiakię. Wiele z nich określa ją wręcz mianem przekleństwa – żeby uniknąć przykrych dolegliwości zdrowotnych muszą bowiem dokładnie sprawdzać skład produktów spożywczych, a to czasem bywa dość uciążliwe. Wraz ze wzrostem świadomości społecznej ulega to na szczęście zmianom – coraz częściej w restauracyjnym menu znaleźć można dania bezglutenowe, powstają też specjalne miejsca serwujące jedynie takie posiłki, na półkach sklepów natomiast przybywa produktów z symbolem przekreślonego kłosa. Skąd jednak moda na eliminowanie glutenu z diety przez osoby nie dotknięte wrażliwością na ten składnik? – W dzisiejszych czasach trendy bardzo często kreowane są przez osoby publiczne, medialne, w dużej mierze celebrytów – zauważa mgr Iwona Gryszkin, dietetyk Kliniki Diety Gryszkin. – Od kilku lat moda na dietę bezglutenową święci triumfy wśród Amerykanów, a przekazy telewizyjne na ten temat coraz szerzej docierają również do innych krajów. Sama zauważyłam zwiększoną liczbę pytań na ten temat od osób, które do mnie trafiają. Czym to jednak jest powodowane? Czy eliminowanie glutenu rzeczywiście pomaga zgubić kilka nadprogramowych kilogramów i poprawić samopoczucie?

Sekret szczupłej sylwetki
Gluten, który znajduje się w ziarnach najpopularniejszych zbóż, takich jak m.in.: pszenica, jęczmień, owies czy żyto, to mieszanina gluteniny i gliadyny – białek roślinnych. Jego wartość odżywcza jest znikoma, ale posiada on inne walory cenione głównie w przemyśle piekarniczym. Należą do nich m.in. elastyczność, lepkość i sprężystość, które są niezwykle przydatne podczas produkcji wielu produktów spożywczych. Z tego względu gluten spotkać można na bardzo wielu etykietach. Czy to ten składnik rzeczywiście odpowiada za przyrost masy ciała i gorsze samopoczucie? Zdania na ten temat są podzielone. Często mówi się, że aby dbać o linię należy zrezygnować z białego pieczywa i ograniczyć spożycie innych produktów wytwarzanych z mąki pszennej. Jednak w tym przypadku należy zwrócić uwagę także na inne związki znajdujące się w pszenicy. – Skrobia pszeniczna zawiera składniki, które mogą gwałtownie podnosić poziom cukru we krwi, co – w skrócie – może doprowadzi do magazynowania przez organizm cukru w komórkach – zauważa mgr Iwona Gryszkin. – Mamy tu zatem dwa zagrożenia – z jednej strony cukier nie zostaje spalony, z drugiej natomiast – nie pozostaje we krwi, przez co szybko stajemy się znów głodni. Teoretycznie więc rezygnacja z glutenu może skutkować eliminację innych składników, które często mu towarzyszą, a są jednocześnie w jakimś stopniu odpowiedzialne za metabolizm i przyrost wagi. To może przełożyć się na wskazania domowej wagi.

Wrażliwość nie zawsze odkryta
Dbanie o linię to jedno, jednak lepsze samopoczucie to zupełnie inna sprawa. Czy gluten może mieć wpływ na nasze zdrowie i na to, jak się czujemy? Szacuje się, że ok. 1% populacji choruje na celiakię, czyli silną nietolerancję glutenu. Jednak słyszeć można również głosy, że o wiele więcej osób wykazuje wrażliwość na ten składnik diety, o czym jednak nie ma najmniejszego pojęcia. Jeśli jest ona niewielka, złe samopoczucie czy inne dolegliwości zazwyczaj przypisywane są zupełnie innym przyczynom. – Bardzo często wrażliwość na gluten nie zostaje zdiagnozowana i składnik ten nie jest ograniczony w codziennym spożyciu – uważa mgr Iwona Gryszkin. – W przypadku takich osób ograniczenie glutenu – nawet jeśli spowodowane jedynie modą, bez wiedzy o wrażliwości swojego organizmu – może przynieść oczekiwane efekty poprawy formy i ograniczenia codziennych dolegliwości. Należy jednak pamiętać, aby nie zmieniać diety samodzielnie, gdyż zamiast pomóc można poważnie zaszkodzić swojemu organizmowi, eliminując przy okazji cenne składniki z diety. Zamiast zupełnie rezygnować z pewnych produktów, lepiej zastąpić je zamiennikami bezglutenowymi – łatwo je poznać na sklepowej półce po symbolu przekreślonego kłosa na etykiecie. Przykładem artykułów spożywczych odpowiednich dla osób ograniczających spożycie glutenu są produkty z linii Natura firmy Nove. Kiełbasy, szynki, parówki czy schab oznaczone zieloną etykietą są w pełni bezpieczne nie tylko dla osób chcących ograniczyć spożycie glutenu, ale także tych, które są do tego zmuszone – ze względu na celiakię. Co ważne – produkty te są całkowicie naturalne i pozbawione – oprócz glutenu – także chemicznych dodatków, które w składzie różnych produktów zazwyczaj zawierają w nazwie znajome i złowrogie „E”. Produkty z linii Natura firmy Nove cieszą prawdziwym, pysznym aromatem i smakiem tylko dzięki najwyższej jakości surowcom oraz naturalnym dodatkom.

