MYŚLEĆ EFEKTYWNIE, czyli jak sprawniej rozwiązywać problemy i osiągać cele


Książka poświęcona jest zagadnieniu myślenia efektywnego (smart thinking) – jednej z najbardziej cenionych obecnie na świecie zdolności człowieka, dzięki której można lepiej radzić sobie z problemami i sprawnie odnajdywać kreatywne rozwiązania.

Autor publikacji, dr Art Markman, korzystając z najnowszych odkryć w zakresie psychologii poznawczej oraz innych dziedzin nauki, udowadnia, że myślenia efektywnego można, a nawet trzeba się nauczyć.

Poradnik to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce wykorzystać swój potencjał, myśleć w sposób innowacyjny oraz osiągać wyznaczone cele. Polecany jest wszystkim tym, których interesuje własny rozwój i wykorzystanie psychologii do poprawy jakości życia.

Ta książka to osobista instrukcja obsługi twojego umysłu, dzięki której dowiesz się, jak skuteczniej zapamiętywać informacje, uczyć się oraz wykorzystywać wiedzę do własnych potrzeb. Znajdziesz w niej cenne, rzetelnie omówione przykłady odkryć, eksperymentów, a także narzędzia i ćwiczenia, które pozwolą ci utrwalić zdobyte wiadomości.

Dzięki lekturze poradnika dowiesz się m.in.:

– na czym polega zasada zwana „rolą trzech” i jak wykorzystać ją do treningu pamięci
– co to jest iluzja głębi wyjaśniającej czy efekt generowania
– na czym polega „efekt orzeszków ziemnych”, gdy poznajesz nową osobę
– jak zastosować mechanizm pętli fonologicznej do zapamiętywania nowych faktów
– jakie są sposoby kształtowania mądrych nawyków, pozwalających zdobywać wysokiej jakości wiedzę

O autorze:

Dr Art Markman – wykładowca psychologii oraz marketingu na Uniwersytecie w Teksasie. Jeden z najbardziej znanych na świecie specjalistów w dziedzinie kognitywistyki. Autor ponad 125 rozpraw naukowych oraz redaktor magazynu „Cognitive Science”. Pracował jako konsultant, m.in. w firmie Procter & Gamble, dla której opracował specjalny program szkoleniowy mający na celu maksymalizację sprawności umysłowej.

Więcej informacji: www.SamoSedno.com.pl

 Samo Sedno to seria nowoczesnych, praktycznych i podręcznych poradników, które trafiają w samo sedno. W serii znajdują się tytuły o tematyce m.in. biznesowej, parentingowej, psychologicznej czy dotyczącej zdrowego stylu życia i rozwoju osobistego.

 

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

1
Dodaj komentarz

Informacje prasowe
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Malwina Wołowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Książka jest ciekawa:) ale na rynku jest tyle poradnikow, ze na czytanie nie starczyłoby czasu, już nie mówiąc o wdrożeniu porad w życie:)

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Lata dwudzieste w Twoim wnętrzu


Druga dekada dwudziestego wieku przyniosła wiele nowości w architekturze wnętrz. Na salonach królował wówczas Art Deco, dekoracyjny, finezyjny styl, który również dzisiaj nie przestaje inspirować.W odpowiedzi na dynamiczne procesy industrializacji zachodzące w europejskich społeczeństwach powstał styl, w którym trwałość oraz solidność przedmiotu były tak samo ważne co jego estetyka i dekoracyjność. Dążono do syntezy kunsztownego wyglądu z użytkowym przeznaczeniem wnętrza. Na salonach królowały masywne meble z egzotycznego drewna, których dostojny charakter łagodziły fotele i kanapy o miękkich, opływowych kształtach, kwieciste tapety i misternie zdobione, funkcjonalne drobiazgi – lusterka, lampki, świeczniki, kuferki na biżuterię. W organizacji przestrzeni dążono do zachowania klasycznego ładu, ale nigdy kosztem komfortu użytkowania. 

