Aby nauka stała się przyjemnością – Niezbędnik każdego rodzica


Propozycje psychologów na wsparcie dzieci w okresie edukacji szkolnej. Metody i techniki uczenia się, które przyniosą najlepsze efekty i zredukują stres. Wskazówki dotyczące sposobów komunikowania się z dziećmi tak, by wzmacniać ich potencjał, samodzielność i kreatywność.

Gdy dziecko rozpoczyna naukę w szkole podstawowej, rodzic pragnie zapewnić mu jak najlepsze warunki. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że te pierwsze doświadczenia są bardzo ważne. Od nich będzie zależeć późniejszy stosunek dziecka do nauki,  postrzeganie własnej osoby i wiara we własne siły. Wybieramy więc odpowiednią placówkę, sprawdzamy kompetencje nauczycieli, a także szukamy pomysłów, by wypełnić dzieciom wolny czas i rozwijać ich talenty. Jak to wszystko zorganizować? Jak sprawić, by dziecko miało motywację do nauki? Co zrobić, gdy pojawiają się kłopoty w szkole? Między innymi na te pytanie Natalia i Krzysztof Minge odpowiadają w swojej najnowszej książce „Jak wspierać rozwój dziecka w wieku 6-13 lat?”

Wskazówki i porady zawarte w tej książce pomogą pomyślnie przetrwać pierwsze lata edukacji dzieci poprzez stworzenie im odpowiednich warunków do efektywnej nauki, a także wypracowanie (wspólnie z dzieckiem) dobrych nawyków związanych ze szkołą, zabawą i odpoczynkiem. Autorzy podpowiadają, w jaki sposób pomóc dzieciom w radzeniu sobie z problemami, a także proponują ćwiczenia, które pomogą pokonać stres oraz takie, które pozytywnie wpływają na koncentrację. Do tematu podchodzą bardzo kompleksowo. Jednym z poruszanych przez nich jest codzienna dieta dzieci. Wskazują, że nadmierne ilości cukru w posiłkach mogą mieć wpływ na kłopoty z koncentracją, które u jednych przejawią się brakiem energii, a u innych wręcz przeciwnie.

Samodzielność – najlepszy przyjaciel naszego dziecka

Jednym z najważniejszych zagadnień poruszanych przez autorów jest kontrola i pomoc rodzicielska. Które z decyzji możemy pozostawić dziecku? Które z naszych zachowań wspierają dzieci w samodzielnej pracy? Czy kary i nagrody są skuteczne? Natalia i Krzysztof Minge, podążając z nurtem teorii rodzicielstwa bliskości, proponują rodzicom jasne i precyzyjne, oparte na wzajemnym szacunku sposoby motywowania dzieci do samodzielnej nauki, a także organizacji czasu odpoczynku i czasu zabawy. Sugerowane rozwiązania zapewniają dobre sampoczucie zarówno rodzicom, jak i dzieciom, a kwestie związane z nauką nie staną się próbą sił, w której zawsze jedna strona jest słabsza, a druga wygrywa.

Zajęcia dodatkowe – realne potrzeby a wyścig szczurów

Autorzy poradnika uważnie omawiają temat zajęć dodatkowych i organizacji czasu wolnego. Podpowiadają, że nawet chwile, spędzone przy grach komputerowych i telewizji, nie muszą być uznane za stracone! Każdy powinien mieć prawo do takiego odpoczynku, na jaki ma ochotę. Szanując gust naszego dziecka, zyskujemy jego zaufanie. Możemy jednak zaproponować mu alternatywne formy relaksu. Mogą to być ćwiczenia omówione przez autorów książki, które pełnią nie tylko funkcję rozrywkową, ale i edukacyjną.  Wybierając zajęcia dodatkowe, powinniśmy przede wszystkim kierować się zainteresowaniami i predyspozycjami naszego dziecka.

Dodatkowe zajęcia są dobre i potrzebne. Poszerzają horyzonty, dostarczają rozrywki, pomagają dziecku poznać siebie. Ale są ta­kie tylko wtedy, gdy dziecko samo je wybiera i uczęszcza na nie z własnej woli, a nie dlatego, że powinno, by sprawić rodzicom przyjemność lub uspokoić ich lęki – twierdzą autorzy książki. Przy okazji dodając następującą wskazówkę: Jeżeli zależy ci na dobrych wynikach dziecka w szkole, często ła­twiejszym i tańszym rozwiązaniem niż korepetycje będzie zapew­nienie mu dodatkowej godziny snu.

„Jak wspierać rozwój dziecka w wieku 6-13 lat?” warto przeczytać, by w pełni zrozumieć, jakim wyzwaniem są dla dziecka pierwsze lata w szkole i jak możemy je wspierać, aby uczyły się samodzielnie, chętnie i osiągały coraz lepsze wyniki w nauce.