Bez glutenu można normalnie żyć. Mogą to poświadczyć miliony osób, które muszą ograniczać jego spożycie ze względów zdrowotnych. Jednak oprócz nich na świecie jest jeszcze większy odsetek populacji, który spożycie glutenu powinien ograniczać – nie robi tego jednak, ponieważ o tym nie wie. Warto zatem sprawdzić, czy nie należymy do tej grupy – poprzez testy i zmianę diety chociaż na próbę. Wysokiej jakości produkty bezglutenowe skutecznie zastąpią nam te tradycyjne, nie ograniczając przy tym spożycia wartościowych dla naszego organizmu składników.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Sprawdź nasz kolejny artykuł

A Pani to po co tak biega?


Niektóre rzeczy przychodzą nam naturalnie. Odruchy bezwarunkowe jak oddychanie czy przełykanie śliny nie są niczym na tyle szczególnym, alby zastanawiać się nad nimi każdego dnia intensywnie. Zresztą robimy wiele innych rzeczy, które nie należą do bezwarunkowych i nikt się temu nie dziwi. Dla mnie jedną z takich rzeczy/czynności obecnie jest bieganie.

Nie tracę czasu na zastanawianie się przez pół dnia o której mam wyjść, w jaką pogodę, co na siebie włożyć, a wreszcie którędy pobiec i w ogóle w jakim celu. Nie rozmyślam nad powyższym odnośnie moich równie rozbieganych znajomych. Nie zastanawia mnie w jaki sposób otoczenie postrzega mojego hopla odnośnie pozytywnego zmęczenia.

Zauważyłam jednak parokrotnie, że to co dla mnie jest oczywiste, dla innych być wcale takie nie musi. I nawet nie wiem z czego to wynika. Ostatnio wracałam po przerobieniu swoich kilometrów, co nieco zaziapana. Przede mną wchodziła sąsiadka, która nie pierwszy zresztą raz zapytała mnie z pewną dozą wścibskości a może nawet współczucia „a po co Pani tak biega ciągle?”

No i pomyślałam, jak to po co? Bo chcę bo lubię, bo nie dokucza mi tak bardzo moje „ADHD” jak się odpowiednio zmęczę? I nawet zmęczona jestem lepsza dla psa i męża. I jak się dotleniam to cera ma się lepiej, i tłuszczyk nie narasta i sto tysięcy innych „jestem na tak”. No ale jak Pani Sąsiadka była tak ciekawa to z uśmiechem między jednym a drugim „ziapem” odrzuciłam, że bardzo to lubię.

Niestety zmęczenie nie wyłącza słuchu, bo jeszcze doleciało w moje plecy „ no nie wiem, bo Pani taka chuda i jeszcze chudsza chce być”, no i wspaniałe „ no ale Pani to sapie jak lokomotywa” i „niezdrowo tak się męczyć”.

Nie, no pewnie, Pani Szanowna, zdrowiej siedzieć na czterech literach dzień po dniu zażerając tłuste i czekając na zawał jeszcze przed czterdziestką ! Co więcej, nie jestem chuda tylko szczupła a biegam nie ponieważ się odchudzam, tylko od tak i bo tak. Chcę, mogę i już! I nic Ci do tego wścibskie babsko. Nawet chude może się poruszać, i ziapać o ile uda się chudemu tak mega zmęczyć. A co, ziapac mi nie wolno?

