Jak wzmocnić organizm malucha jesienią?


Jesień to czas, kiedy klasyczne przeziębienie czy wirus grypy dopadają wszystkich znacznie częściej, bez względu na wiek. Chłodne wieczory, częsty deszcz, mroźny wiatr nie sprzyjają zachowaniu zdrowia. W aptece możemy znaleźć suplementy diety, które mają wzmocnić organizm w tym niekorzystnym okresie. Jak możemy wspomóc organizm dziecka w naturalny, babciny sposób radzi Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”.

Wzmożona podatność na choroby i infekcje związana jest ze spadkiem odporności. W pierwszym tygodniu października odnotowano, że na grypę zachorowało (lub jest podejrzenie) 72 470 Polaków[1]. To właśnie jesienią wszyscy mają obniżoną odporność, a kilkudniowy katar, osłabienie, stan podgorączkowy są jego konsekwencjami. Agresywne wirusy i bakterie mogą łatwiej wtargnąć do organizmu i „rozgościć” się w nim. Osłabiona odporność może wynikać z wyziębienia organizmu lub nieodpowiedniej diety, która nie dostarcza niezbędnych witamin i składników potrzebnych do budowy ciał odpornościowych. Jak zatem powinniśmy o nasze dzieci, by nie miały zakatarzonego nosa?

Pomóż organizmowi w walce z wirusami

W okresie jesienno-zimowym powinniśmy podawać dzieciom inne posiłki niż latem. Przede wszystkim muszą być ciepłe, pożywne i bogate w składniki odżywcze, które nie tylko dadzą siłę do biegania i skakania, ale również wspomogą układ odpornościowy dziecka w skutecznej walce z infekcjami. Na co zwracać uwagę i jak komponować posiłki dla dzieci, aby przetrwały ten czas w zdrowiu i dobrej kondycji? Agnieszka Piskała podaje listę złotych zasad, które należy zastosować w stosunku do odporności dzieci:

  1. Ciepłe posiłki podstawą diety. Kiedy za oknem jest skoki temperatur, organizm dziecka wydatkuje dużo energii, żeby ogrzać się. Ciepłe posiłki rozgrzeją organizm od wewnątrz, a jednocześnie dziecko nie straci dodatkowej energii na ogrzanie zimnych posiłków podczas trawienia.
  2. Owoce i warzywa codziennym wsparciem odporności. Dzieciom są potrzebne tak samo o każdej porze roku. Jabłko, papryka, marchewka, kapusta to bogactwo witamin, które wspierają odporność.
  3. Jogurty i soki cytrusowe na indeksie. Dzieci nie muszą z nich rezygnować jesienią czy zimą, ale te produkty mają właściwości wychładzające organizm i dlatego są tak bardzo popularne latem. Stawiajmy na soki z naszych rodzimych sadów – jabłkowy, gruszkowy czy porzeczkowy.
  4. Kiszonki w roli głównej. Kwaszone ogórki i kapusta doskonale smakują, jako główny składnik surówek oraz rozgrzewających zup. Dodatkowo kiszonki zawierają dobroczynne bakterie probiotyczne, które zasiedlając przewód pokarmowy podnoszą odporność w walce z zimowymi infekcjami.
  5. Tłuste ryby w walce z suchą skórą i infekcjami. Nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3 zawarte w tłustych rybach typu łosoś, makrela, tuńczyk, śledź czy mintaj wpływają korzystnie na poprawę samopoczucia, a jednocześnie zapobiegają nadmiernemu wysuszeniu skóry. Dodatkowo nienasycone kwasy tłuszczowe wspomagają układ odpornościowy.
  6. Ciepłe śniadania na dobry początek dnia. Codziennie każde dziecko powinno wyjść z domu po ciepłym i pożywnym śniadaniu. Zjedzona rano jajecznica czy płatki owsiane z mlekiem dostarczają dziecku ciepły zastrzyk energii na dobry początek dnia.
  7. Odpowiednie nawodnienie 365 dni w roku – w tym czasie dzieci mogą mieć mniejsze pragnienie, ale pamiętajmy, że przebywając w ciepłych pomieszczeniach (mieszkanie, szkoła) organizm szybko się odwadnia. 1,5 l wody to w każdej porze roku obowiązkowa ilość płynów na dobę dla każdego dziecka.
  1. Słodycze tak, ale w umiarkowanych ilościach – deficyt słońca sprawia, że nawet dzieci mają gorszą kondycję psychiczną, którą łatwo poprawić słodyczami. Oczywiście mogą być one w diecie dziecka, ale lepiej wybierać zdrowsze wersje, np. owsiane ciasteczka czy kawałek ciasta marchewkowego.

Naturalne sposoby leczenia

Gdy dziecko złapie gorączka oznacza to, że organizm walczy z infekcją. Jeśli nie przekracza ona 38 stopni nie powinno się jej radykalnie zbijać. Sok malinowy to bardzo dobry produkt, który pomaga walczyć z infekcjami. Dzięki witaminie C wspomaga odporność, a dodatkowo zawarte w nich salicylany rozgrzewające organizm, mają działanie napotne i podobne do działania aspiryny.