Art Deco dzisiaj…

Współcześnie Art Deco to przede wszystkim łączenie płynnych, giętkich linii i motywów florystycznych z prostymi formami geometrycznymi. Jeżeli chodzi o materiały to króluje drewno, naturalne tkaniny w nasyconych barwach, ale też metal czy aluminium. Jako że Art Deco to połączenie estetyzmu z funkcjonalnością, może stanowić inspirację zarówno dla wielbicieli minimalizmu, jak i tych, którzy lubią dekoracyjne, pełne finezji wnętrza. Mieszkanie zaaranżowane w tej konwencji powinna wyróżniać spójna kompozycja, a obecność każdego dodatkowego elementu musi być uzasadniona i harmonijnie korespondować z całością. Art Deco nadaje rangę sprzętom codziennego użytku, które urastają do rangi prawdziwych dzieł sztuki. Drzwi AQUARIUS z kolekcji INVADO doskonale wpisują się w elegancki i jednocześnie komfortowy charakter tego stylu. Gustowne wzornictwo bazujące na prostych motywach geometrycznych w połączeniu z wysokiej klasy okleiną będą doskonałym uzupełnieniem luksusowej przestrzeni. Art Deco to także ciepłe kolory oraz przenikające przez szyby promienie słońca, modelujące wnętrze. Kolekcja drzwi INVADO posiada eleganckie przeszklenia oraz okleinę w intensywnych dekorach,  z wyraźnie zaakcentowaną fakturą drzewa. Drzwi to klamra aranżacyjna spajająca całą kompozycję, a do Art Deco najbardziej pasują te o niejednolitej fakturze, z subtelną, zgeometryzowaną kompozycją przeszkleń.

Przetestuj w Internecie

Urządzając mieszkanie warto skorzystać z zamieszczonego na stronie www.invado.pl bezpłatnego programu do aranżacji wnętrz. Invado Door Planner jest prosty w obsłudze i ma wiele funkcjonalności. Dzięki niemu możemy przekonać się czy wybrany przez nas model drzwi pasuje do stylu wnętrza oraz czy nasza designerska wizja jest rzeczywiście tą wymarzoną.

 

 

źródło: Informacja prasowa

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

1
Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Moda wraca:) Nie tylko w wystroju wnętrz ale też ubraniach, a nawet zachowaniach ludzi.

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Leki przeciwhistamionowe, maści sterydowe, emolienty czy inhibitory kalcyneuryny – mity i fakty na temat leczenia oraz diagnozy AZS.


Jak powinniśmy leczyć atopowe zapalenie skóry (AZS)? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwali zarówno rodzice, jak i lekarze uczestniczący w pierwszej, z trzech, otwartej konferencji w ramach projektu społecznego Halo! ATOPIA poświęconego atopowemu zapaleniu skóry (AZS).

Współpraca i determinacja

Dzięki zaangażowaniu i determinacji Fundacji Alabaster rodzice mogli skonfrontować z lekarzami problemy w leczeniu oraz prawidłowym rozpoznaniu choroby u swoich dzieci, podczas pierwszej konferencji zorganizowanej 26 września 2012 w Warszawie pod hasłem „Halo! ATOPIA – lepsze życie z Atopowym Zapaleniem Skóry. A jak leczyć AZS?

„Tylko wielokierunkowe podejście może przynieść korzyści w leczeniu AZS.” – takim stwierdzeniem zakończyła swoją prezentację dr n. med. Anna Wójtowicz, alergolog. To stwierdzenie pokazuje jak skomplikowaną chorobą jest atopia. Jej leczenie wymaga współpracy alergologa, dermatologa, immunologa, dietetyka, pediatry i psychologa, a czasem również endokrynologa.

AZS oczami dermatologa i alergologa

Jako pierwsza wystąpiła Lidia Ruszkowska, dermatolog i pediatra, ordynator największego w Polsce Oddziału Dermatologii Dziecięcej w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym, współtwórczyni pomysłu na projekt Halo! ATOPIA. Pani doktor przypomniała, czym jest atopia: – „To stan zapalny uspasabiający do powstawania znacznej ilości chorób atopowych, w tym również AZS. Atopowe Zapalenie skóry to przewlekła, nawrotowa i zapalna choroba, która dotyka naskórka oraz skóry właściwej, cechuje się świądem z typowym umiejscowieniem, a także charakterystyczną morfologią zmian, współistnieje z innymi chorobami atopowymi u chorego lub jego rodziny.” Bardzo często w rodzinie chorego, przynajmniej jedno z rodziców ma atopię. Może się ona objawiać na skórze, jako astma atopowa, atopowy nieżyt nosa, czy inny rodzaj alergii.

Jak rozpoznać AZS?

AZS cechuje się świądem skóry, typowymi lokalizacjami w zależności od wieku, nawrotowością w przebiegu choroby. Może się ona objawiać na skórze, jako astma atopowa, atopowy nieżyt nosa, czy inny rodzaj alergii. U prawie 100% chorych występuje charakterystyczna suchość skóry.