A co jest najbardziej zaskakujące, to nie pierwsze tego typu pytanie, i nie raz udzielałam już na nie odpowiedzi, grzecznie i z uśmiechem, jak tylko najpiękniej mnie tego mamusia nauczyła. A może trzeba choć raz się odszczekać? A co, z sąsiadką sąsiaduję a nie mieszkam, więc nie musi mi zaglądać do lodówki, łóżka i liczby przebiegniętych kilometrów. Może trzeba w ramach troski zaproponować Pani Sąsiadce bieganie? Może jak się zajmie czymś pożytecznym, to nie będzie miała czasu i ochoty na zadawanie durnowatych pytań.

Wiem, że ludzi spotykają większe nieszczęścia niż sąsiedztwo osób z góry układających teorię spiskową na temat każdej aktywności, no ale proszę Was… To mnie strasznie irytuje, podobnie jak wszelka przekłamana troska pod tytułem „Ty już tak nie biegaj bo Ciebie i tak już nie widać”. Paszli!

Biorąc powyższe na poważnie, musiałabym dokonać ponownego desantu na kanapę i czekać na boskie zmiłowanie i napływ kalorii, a jak już nabiorę sił i ciała, wyjdę klapnąć na ławkę pod blokiem i pozaczepiam trochę młodsze dziewczyny „ takie chude a biega, dziecko daj se spokój chudsza i tak już nie będziesz” 😉 Ciekawa perspektywa…

To jak poczepiamy się razem ;)?

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
guest

11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ania Król Malcherek
Ania Król Malcherek
10 lat temu

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa dodałam komentarz, napisałam się jak głupia i zniknęło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wrrrrrrrrrrrrrrr! nie piszę drugi raz- mam podobnie jak Ty, Żaklina-więcej nie piszę 😉

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 lat temu

Oj, nie bądź taka 😉 Internet się przestraszył tego że w kobietach siła i zjadł profilaktycznie Twój komentarz 😉

Edyta Skrzydło
Edyta Skrzydło
10 lat temu

Bo tak to właśnie bywa pies się topi łańcuch pływa a ludziom to zazwyczaj żal dupy ściska, że ktoś ma czas na przyjemność, a nie siedzi w domu,jak inni.

Ania Król Malcherek
Ania Król Malcherek
10 lat temu

I nie, nie poczepiamy się razem- dalej będziemy biegały, sapały… będziemy się później dzieliły TU na blogu jak nam idzie ( a raczej biegnie) i będziemy miały w tyłkach (i daleko za sobą) „co ludzie powiedzą”… a za kilkanaście lat słowo „miażdżyca”, „nadwaga”, „cholesterol” będą dla nas tak samo słownikowym pojęciem jak i dziś! AMEN!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 lat temu

Dobrze gada! Na prezydentkę i to jak najszybciej 😀

Milena Kamińska
Milena Kamińska
10 lat temu

🙂 ach sąsiedzi, parę hmm no dobra ok 20 lat temu jak chodziłam do szkoły miałam sąsiadkę i to z bloku obok, która kodowała wszystko( z jej córka chodziłam do klasy) , pewnego dnia powiedziała mi w jakich godzinach wchodziła do mojego bloku moja babcia o której wychodziła, jej ciekawość posunęła sie do tego że zapytała czy cos babcia sypnęła mi kasą 🙂 wiedziała wszystko o wszystkim, jednak ta jej wścibskość raz zaowocowała, widziała samochód który uderzył w inny i uciekł, zapisała rejestracje i przestępce złapano .

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 lat temu

Bo to tzw. sąsiedzki monitoring, przy takiej postawie „poduszkowców” można czuć się bezpiecznie 😉

Beata Kurgan-Bujdasz
10 lat temu

oj jak ja kocham sąsiadki 🙂 mam podobne

Justyna Wróblewska
Justyna Wróblewska
10 lat temu

Też biegam i tak jak dla Ciebie, staje się to mój odruch bezwarunkowy. Biegam bo lubię. Odczuwam taką chęć zrobienia choć tych kilku kilometrów. Osiągnięcia tego pozytywnego zmęczenia. Ludzie się dziwią po co to robię. Wytłumaczenie, że po prostu to lubię ich nie satysfakcjonuje. Doszukują się zawsze głębszego powodu, bo niby „jak można lubić się tak męczyć?” Można! 🙂 Każdy robi co chcę. Ja wkładam wygodne buty i gnam przed siebie. Wracam, by z satysfakcją i uśmiechem na twarzy usiąść na fotelu i obejrzeć film. Może znajdziesz tu coś dla siebie: http://filmowa-amantka.blogspot.com/ 😉

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 lat temu

Tak, bieganie uzależnia, przyjemność z oglądania filmów również. Pozdrawiam 🙂

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close