O autorach:

Natalia i Krzysztof Minge – psycholodzy z wieloletnim doświadczeniem. Zainteresowani rodzicielstwem bliskości oraz wspomaganiem rozwoju dzieci. Autorzy m.in. bestsellerowego poradnika „Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka?” oraz książki „Rodzicielstwo bliskości”.

Dane wydawnicze:

Wydawca: Edgard/Samo Sedno, ISBN 978-83-7788-301-3, liczba stron: 224

Jak wsierac

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Kampania Dotykam=Wygrywam


Już 20 września br. ruszy II edycja kampanii Dotykam=Wygrywam, kampanii, która nie pozwala Polkom zapomnieć o regularnym wykonywaniu samobadania piersi. Kampania organizowana będzie przez markę Panache, Fundację Rak’n’Roll, Teatr Studio Buffo i markę modową MUSES Urbańska & Komornicka, by oswoić Polki z dotykiem, który pozwala wygrać życie. Tym razem organizatorzy postawili na siłę obrazu filmowego.

Statystki mówią same za siebie. Co roku na raka piersi zapada 12 000 Polek. Prawie połowa z nich umiera, bo zbyt późno zgłosiły się do lekarza. Jeśli Polki chcą realizować swoje marzenia i być pewne swojego zdrowia, muszą nosić odpowiednio dopasowaną bieliznę i wykonywać regularne samobadanie piersi.

Dobrze dobrany biustonosz to nie tylko korzyści zdrowotne, ale i lepsze samopoczucie, które daje kobiecie pewność siebie – mówi Marta Samborska, członek zarządu Fundacji Rak’n’Roll.

Akcja Dotykam=Wygrywam odniosła w ubiegłym roku ogromny sukces medialny, poparły ją także celebytki: Katarzyna Cichopek – Hakiel, Aleksandra Kisio, Daria Widawska, Anna Gzyra, Markia i Rozalia Mancewicz. – Dzięki pozytywnie nastawionym do tematu profilaktyki mediom i gwiazdom udało nam się dotrzeć z przesłaniem Dotykam=Wygrywam do szerokiego grona kobiet. Walczymy o to, aby wylansować modę wśród Polek na samobadanie piersi – mówi Izabela Sakutova, pomysłodawca akcji i przedstawiciel Panache. – Dla nas ta akcja miała jednak także wymiar bardzo realny, bliski, bowiem jedna z naszych pracownic poprzez samobadanie piersi i badanie USG, na które wysłaliśmy wszystkie pracujące w naszej firmie kobiety, wykryła u siebie guza. Dzięki błyskawicznym działaniom udało się ją uratować przed najgorszym – dziś jest z nami, uśmiechnięta, radosna – i to dla nas największy dowód, że warto – podkreśla organizatorka.

Ambasadorem tegorocznej edycji kampanii Dotykam-Wygrywam jest duet Natasza Urbańska i Agnieszka Komornicka. „Najcenniejsze w życiu każdej kobiety (i nie tylko) jest zdrowie. My, kobiety, najczęściej w codziennym życiu zapominamy o sobie bo zawsze naszym zdaniem jest „coś” ważniejszego do zrobienia, załatwienia. Dajmy sobie chwilę dzięki której możemy zyskać bardzo wiele!” – Natasza Urbańska i Agnieszka Komornicka, duet MUSES.

Dodatkowo cała akcja, ma wesprzeć działania fundacji Rak’n’Roll – Wygraj życie!Dlatego 10% z zysku ze sprzedaży różowych biustonoszy z oferty Panache zostanie przekazane na cele statutowe fundacji.

Całkowitą nowością w tej edycji będzie zangażowanie Polek w to, by motywowały siebie nawzajem do regularnych badań poprzez krótkie formy filmowe. 20 września na stronie www.dotykamwygrywam.pl pojawi się aplikacja konkursowa„DOTYKAJ=WYGRYWAJ, nie zwlekaj, RÓŻ SIĘ”. Tu będzie można wgrać swój krótki, nakręcony nawet telefonem komórkowym film, w którym wyrażona zostanie odpowiedź na pytanie dlaczego warto się badać. Spośród nadesłanych filmów wyłonione zostaną trzy osoby, które zaprosimy na uroczystą konferencję prasową w Teatrze Studio Buffo, podczas której zaproszeni goście, partnerzy kampanii, polscy celebryci i przedstawiciele mediów, będą głosować na najlepszy film. Nagroda za I miejsce to aż 10 kompletów bielizny Panache (wartość 3000zł).

