Leki przeciwhistamionowe, maści sterydowe, emolienty czy inhibitory kalcyneuryny – mity i fakty na temat leczenia oraz diagnozy AZS.


Jak powinniśmy leczyć atopowe zapalenie skóry (AZS)? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwali zarówno rodzice, jak i lekarze uczestniczący w pierwszej, z trzech, otwartej konferencji w ramach projektu społecznego Halo! ATOPIA poświęconego atopowemu zapaleniu skóry (AZS).

Współpraca i determinacja

Dzięki zaangażowaniu i determinacji Fundacji Alabaster rodzice mogli skonfrontować z lekarzami problemy w leczeniu oraz prawidłowym rozpoznaniu choroby u swoich dzieci, podczas pierwszej konferencji zorganizowanej 26 września 2012 w Warszawie pod hasłem „Halo! ATOPIA – lepsze życie z Atopowym Zapaleniem Skóry. A jak leczyć AZS?

„Tylko wielokierunkowe podejście może przynieść korzyści w leczeniu AZS.” – takim stwierdzeniem zakończyła swoją prezentację dr n. med. Anna Wójtowicz, alergolog. To stwierdzenie pokazuje jak skomplikowaną chorobą jest atopia. Jej leczenie wymaga współpracy alergologa, dermatologa, immunologa, dietetyka, pediatry i psychologa, a czasem również endokrynologa.

AZS oczami dermatologa i alergologa

Jako pierwsza wystąpiła Lidia Ruszkowska, dermatolog i pediatra, ordynator największego w Polsce Oddziału Dermatologii Dziecięcej w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym, współtwórczyni pomysłu na projekt Halo! ATOPIA. Pani doktor przypomniała, czym jest atopia: – „To stan zapalny uspasabiający do powstawania znacznej ilości chorób atopowych, w tym również AZS. Atopowe Zapalenie skóry to przewlekła, nawrotowa i zapalna choroba, która dotyka naskórka oraz skóry właściwej, cechuje się świądem z typowym umiejscowieniem, a także charakterystyczną morfologią zmian, współistnieje z innymi chorobami atopowymi u chorego lub jego rodziny.” Bardzo często w rodzinie chorego, przynajmniej jedno z rodziców ma atopię. Może się ona objawiać na skórze, jako astma atopowa, atopowy nieżyt nosa, czy inny rodzaj alergii.

Jak rozpoznać AZS?

AZS cechuje się świądem skóry, typowymi lokalizacjami w zależności od wieku, nawrotowością w przebiegu choroby. Może się ona objawiać na skórze, jako astma atopowa, atopowy nieżyt nosa, czy inny rodzaj alergii. U prawie 100% chorych występuje charakterystyczna suchość skóry.

Dr Anna Wójtowicz mówiła między innymi o alergii pokarmowej bardzo często współwystępującej z AZS u dzieci. – „Objawy kliniczne alergii pokarmowej są różne i zależą od rodzaju produktu, patomechanizmu wywoływania alergii czy wieku dziecka. U dzieci mamy najczęściej do czynienia z alergią na białko mleka i jaja. Rozpoznanie alergii jest trudne. Zaczyna się od wywiadu rodzinnego i obserwacji objawów klinicznych. Posiłkujemy się oczywiście badaniami dodatkowymi, ale nie ma jednego testu, który odpowiedziałby jednoznacznie na pytanie, na jaki alergen dziecko jest uczulone. Są testy prick (testy skórne do rozpoznawania alergii Ige zależnej), czy testy płatkowe, inaczej patch testy (polegają na założeniu plastra z konkretnym alergenem na 48 h). Najlepsza jest jednak próba prowokacyjna, czyli podanie dziecku nowego pokarmu, najlepiej pod kontrolą lekarza w szpitalu. Są to trudne testy. W czasie 3 dni obserwacji zawsze pojawiają się wątpliwości czy zmiany nie są czasem spowodowane innym problemem, np. infekcji. Jest to jednak jedyna metoda rozpoznania czy i na co dziecko ma alergię. Należy pamiętać, ze same testy nie są wyznacznikiem, iż danego pokarmu należy unikać. Dla całości obrazu potrzebny jest wywiad u lekarza specjalisty i analiza całości sytuacji.” Dr Wójtowicz powiedziała też, że bardzo ważne jest unikanie nadwagi i otyłości. Takie osoby maja dużo częściej AZS i choroba ta przebiega u nich dużo ciężej. Dotyczy to wszystkich chorób alergicznych. Jest to bardzo duży problem cywilizacyjny.