Dr Anna Wójtowicz mówiła między innymi o alergii pokarmowej bardzo często współwystępującej z AZS u dzieci. – „Objawy kliniczne alergii pokarmowej są różne i zależą od rodzaju produktu, patomechanizmu wywoływania alergii czy wieku dziecka. U dzieci mamy najczęściej do czynienia z alergią na białko mleka i jaja. Rozpoznanie alergii jest trudne. Zaczyna się od wywiadu rodzinnego i obserwacji objawów klinicznych. Posiłkujemy się oczywiście badaniami dodatkowymi, ale nie ma jednego testu, który odpowiedziałby jednoznacznie na pytanie, na jaki alergen dziecko jest uczulone. Są testy prick (testy skórne do rozpoznawania alergii Ige zależnej), czy testy płatkowe, inaczej patch testy (polegają na założeniu plastra z konkretnym alergenem na 48 h). Najlepsza jest jednak próba prowokacyjna, czyli podanie dziecku nowego pokarmu, najlepiej pod kontrolą lekarza w szpitalu. Są to trudne testy. W czasie 3 dni obserwacji zawsze pojawiają się wątpliwości czy zmiany nie są czasem spowodowane innym problemem, np. infekcji. Jest to jednak jedyna metoda rozpoznania czy i na co dziecko ma alergię. Należy pamiętać, ze same testy nie są wyznacznikiem, iż danego pokarmu należy unikać. Dla całości obrazu potrzebny jest wywiad u lekarza specjalisty i analiza całości sytuacji.” Dr Wójtowicz powiedziała też, że bardzo ważne jest unikanie nadwagi i otyłości. Takie osoby maja dużo częściej AZS i choroba ta przebiega u nich dużo ciężej. Dotyczy to wszystkich chorób alergicznych. Jest to bardzo duży problem cywilizacyjny.

 Maści sterydowe i emolienty w AZS

Czy stosować czy nie stosować mające wiele skutków ubocznych maści sterydowe? Jak do tej pory są to leki najszybciej leczące objawy AZS. Trzeba jednak zawsze pamiętać żeby leki te stosować rozsądnie, w ograniczonym czasie i nie na każdej części ciała. Pacjent powinien zawsze prosić lekarza o bardzo dokładne zalecenia w zakresie stosowania „sterydów” a ponadto uzyskać od lekarza informację czy przepisany preparat jest z czwartej grupy, czyli mocny czy słabszy.

Alternatywą dla leków sterydowych są preparaty zawierające inhibitory kalcyneuryny. Mogą one być podawane dzieciom powyżej drugiego roku. Dr Ruszkowska często przepisuje swoim pacjentom takie leki, ponieważ potrafią one przerwać proces alergiczny na poziomie komórki. O inhibitorach kalcyneuryny mówi się, że ich stosowanie może powodować powstanie nowotworów. Dr Ruszkowska skomentowała, że badania w tym zakresie ciągle trwają i nie ma dowodów, które potwierdziłyby onkogenność tych preparatów.

Dr Ruszkowska starała się przekazać jak najbardziej aktualne informacje dotyczące leczenia atopowego zapalenia skóry. Jedną z nowości było to, że leków przeciwhistamionowych obecnie nie poleca się do ciągłego stosowania w AZS, szczególnie w stanach łagodnych. Nie mają one wpływu na przebieg choroby. Zalecane są one jedynie w sytuacji nagłej pokrzywki czy w nieżytowym zapaleniu nosa. Kiedyś podejście do tego typu leków było inne i dzieci z AZS miesiącami miały podawane leki przeciwhistaminowe.

Zarówno prof. Narbutt jak i dr Ruszkowska podkreślały, że stosowanie emolientów dla osób z AZS jest bardzo ważne. Nawilżają i chronią skórę. Niektóre z nich mają substancje wspierające nas w walce z bakteriami i wirusami. Trzeba je stosować codziennie, ok. 4 razy w ciągu dnia.