Cleo_Maddie_7201_7202_Candy_Pink Cleo_Marcie_6831_6832_Pink Super_Elsa_6691_6695 Super_Jasmine_6951_6952

Więcej informacji o akcji oraz adresy sklepów z bielizną marek Panache biorących udział w kampanii znajdą Państwo już wkrótce na stronie www.dotykamwygrywam.pl, www.panache.pl, www.studiobuffo.com.pl i www.raknroll.pl.

1.2_Logo

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Żaklina Kańczucka
  Subscribe  
Powiadom o

To co? Jeszcze jeden artykuł?

80 lat wędrówki Koziołka Matołka


Muzeum Dobranocek ze zbiorów Wojciecha Jamy w Rzeszowie oraz Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie zapraszają na wystawę „80 lat wędrówki Koziołka Matołka”.

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie można będzie oglądać pamiątki związane z najbardziej znanym bajkowym koziołkiem. Na wystawie prezentowane będą wyjątkowe eksponaty: wydawnictwa książkowe, karty pocztowe, plakaty, plany lekcji, filmy, zabawki, figurki, breloczki i proporczyki jak również przedmioty codziennego użytku ozdobione wizerunkami Koziołka Matołka.

Muzeum Dobranocek w Rzeszowie powstało w 2008 roku dzięki pomysłowi Wojciecha Jamy – kolekcjonera, który przekazał miastu latami gromadzony zbiór dobranockowych pamiątek.  Na kolekcję Muzeum Dobranocek składają się oryginalne lalki z filmów kukiełkowych produkowanych w Łódzkim Semaforze. W muzealnych gablotach mieszkają bohaterowie takich filmów jak: Miś Uszatek, Przygody Misia Colargola, Maurycy i Hawranek, Trzy Misie, Mały Pingwin Pik-Pok, Kolorowy Świat Pacyka i Plastuś. W zbiorach muzeum znajdują się liczne folie z kadrami z filmów animowanych, a także szkice, tła filmowe, scenariusze, scenopisy i recepty animacyjne. W muzeum można zobaczyć dawne modele telewizorów, filmy na szpulach, kasetach i płytach, przezrocza małoobrazkowe, zestawy slajdów, wiele modeli projektorów do wyświetlania przezroczy, różnorodne wydawnictwa oraz przedmioty codziennego użytku ozdobione wizerunkami dobranockowych postaci. Oglądanie kolekcji jest świetną zabawą dla dzieci a u trochę starszych gości budzi wiele miłych wspomnień i pozwala wrócić choć na chwilę do czasów ich dzieciństwa..

Wernisaż wystawy „80 lat wędrówki Koziołka Matołka” odbędzie się 19 września o godz. 10.30 na parterze Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej przy ul. Rajskiej 1 w Krakowie.
Wystawę będzie można oglądać do 31 października br.

plansza-koziolek-matolek

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Uderz w stół…


Słonko świeci, wujek na posterunku – został z chorą Klarą w domu, a ja i Wiktor wybieramy się na wizytę po porodzie, w poradni neonatologicznej. Jesteśmy na miejscu, meldujemy się grzecznie w rejestracji, wypełniamy dokumenty, siadamy na tyłkach i czekamy na swoją kolej.

Tik-tak, Wiktor śpi, ja macham nogą i zerkam, czy aby wujek nie dzwoni z jakimś pytaniem. Obok, jak to w przychodni przyszpitalnej, kilka mam z bobasami: jedne karmią pociechy, inne – których dzieci śpią, zupełnie jak ja machają nogami i czekają aż kolejka nieco się ruszy. Obok mnie siedzi mama z noworodkiem i czeka na taką samą wizytę jak ja, ale z koleżanką i jej „na oko” dwuletnią córeczką. Buzia mamy starszej dziewczynki się nie zamyka – tylko pozazdrościć, zawsze to lepsze niż machanie nogą. Niestety chciał-nie chciał i ja słyszę ich rozmowę (a raczej monolog mamy „z doświadczeniem”). I choć nie ocenia się książki po okładce, już po paru zdaniach, moje „pierwsze wrażenie” zaczyna przemieniać się z widma w namacalny obraz…

– (…) dobrze, że jej nie zostawiłam, bo co, ma zarażać inne dzieci (…) – myślę sobie, ok nie wiem o co chodzi, więc się nie odezwę. Ale kobieto u licha jeśli mówisz o dzisiejszym dniu – to co chory dzieciak robi wśród noworodków, tym bardziej, że wcale nie musisz tutaj siedzieć?! Dwa głębokie wdechy na myśl o ludzkiej niewiedzy i ignorancji, pewnie chodzi o coś innego. Z drugiej strony zastanawiam się jak to jest, przecież na oddział położniczy i noworodkowy dzieci do lat 12-stu mają zakaz wstępu (i słusznie – ale o tym innym razem), czy poradnia przyszpitalna, gdzie najczęściej wizytę odbywają noworodki i wcześniaki rządzi się innymi prawami?