 Maści sterydowe i emolienty w AZS

Czy stosować czy nie stosować mające wiele skutków ubocznych maści sterydowe? Jak do tej pory są to leki najszybciej leczące objawy AZS. Trzeba jednak zawsze pamiętać żeby leki te stosować rozsądnie, w ograniczonym czasie i nie na każdej części ciała. Pacjent powinien zawsze prosić lekarza o bardzo dokładne zalecenia w zakresie stosowania „sterydów” a ponadto uzyskać od lekarza informację czy przepisany preparat jest z czwartej grupy, czyli mocny czy słabszy.

Alternatywą dla leków sterydowych są preparaty zawierające inhibitory kalcyneuryny. Mogą one być podawane dzieciom powyżej drugiego roku. Dr Ruszkowska często przepisuje swoim pacjentom takie leki, ponieważ potrafią one przerwać proces alergiczny na poziomie komórki. O inhibitorach kalcyneuryny mówi się, że ich stosowanie może powodować powstanie nowotworów. Dr Ruszkowska skomentowała, że badania w tym zakresie ciągle trwają i nie ma dowodów, które potwierdziłyby onkogenność tych preparatów.

Dr Ruszkowska starała się przekazać jak najbardziej aktualne informacje dotyczące leczenia atopowego zapalenia skóry. Jedną z nowości było to, że leków przeciwhistamionowych obecnie nie poleca się do ciągłego stosowania w AZS, szczególnie w stanach łagodnych. Nie mają one wpływu na przebieg choroby. Zalecane są one jedynie w sytuacji nagłej pokrzywki czy w nieżytowym zapaleniu nosa. Kiedyś podejście do tego typu leków było inne i dzieci z AZS miesiącami miały podawane leki przeciwhistaminowe.

Zarówno prof. Narbutt jak i dr Ruszkowska podkreślały, że stosowanie emolientów dla osób z AZS jest bardzo ważne. Nawilżają i chronią skórę. Niektóre z nich mają substancje wspierające nas w walce z bakteriami i wirusami. Trzeba je stosować codziennie, ok. 4 razy w ciągu dnia.

Jakość życia osób z AZS

Gościem specjalnym była prof. dr hab. Joanna Narbutt, dermatolog z Katedry i Kliniki Dermatologii w Łodzi, która opowiedziała o tym, co może czekać nasze atopowe dzieci w wieku dorosłym. Pani Narbutt przybliżyła słuchaczom badania prof. Jacka Szepietowskiego, Prezesa PTDerm na temat jakości życia osób z AZS wynikających z utrzymującego się przez całe życie świądu mniejszego lub większego w zależności od stanu skóry, ale zawsze towarzyszącemu atopikowi. -„Przebadano 89 osób o różnym czasie trwania choroby. Wykazano istotną zależność pomiędzy nasileniem świądu a nasileniem AZS. Wykazano też, iż nasilenie świądu zależy od pory dnia. Zdecydowanie największe było wieczorem i w ciągu nocy, co z kolei implikuje problemy ze snem, a człowiek niewyspany, zestresowany to z kolei człowiek mniej wydajny w pracy. Dużo pacjentów wymaga stosowanie leków nasennych, co może doprowadzić do uzależnienia. Nawet emolienty i fototerapia nie wyeliminowały całkowicie świądu u pacjentów. Może to wynikać z ceny emolientów. Są one drogie, a zatem część osób nakłada je na skórę w zbyt małej ilości. W badaniach stwierdzono też ścisły związek pomiędzy nasileniem świądu a obniżeniem jakości życia. Stwierdzono bardzo duże nasilenie stresu i zależność pomiędzy świądem i stresem, a także korelację pomiędzy świądem, stresem a depresją.”