Jakość życia osób z AZS

Gościem specjalnym była prof. dr hab. Joanna Narbutt, dermatolog z Katedry i Kliniki Dermatologii w Łodzi, która opowiedziała o tym, co może czekać nasze atopowe dzieci w wieku dorosłym. Pani Narbutt przybliżyła słuchaczom badania prof. Jacka Szepietowskiego, Prezesa PTDerm na temat jakości życia osób z AZS wynikających z utrzymującego się przez całe życie świądu mniejszego lub większego w zależności od stanu skóry, ale zawsze towarzyszącemu atopikowi. -„Przebadano 89 osób o różnym czasie trwania choroby. Wykazano istotną zależność pomiędzy nasileniem świądu a nasileniem AZS. Wykazano też, iż nasilenie świądu zależy od pory dnia. Zdecydowanie największe było wieczorem i w ciągu nocy, co z kolei implikuje problemy ze snem, a człowiek niewyspany, zestresowany to z kolei człowiek mniej wydajny w pracy. Dużo pacjentów wymaga stosowanie leków nasennych, co może doprowadzić do uzależnienia. Nawet emolienty i fototerapia nie wyeliminowały całkowicie świądu u pacjentów. Może to wynikać z ceny emolientów. Są one drogie, a zatem część osób nakłada je na skórę w zbyt małej ilości. W badaniach stwierdzono też ścisły związek pomiędzy nasileniem świądu a obniżeniem jakości życia. Stwierdzono bardzo duże nasilenie stresu i zależność pomiędzy świądem i stresem, a także korelację pomiędzy świądem, stresem a depresją.”

Koszty życia osób z AZS są bardzo wysokie: specjalna dieta, emolienty, drogie leki, konieczność zmian w domu tak, by otoczenie było korzystne dla alergika. W Wielkiej Brytanii, jak donosi zaprzyjaźniona z Fundacją mama, wszystkie leki, kremy, maści, bandaże i specjalne ubranka są za darmo. W Polsce za preparat zawierający inhibitory kalcyneuryny zapłacimy powyżej 60 zł za 10 gr, ponieważ nie jest on refundowany. Fundacja Alabaster otrzymała informację z Ministerstwa Zdrowia, że planuje się rozważyć taką możliwość przed kolejną, listopadową zmianą w wykazie leków refundowanych.

AZS towarzysz na całe życie, jak z nim żyć

O dziecko z atopią trzeba ciągle dbać. Nawet, kiedy z objawów alergii „wyrośnie”. Atopia jest z nami przez całe życie, może tylko mieć różne objawy, albo może na jakiś czas przejść w fazę remisji. Nawet, jeżeli dziecko czy dorosły nie ma żadnych objawów powinno się dbać o utrzymanie pewnego stylu życia. Ważne jest żeby się wysypiać, jeść potrawy bez konserwantów, niskoprzetworzone, pamiętać o relaksie. Niezbędna jest też aktywność fizyczna, min 30 minut dziennie i dobre relacje z innymi ludźmi, z naszym otoczeniem. Są to zasady medycyny stylu życia (lifestyle medicine) rozwijającej się w Stanach Zjednoczonych – przypomniała dr Biernat-Kałuża, reumatolog, Członek Rady Fundacji Alabaster.

Prof. Narbutt w swoim wystąpieniu podkreśliła istotność wyboru zawodu dla atopika. Jeśli w dzieciństwie ktoś miał silne objawy AZS to pomimo, że jego skóra jest w dobrej formie, powinien poważnie zastanowić się czy zawód taki jak fryzjer, czy pracownik ogrodu zoologicznego jest dla niego. Przebywanie w środowisku mocno alergizującym, może szybko spowodować nawrót choroby.

Jaką  definicję zdrowia podaje WHO (Światowa Organizację Zdrowia)? Przytoczyła ją na konferencji dr n. med. Edyta Biernat-Kałuża – „Zdrowie jest pełnym dobrostanem psychicznym, fizycznym i społecznym, a nie tylko brakiem choroby czy niedomaganiem”. Tak powinniśmy patrzeć na choroby skomplikowane, przewlekłe, stanowiące problem cywilizacyjny. Do nich niestety, należy atopia.

W konferencji można było wziąć udział osobiście lub wirtualnie dzięki udostępnionej przez firmę BIODERMA, partnera projektu Halo! ATOPIA możliwości oglądania wydarzenia on-line na stronie atopowe.pl/czat. Kolejna konferencja na temat „AZS z perspektywy pediatrii i immunologii” już 16 października 2012 w Radomiu i on-line na stronie atopowe.pl/czat.

Już dziś wejdź na stronę www.haloatopia.pl i zgłoś swój udział w spotkaniach projektu Halo! ATOPIA. Wstęp jest bezpłatny.

Partnerzy biznesowi/sponsorzy: Bioderma, DermaSilk, Sante.