Mijają minuty, a dziecko jak to dziecko biega, ogląda, nudzi się – no bo co ma robić?! Mamusia jest bardzo niezadowolona, w którą stronę nie pobiegłoby dziecko i czego by nie wymyśliło – reakcja jest natychmiastowa: Nie biegaj! Nie skacz! Nie wolno! ewidentnie to zaburza owej Pani tok kolejnej opowieści i możliwość posiedzenia z koleżanką… Dziecko się wyrywa –  jest „łapane” siłą, dziecko się „nakręca” gonieniem – zbiera, mówiąc kolokwialnie ochrzan. W końcu zaczynają się złote myśli wychowawcze: „jesteś niedobra! Dziad Cię zabierze!”, „bo dostaniesz klapsa!”, a moja cierpliwość zaczyna się wyczerpywać. Dziecko nie współpracuje, trzeba się wybronić w konwersacji z koleżanką „Nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie” – myślę sobie, że to jedyne co mądrego ma do zaoferowania swojej rozmówczyni Pani, szkoda tylko, że absolutnie nie rozumie co kryje się za tym sloganem! Po trzecim, “bo dostaniesz klapsa”, na przestrzeni 3 minut nie wytrzymuję. Nie gryzę, nie rzucam się z pazurami – jeżeli już zwracam komuś uwagę, zawsze przestrzegam kilku zasad:

– Staram się zrobić to dyskretnie, nie zależy mi na scenie, a na tym żeby rzeczywiście komuś otworzyć oczy, doradzić, wytłumaczyć – może nawet zdarzy się cud i taka rozmowa będzie dla kogoś punktem zwrotnym lub chociaż bodźcem do refleksji.

– Nie podnoszę głosu, nie ochrzaniam – nie mam prawa i nie chcę tego robić, rozmawiam z dorosłym człowiekiem i mimo sytuacji niekomfortowej staram się najmocniej jak mogę, żeby chociażby z dobrego wychowania odzywać się grzecznie i nie odmawiać komuś szacunku (nie znamy się przecież).

– zaczynam rozmowę grzecznie „Przepraszam, nie zgodzę się z Panią  /  czy mogłaby Pani / proszę nie robić czegoś itd…

– nie podważam autorytetu rodzica w obecności dziecka, nie chcę wystraszyć i zestresować dziecka, które nie ma pojęcia o co chodzi!

Mimo to, prawie zawsze jest tak samo. Podejrzewam, że nawet gdybym zaczęła rozmowę od podarowania takiej mamie pierścionka z brylantem, w odpowiedzi spotkałaby mnie agresja.

Jak to się mówi uderz w stół… o ironio taka agresywna reakcja jest tylko i wyłącznie potwierdzeniem, że nasz rozmówca w pewnym sensie zdaje sobie sprawę z braku racji, brak mu innej linii obrony.

I tym razem reakcja była co najmniej przewidywalna, agresywna i pełna nienawiści. Nie opierała się na niczym konstruktywnym, a myśl przewodnia przyświecała starej prawdzie „pilnuj własnego nosa” (dowiedziałam się jeszcze, że odkąd przyszłam nic mi się nie podoba, więc prawdopodobnie trafiłam na wróżkę – nie mogłam się powstrzymać od pytania skąd taka teza, skoro wcześniej nie odezwałam się ani słowem? Ale nie, w odpowiedzi doczekałam się jedynie stwierdzenia, że odkąd przyszłam nic mi się nie podoba – tak jeszcze 2 razy ;) ).

A co powiedziałam? Jedynie, żeby Pani nie strofowała i nie szarpała dziecka, bo zachowuje się jak dziecko zachowywać się powinno, gdy jest znudzone brakiem zainteresowania. Czy warto było marnować czas na wymianę zdań? Tak! W efekcie Pani urażona śmiertelnie całą sytuacją (i dotknięta do żywego bezosobowym „proszę o spokój” –  Pani z rejestracji), w ramach  strategii obronnej i udowodnienia swojej doskonałości wychowawczej zaczęła się interesować córką, ba nawet ruszyła się  z krzesełka żeby się z nią przespacerować i zobaczyć kącik dla dzieci – urządzony tuż za drzwiami w głównym holu szpitala…

Oprócz tych 10 minut, pewnie nic to nie zmieni, ale tego się już nigdy nie dowiem.

A czy Wam zdarza się zwrócić komuś uwagę, czy staracie się nie wtrącać?

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

6
Dodaj komentarz

Hanna Szczygieł
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close