Koszty życia osób z AZS są bardzo wysokie: specjalna dieta, emolienty, drogie leki, konieczność zmian w domu tak, by otoczenie było korzystne dla alergika. W Wielkiej Brytanii, jak donosi zaprzyjaźniona z Fundacją mama, wszystkie leki, kremy, maści, bandaże i specjalne ubranka są za darmo. W Polsce za preparat zawierający inhibitory kalcyneuryny zapłacimy powyżej 60 zł za 10 gr, ponieważ nie jest on refundowany. Fundacja Alabaster otrzymała informację z Ministerstwa Zdrowia, że planuje się rozważyć taką możliwość przed kolejną, listopadową zmianą w wykazie leków refundowanych.

AZS towarzysz na całe życie, jak z nim żyć

O dziecko z atopią trzeba ciągle dbać. Nawet, kiedy z objawów alergii „wyrośnie”. Atopia jest z nami przez całe życie, może tylko mieć różne objawy, albo może na jakiś czas przejść w fazę remisji. Nawet, jeżeli dziecko czy dorosły nie ma żadnych objawów powinno się dbać o utrzymanie pewnego stylu życia. Ważne jest żeby się wysypiać, jeść potrawy bez konserwantów, niskoprzetworzone, pamiętać o relaksie. Niezbędna jest też aktywność fizyczna, min 30 minut dziennie i dobre relacje z innymi ludźmi, z naszym otoczeniem. Są to zasady medycyny stylu życia (lifestyle medicine) rozwijającej się w Stanach Zjednoczonych – przypomniała dr Biernat-Kałuża, reumatolog, Członek Rady Fundacji Alabaster.

Prof. Narbutt w swoim wystąpieniu podkreśliła istotność wyboru zawodu dla atopika. Jeśli w dzieciństwie ktoś miał silne objawy AZS to pomimo, że jego skóra jest w dobrej formie, powinien poważnie zastanowić się czy zawód taki jak fryzjer, czy pracownik ogrodu zoologicznego jest dla niego. Przebywanie w środowisku mocno alergizującym, może szybko spowodować nawrót choroby.

Jaką  definicję zdrowia podaje WHO (Światowa Organizację Zdrowia)? Przytoczyła ją na konferencji dr n. med. Edyta Biernat-Kałuża – „Zdrowie jest pełnym dobrostanem psychicznym, fizycznym i społecznym, a nie tylko brakiem choroby czy niedomaganiem”. Tak powinniśmy patrzeć na choroby skomplikowane, przewlekłe, stanowiące problem cywilizacyjny. Do nich niestety, należy atopia.

W konferencji można było wziąć udział osobiście lub wirtualnie dzięki udostępnionej przez firmę BIODERMA, partnera projektu Halo! ATOPIA możliwości oglądania wydarzenia on-line na stronie atopowe.pl/czat. Kolejna konferencja na temat „AZS z perspektywy pediatrii i immunologii” już 16 października 2012 w Radomiu i on-line na stronie atopowe.pl/czat.

Już dziś wejdź na stronę www.haloatopia.pl i zgłoś swój udział w spotkaniach projektu Halo! ATOPIA. Wstęp jest bezpłatny.

Partnerzy biznesowi/sponsorzy: Bioderma, DermaSilk, Sante.