Patroni medialni: M Jak Mama, Echo Dnia Radom, www.babyonline.pl, www.Dlarodzinki.pl, www.dzidziusiowo.pl, www.eBobas.pl, www.ekologia.pl, www.maluchy.pl, www.mojealergie.pl, www.Poradnikzdorowie.pl, www.Zdrowie.wieszjak.pl.
Organizator: Fundacja Alabaster – działa na rzecz osób z atopowym zapaleniem skóry (AZS) i innymi objawami atopii, w całej Polsce.
Dofinansowanie: Projekt Halo! ATOPIA współfinansowany jest przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w ramach Programu Operacyjnego FIO (Fundusz Inicjatyw Obywatelskich).
Partner projektowy: Instytut Matki i Dziecka.
Partnerzy merytoryczni: Polskie Towarzystwo Dermatologiczne, Fundacja Pokonać Alergię.
Patroni honorowi: Wojewoda Mazowiecki.
Partnerzy biznesowi/sponsorzy: Bioderma, DermaSilk, Sante.
Patroni medialni: M Jak Mama, Echo Dnia Radom, www.babyonline.pl, www.Dlarodzinki.pl, www.dzidziusiowo.pl, www.eBobas.pl, www.ekologia.pl, www.maluchy.pl, www.mojealergie.pl, www.Poradnikzdorowie.pl, www.Zdrowie.wieszjak.pl.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

2
Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Moja mała ani nikt inny nie ma AZS ale dobrze, że jest tyle sposobów leczenia:)

nazdrowie
Gość
nazdrowie

Ja odradzam stosowanie maści sterydowych komu tylko mogę. Tu można poczytać więcej o negatywnych skutkach ich stosowania: http://www.nazdrowiesposob.com/masci-sterydowe/

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Cześć, co słychać?


Minął już rok i 10 miesięcy mojego macierzyńskiego stażu. Aż tyle zajęło mi zauważenie, że gdzieś zaginęło „JA”. Nie to samolubne „ja”, tylko to zwyczajne – w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Myślę w liczbie mnogiej, mówię w liczbie mnogiej – zjemy, pójdziemy, zrobimy, (o zgrozo!) ząbkujemy… Gdy odbieram telefon, zapytana co słychać odpowiadam: Tola to, Tola tamto, czasem wkradnie się „w porządku” – reszta się nie zmienia. Mówię tak automatycznie, bez zastanowienia czy o to właśnie pyta głos w słuchawce.

Mogłabym na usprawiedliwienie powiedzieć, że wymarzone macierzyństwo mnie pochłonęło, ale chyba ono mnie wciągnęło do resztek. Zapomniałam wraz z pierwszym krzykiem dziecka przestawić się na tryb ja i ono z trybu my. Utożsamienie się matki z dzieckiem wystąpiło u mnie dość zaślepiająco. Uświadomiłam sobie też coś innego. Już nie jestem (może bardziej nie czuję się) JA, jestem „Mamą Toli”. Pierwszy raz przedstawiłam się tak, gdy dzwoniłam do położnej, która w pierwszej chwili mnie nie skojarzyła. Przecież określenie „Mama Toli” jest bardziej identyfikujące niż imię i nazwisko. Może powinnam wymienić dowód osobisty – byłoby łatwiej. Myślę, że inni rodzice tego nie zauważają – pewnie mają to samo, ale przecież nie każdy jest w tej roli lub też nie każdego obchodzi, który to już ząbek. Muszę bardziej wyodrębnić się w tym zespole – to chyba nie trudne skoro moje dziecko potrafi robić to od urodzenia?

Najprościej będzie określić zasady: Mamą Toli jestem u pediatry, w żłobku/przedszkolu/szkole, na placu zabaw no i dla niej samej – reszta to ja i ona. Nie oszukuję się, że przyjdzie mi to z łatwością, ale trening czyni mistrza. W końcu z pojawieniem się dwóch kresek na teście zaczyna się rewolucja życiowa dla jednych, dla innych ewolucja. Ja chyba jestem w gronie tych drugich, bo zmiany wkradały się powoli, ale skutecznie. Bazowały jedynie na przewartościowaniu priorytetów, a nie na całkowitej ich zmianie. Dziś nie tęskno mi za tym co było kiedyś, właściwie to nie pamiętam jakie to „kiedyś” było. Mam wrażenie, że od zawsze jesteśmy we troje, że nie było tylko ja i on. Mnie to pasuje.

Drogie Czytelniczki, co u Was słychać?