Patroni medialni: M Jak Mama, Echo Dnia Radom, www.babyonline.pl, www.Dlarodzinki.pl, www.dzidziusiowo.pl, www.eBobas.pl, www.ekologia.pl, www.maluchy.pl, www.mojealergie.pl, www.Poradnikzdorowie.pl, www.Zdrowie.wieszjak.pl.
Organizator: Fundacja Alabaster – działa na rzecz osób z atopowym zapaleniem skóry (AZS) i innymi objawami atopii, w całej Polsce.
Dofinansowanie: Projekt Halo! ATOPIA współfinansowany jest przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w ramach Programu Operacyjnego FIO (Fundusz Inicjatyw Obywatelskich).
Partner projektowy: Instytut Matki i Dziecka.
Partnerzy merytoryczni: Polskie Towarzystwo Dermatologiczne, Fundacja Pokonać Alergię.
Patroni honorowi: Wojewoda Mazowiecki.
Partnerzy biznesowi/sponsorzy: Bioderma, DermaSilk, Sante.
Patroni medialni: M Jak Mama, Echo Dnia Radom, www.babyonline.pl, www.Dlarodzinki.pl, www.dzidziusiowo.pl, www.eBobas.pl, www.ekologia.pl, www.maluchy.pl, www.mojealergie.pl, www.Poradnikzdorowie.pl, www.Zdrowie.wieszjak.pl.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu

Moja mała ani nikt inny nie ma AZS ale dobrze, że jest tyle sposobów leczenia:)

nazdrowie
nazdrowie
8 lat temu

Ja odradzam stosowanie maści sterydowych komu tylko mogę. Tu można poczytać więcej o negatywnych skutkach ich stosowania: http://www.nazdrowiesposob.com/masci-sterydowe/

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Sztuka bycia mamą


O czym chciały opowiedzieć nam nasze babcie? Pod takim hasłem, już po raz kolejny, 13 października  odbędą się kolejne warsztaty wspierające matki w ich macierzyństwie. Podczas zajęć będzie można dowiedzieć się m.in. jak wzmacniać więź z dzieckiem poprzez  naukę sztuki prostych sprawdzonych zabaw do stosowania pomiędzy gotowaniem, sprzątaniem, praniem… poznać  zabawy dla dzieci. Warsztaty organizuje „Kobieca Sztuka Bycia”.

Spotkania kierowane są do matek dzieci do lat 7, przyszłych matek oraz wszystkich zainteresowanych kobiet. Sobotnie zajęcia będą drugimi z cyklu 12, który zaplanowany jest na nadchodzący rok. Warsztaty rozwojowe z macierzyństwa będą zawierały elementy pedagogiki waldorfskiej. Celem warsztatu jest szukanie odpowiedzi na pytania:

  1. Kim jest naturalny autorytet w wychowaniu?
  2. Jak wzmacniać więź z dzieckiem?
  3. Jak zachować siłę do bycia matką?

Inspiracje prowadząca czerpie w dwóch książek: Jamie Sams „13 Pierwotnych Matek Klanowych” oraz Marion Lemper-Pychlan „Naturalny autorytet w wychowaniu”. Pierwsza z nich pomaga odkryć dary, talenty, zdolności kobiecego pierwiastka oraz ukazuje 13 aspektów dojrzałego macierzyństwa, druga wzmacnia wagę matki.

W październiku pomagać nam będzie Matka Tkająca Wątki. Szukać będziemy tęsknot i pragnień aby powziąć decyzje i podjąć działania…utkamy fragment własnej historii…i nauczymy się jak zrobić prawdziwy teatr dla naszego dziecka w kilka minut…

Wspierać nas będzie Dagmara Szefler doświadczona nauczycielka waldorfska.

Prowadzenie warsztatów:

Agnieszka Walaszczyk – matka, wieloletnia prezes i wiceprezes Towarzystwa Edukacyjnego im. R.Steinera, prowadząca kręgi dla kobiet, uczestniczka kobiecych kręgów, inicjowana do pracy z kobietami przez Światową Starszyznę Kobiet, architektka, tancerka, poetka.

13.10.2012  godz. 10-14 Społeczne Przedszkole „Kolorowe Listki” ul. Libelta 31, Poznań

Więcej informacji oraz zapisy:
mail:    kobiecasztukabycia@gmail.com
tel.        608 613 029 i 502 655 922

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu

super są takie spotkania,ale dobrze, jeśli mamy skorzystają z czegoś takiego.

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Witold Giersz i Zbigniew Rybczyński – Dzień Mistrzów w Se-ma-for Muzeum Animacji (13.10.2012)


Spotkanie z Witoldem Gierszem, Jerzym Armatą i Joanna Giersz będzie jednym z dwóch wielkich wydarzeń Dnia Mistrzów w Se-ma-for Muzeum Animacji. Odbędzie się 13. 10.2012 o godzinie 12:00, natomiast o 15:00 zwiedzający spotkają się z kolejną legendą – Zbigniewem Rybczyńskim, laureatem Oscara za „Tango”.

„Animator najlepszy z najlepszych” – tak mówi o nim krytyk filmowy i dziennikarz Jerzy Armata. Witold Giersz, który z kinematografią związał się w 1950 roku, do tej pory zrealizował blisko pół setki filmów. Otrzymał za nie 82 nagrody i wyróżnienia na najbardziej prestiżowych festiwalach, m.in. w Cannes, Cork, Edynburgu, Honolulu, Lipsku, La Felguera, Londynie, Mamai, Melbourne, Moskwie, Oberhausen, Paryżu, San Fransisco, Teheranie, Turynie, Warnie, Wiedniu, Krakowie i Poznaniu. Ze względu na swój  niepowtarzalny styl często bywa nazywany malarzem ekranu, a jego animacje – ożywionym malarstwem. Faktycznie – Giersz często tworzy filmy malując kadr po kadrze na płótnie. To i rewolucja, jakiej dokonał
w kolorze to dwie rzeczy, dzięki którym wszedł do historii światowej animacji.

Zbigniew Rybczyński – absolwent łódzkiej Filmówki, w Se-ma-forze zadebiutował w roku 1973. Jego ciągłe zainteresowanie niewykorzystywanymi możliwościami techniki filmowej zaowocowały dziełami, które zadziwiają do dziś. „Zupa”, „Święto”, „Oj nie mogę się zatrzymać”, „Nowa książka” czy wreszcie nagrodzone Oscarem „Tango” przyniosły nowe odkrycia filmowe i festiwalowe sukcesy.
Grand Prix w Oberhausen, Srebrny Lew w Cannes, Prix Italia czy ostatnie w Polsce – medal Gloria Artis
i Nagroda im. Katarzyny Kobro to tylko kilka z całej listy nagród, którymi uhonorowano jego filmy.
Krytyka filmowa najczęściej nazywa Rybczyńskiego współczesnym Mélièsem.

Oba spotkania odbędą się w ramach Dni Otwartych Se-ma-for Muzeum Animacji, trwających od 11 do 14.10.2012.

Program Dni Otwartych Se-ma-for Muzeum Animacji „Muzeum w Akcji!”

11.10.2012
, godz. 18:00 – Przecięcie wstęgi, prezentacja nowej ekspozycji  z niespodziankami
12.10.2012 – Akcja „Muzeum uczy” – prezentacja dla szkół
13.10.2012 – „Dzień Mistrzów”

10:00 – 17:00 – zwiedzanie i projekcje w kinie Se-ma-for
12:00 – „Malarz ekranu” – spotkanie z Witoldem Gierszem, Joanną Giersz i Jerzym Armatą
15:00 – „Tango z Animacją” –  spotkanie ze Zbigniewem Rybczyńskim

14.10.2012 – Akcja „Muzeum Dzieciom”

10:00 – 16:00 – zwiedzanie i projekcje dla dzieci w kinie Se-ma-for
od 10:00 – artystyczne warsztaty plastyczne
14:00 – „Kto za bajką stoi” – warsztaty z elementami dubbingu

 

Więcej na www.se-ma-for.com  oraz www.facebook.com/semafor.muzeum.animacji

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu

tyle ciekawych wydarzeń w dużych miastach ,ze chyba sie przeprowadzę:)

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Cześć, co słychać?