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

18
Dodaj komentarz

(nie)Magda(lena)
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

oj, ja też czasem tak mówię ale nie jest to zjawisko rzadko spotykane. Mam koleżanki z maluszkami (mniejszymi lub większymi) i one też tak mówią, tyle, że chyba nikt nie zwraca na to uwagi:)

Asiersa
Gość
Asiersa

skąd ja to znam :D pójdziemy, zjemy, zrobimy, pobawimy, poprawimy, poskaczemy :D

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

czyli chyba większość mam tak ma:)

ifka
Gość
ifka

Czytam i tak jakbym czytała o sobie :). Poszłyśmy, byłysmy, zjadłyśmy, zrobiłyśmy, kąpałyśmy się, rysowałyśmy itd. Myślę,że dla niektorych na pewnym etapie, to jest nieuniknione ;). Nie jest mi z tym jakoś źle,ale faktycznie jest to dość niepokojące hihih ;). Czyżbym zatracała własna tożsamość :) ?, nie sądzę, chyba zwyczajnie jestem na etapie, w którym Lusia przesłania mi cały świat, z którego nie ukrywam mam ochotę czasem zniknąć, gdy doprowadza mnie do szału swoim zachowaniem (bo tak też się zdarza) :P. Mam nadzieję,że liczba mnoga nie wejdzie mi w krew i kiedyś z tego „wyrosnę” :).

Fizinka
Gość
Fizinka

Nic dodać nic ująć ;)))

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

pięknie:)

Maria Ciahotna
Gość

U nas pojawiło się to jeszcze wcześniej – mój lekarz zdziwił się, kiedy powiedziałam „jesteśmy w ciąży”, tłumaczył mi, że to ja jestem w ciąży, mąż miał wprawdzie swój udział, ale teraz to o mnie chodzi. A nam tak było wygodniej :) a jak się pojawiła Magdusia, to znowu byłam „częścią” zespołu. Teraz doszedł jeszcze Jacuś, więc jest jeszcze ciekawiej. Na szczęście gdy udaje mi się wyrwać z domowego przytulnego kręgu na godzinkę czy dwie, by potańczyć czy porozmawiać z przyjaciółkami, to szybko się odnajduję. W każdym razie mówienie „o nas” zamiast „o sobie” mi nie przeszkadza, bo dzięki dzieciom… Czytaj więcej »

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

:) To prawda, dzięki dzieciaczkom odkrywany dotąd nam nieznany świat i uczucia:)

Magda Kupis
Gość

tak sobie myślę, że „separacja” wkracza powoli razem z usamodzielnieniem się dziecka- zauważam, że tryb „my” nie jest już tak silny, ale nie mogę też powiedzieć, że całkowicie go nie ma- chyba trzeba z tego wyrosnąć ;)

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

ja też powoli się oduczam, aczkolwiek liczba „my” wciąż jest obecna:)

Magda Kupis
Gość

Zauważyłyście, że żadna z Was nie odpowiedziała na pytanie ;)?

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

no właśnie:)

Żaklina Kańczucka
Gość

Jestem jakaś „inna” albo mam takie ego rozrośnięte, bo od początku rozdzielam Ja i Bartek, i myślę że to działa na naszą korzyść :)dwa indywidua ;)

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

przynajmniej później nie będziesz musiała się tego oduczać:)

Mirella
Gość
Mirella

Całkiem niedawno na zadane przez telefon pytanie „co słychać?” odpowiedziałam: jak zwykle, RMF Muzyka Klasyczna :)

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

:)

Aleksandra Greszczeszyn
Gość

Tak to właśnie wygląda… :)

Joanna Pawlińska
Gość
Joanna Pawlińska

To było tak dawno, że mogę się mylić. Wydaje mi się, że pieluszkowe zapalenie mózgu mnie w dużej części ominęło. Chociaż raz udało mi się zarazić ząbkowaniem (ach te ósemki). Pamiętam, że starałam się rozdzielać siebie od dziecka w myśleniu, chociaż praktycznie pół roku nie wypuszczałam jej z rąk. Musiała być tulona, noszona, głaskana ale zawsze była oddzielną istotką. Owszem, na pytania co słychać odpowiadałam z automatu co się dzieje u córki. Wtedy ona była moim całym światem. Cała reszta gdzieś istniała ale nieszczególnie mnie to interesowało. Żadnych kataklizmów nie zanotowałam, nic się nie liczyło poza szczęściem maleństwa. To rozdzielanie… Czytaj więcej »

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close