Minął już rok i 10 miesięcy mojego macierzyńskiego stażu. Aż tyle zajęło mi zauważenie, że gdzieś zaginęło „JA”. Nie to samolubne „ja”, tylko to zwyczajne – w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Myślę w liczbie mnogiej, mówię w liczbie mnogiej – zjemy, pójdziemy, zrobimy, (o zgrozo!) ząbkujemy… Gdy odbieram telefon, zapytana co słychać odpowiadam: Tola to, Tola tamto, czasem wkradnie się „w porządku” – reszta się nie zmienia. Mówię tak automatycznie, bez zastanowienia czy o to właśnie pyta głos w słuchawce.

Mogłabym na usprawiedliwienie powiedzieć, że wymarzone macierzyństwo mnie pochłonęło, ale chyba ono mnie wciągnęło do resztek. Zapomniałam wraz z pierwszym krzykiem dziecka przestawić się na tryb ja i ono z trybu my. Utożsamienie się matki z dzieckiem wystąpiło u mnie dość zaślepiająco. Uświadomiłam sobie też coś innego. Już nie jestem (może bardziej nie czuję się) JA, jestem „Mamą Toli”. Pierwszy raz przedstawiłam się tak, gdy dzwoniłam do położnej, która w pierwszej chwili mnie nie skojarzyła. Przecież określenie „Mama Toli” jest bardziej identyfikujące niż imię i nazwisko. Może powinnam wymienić dowód osobisty – byłoby łatwiej. Myślę, że inni rodzice tego nie zauważają – pewnie mają to samo, ale przecież nie każdy jest w tej roli lub też nie każdego obchodzi, który to już ząbek. Muszę bardziej wyodrębnić się w tym zespole – to chyba nie trudne skoro moje dziecko potrafi robić to od urodzenia?

Najprościej będzie określić zasady: Mamą Toli jestem u pediatry, w żłobku/przedszkolu/szkole, na placu zabaw no i dla niej samej – reszta to ja i ona. Nie oszukuję się, że przyjdzie mi to z łatwością, ale trening czyni mistrza. W końcu z pojawieniem się dwóch kresek na teście zaczyna się rewolucja życiowa dla jednych, dla innych ewolucja. Ja chyba jestem w gronie tych drugich, bo zmiany wkradały się powoli, ale skutecznie. Bazowały jedynie na przewartościowaniu priorytetów, a nie na całkowitej ich zmianie. Dziś nie tęskno mi za tym co było kiedyś, właściwie to nie pamiętam jakie to „kiedyś” było. Mam wrażenie, że od zawsze jesteśmy we troje, że nie było tylko ja i on. Mnie to pasuje.

Drogie Czytelniczki, co u Was słychać?

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
(nie)Magda(lena)
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu

oj, ja też czasem tak mówię ale nie jest to zjawisko rzadko spotykane. Mam koleżanki z maluszkami (mniejszymi lub większymi) i one też tak mówią, tyle, że chyba nikt nie zwraca na to uwagi:)

Asiersa
Asiersa
8 lat temu

skąd ja to znam :D pójdziemy, zjemy, zrobimy, pobawimy, poprawimy, poskaczemy :D

Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu
Reply to  Asiersa

czyli chyba większość mam tak ma:)

ifka
ifka
8 lat temu

Czytam i tak jakbym czytała o sobie :). Poszłyśmy, byłysmy, zjadłyśmy, zrobiłyśmy, kąpałyśmy się, rysowałyśmy itd. Myślę,że dla niektorych na pewnym etapie, to jest nieuniknione ;). Nie jest mi z tym jakoś źle,ale faktycznie jest to dość niepokojące hihih ;). Czyżbym zatracała własna tożsamość :) ?, nie sądzę, chyba zwyczajnie jestem na etapie, w którym Lusia przesłania mi cały świat, z którego nie ukrywam mam ochotę czasem zniknąć, gdy doprowadza mnie do szału swoim zachowaniem (bo tak też się zdarza) :P. Mam nadzieję,że liczba mnoga nie wejdzie mi w krew i kiedyś z tego „wyrosnę” :).

Fizinka
Fizinka
8 lat temu
Reply to  ifka

Nic dodać nic ująć ;)))

Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu
Reply to  Fizinka

pięknie:)

Maria Ciahotna
8 lat temu

U nas pojawiło się to jeszcze wcześniej – mój lekarz zdziwił się, kiedy powiedziałam „jesteśmy w ciąży”, tłumaczył mi, że to ja jestem w ciąży, mąż miał wprawdzie swój udział, ale teraz to o mnie chodzi. A nam tak było wygodniej :) a jak się pojawiła Magdusia, to znowu byłam „częścią” zespołu. Teraz doszedł jeszcze Jacuś, więc jest jeszcze ciekawiej. Na szczęście gdy udaje mi się wyrwać z domowego przytulnego kręgu na godzinkę czy dwie, by potańczyć czy porozmawiać z przyjaciółkami, to szybko się odnajduję. W każdym razie mówienie „o nas” zamiast „o sobie” mi nie przeszkadza, bo dzięki dzieciom… Czytaj więcej »

Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu
Reply to  Maria Ciahotna

:) To prawda, dzięki dzieciaczkom odkrywany dotąd nam nieznany świat i uczucia:)

Magda Kupis
8 lat temu

tak sobie myślę, że „separacja” wkracza powoli razem z usamodzielnieniem się dziecka- zauważam, że tryb „my” nie jest już tak silny, ale nie mogę też powiedzieć, że całkowicie go nie ma- chyba trzeba z tego wyrosnąć ;)

Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu
Reply to  Magda Kupis

ja też powoli się oduczam, aczkolwiek liczba „my” wciąż jest obecna:)

Magda Kupis
8 lat temu

Zauważyłyście, że żadna z Was nie odpowiedziała na pytanie ;)?

Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu
Reply to  Magda Kupis

no właśnie:)

Żaklina Kańczucka
8 lat temu

Jestem jakaś „inna” albo mam takie ego rozrośnięte, bo od początku rozdzielam Ja i Bartek, i myślę że to działa na naszą korzyść :)dwa indywidua ;)

Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu

przynajmniej później nie będziesz musiała się tego oduczać:)

Mirella
Mirella
8 lat temu

Całkiem niedawno na zadane przez telefon pytanie „co słychać?” odpowiedziałam: jak zwykle, RMF Muzyka Klasyczna :)

Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
8 lat temu
Reply to  Mirella

:)

Aleksandra Greszczeszyn

Tak to właśnie wygląda… :)

Joanna Pawlińska
Joanna Pawlińska
7 lat temu

To było tak dawno, że mogę się mylić. Wydaje mi się, że pieluszkowe zapalenie mózgu mnie w dużej części ominęło. Chociaż raz udało mi się zarazić ząbkowaniem (ach te ósemki). Pamiętam, że starałam się rozdzielać siebie od dziecka w myśleniu, chociaż praktycznie pół roku nie wypuszczałam jej z rąk. Musiała być tulona, noszona, głaskana ale zawsze była oddzielną istotką. Owszem, na pytania co słychać odpowiadałam z automatu co się dzieje u córki. Wtedy ona była moim całym światem. Cała reszta gdzieś istniała ale nieszczególnie mnie to interesowało. Żadnych kataklizmów nie zanotowałam, nic się nie liczyło poza szczęściem maleństwa. To rozdzielanie… Czytaj więcej »

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close