Naturalne metody leczenia mają czasami lepsze i skuteczniejsze działanie niż wiele medykamentów z apteki:

  • Mleko z miodem i masłem ma działanie nawilżające na błony śluzowe gardła.
  • Gorący rosół rozgrzewa organizm od środka, a dodatkowo wdychanie jego oparów podczas jedzenia sprawia, że rozrzedza się wydzielina nosowa, zmniejszając w ten sposób katar.
  • Jeżówka (ehinacea) wspomaga odporność.
  • Syrop z cebuli – cebula zawiera alicynę, która działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie oraz wykrztuśnie na kaszel (plasterki cebuli układać warstwowo w słoiku, zasypując kilkoma łyżeczkami cukru, zakręcić i postawić w ciepłym miejscu – najlepiej na kaloryferze. Pić po łyżeczce, co kilka godzin).
  • Chrzan – działa udrażniająco na błony śluzowe.
  • Czarny bez ma właściwości przeciwbólowe.
  • Herbata z lipy z miodem i cytryną pozwala „wypocić” chorobę.

[1] Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

10
Dodaj komentarz

Informacje prasowe
9 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
jonkaMartaMonika ŚcieplikAgata Ołówko-BalaMałgorzata Dąda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marzena K-c
Gość

ja moim dzieciom kupowałam syrop Lipomal u nas się sprawdzal , do tego syrop Bioaron C

Karolina Kałuska
Gość

Pelavo Kids polecam, smarowanie nóżek vikiem i mega dawka witaminy C, profilaktycznie zestaw witaminek w zelkach lub syrobkach:)

Anna Maćkiewicz
Gość

u nas teraz profilaktin

Hania Majchrzak
Gość

Większość syropków z aptek jest z dodatkiem syropu glukozowo-fruktozowego, czyli samo zło. Ja podaję tran + kilka kropel dicofloru + naturalny wieloowocowy suplement diety Mistify firmy Synergy.

Karolina Płotecka
Gość

Moj synek jest na tranie od kiedy skonczyl 8 miesiecy teraz ma 1,5 roku i odpukac nawet katarku nie mial.

Małgorzata Dąda
Gość

Czy mogę zapytać, w jakiej postaci podawała Pani tran i jakiego producenta? – mój synek aktualnie ma skończone 8 miesięcy, więc może nadszedł czas, żebym też zaczęła mu coś podawać, choć odpukać w niemalowane od urodzenia mi nie chorował.

Agata Ołówko-Bala
Gość

Pij mleko, będziesz kaleką

Monika Ścieplik
Gość

U nas żelki tranowe Mio Bio bo córka zrażona antybiotykami nie chce syropów i pomaga. Już 3 tura chorobowa w przedszkolu a córką złapała tylko lekki katar

Marta
Gość
Marta

Kiszonki to podstawa. Mleko, a dokładnie kakao( nierozpuszczalne) z miodem przed snem. Jako, że córa skończyła 3 latka w razie niedoboru odporności bądź przeziębienia podaję jej Ulgrip junior o smaku malin, oparty na naturalnych składnikach. Odporność szybko wzrasta, a przeziębienie nigdy nie przeradza się w coś poważniejszego.

jonka
Gość
jonka

Staram się, żeby moje dziecko miało dobrze zbilansowaną dietę, dużo czasu spędzamy na zewnątrz, żeby się hartowało i do tego jeszcze profiaktycznie dostaje acidolac w kropelkach, żeby utrzymywać florę bakteryjną w równowadze, co też skutecznie wzmacnia odporność

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

5 sposobów na zatkany nosek


Małe dziecko oddycha głównie przez nosek, którego kanały są znacznie węższe niż u osoby dorosłej. Z tego powodu nawet niewielka niedrożność oznacza dla malucha poważne i męczące problemy z oddychaniem.  Ponadto bagatelizowany katar u niemowlaka, może stać się przyczyną groźnych chorób. Gdy, po konsultacji lekarskiej, masz pewność, że Twoje dziecko nie wymaga poważniejszego leczenia, możesz zastosować domowe sposoby łagodzenia kataru.

O tym, jak katar potrafi dać się we znaki przekonał się praktycznie każdy dorosły. Niemowlęta radzą sobie z nieżytem nosa jeszcze gorzej. Dziecko staje się marudne i pobudzone. Nie chce przyjmować pokarmów, gdyż ssąc pierś lub smoczek nie ma możliwości zaczerpnięcia powietrza. Dr n. med. Ewa Czernicka-Cierpisz z kliniki Demeter poleca pięć sprawdzonych i bezpiecznych metod walki z dziecięcym katarem.

  1. Układaj dziecko w odpowiedniej pozycji

Staraj się jak najczęściej układać dziecko na brzuszku. Pozycja ta ułatwia samoistny wyciek wydzieliny z nosa. Należy jednak pamiętać, iż znajdujący się w tym ułożeniu maluszek nie powinien pozostawać bez opieki. Zaśnięcie w pozycji na brzuchu może być dla niemowlaka niebezpieczne.

Śpiące dziecko ułóż tak, aby główka znajdowała się nieco wyżej niż klatka piersiowa. Pamiętaj jednak, że dla delikatnego kręgosłupa malucha najkorzystniejsze jest ułożenie na równiej, płaskiej powierzchni. Nie należy zatem podkładać nic bezpośrednio pod główkę dziecka. Unieś wyżej jedną stronę materacyka lub  łóżeczka.

Mając pewność, że Twoje dziecko znajduje się w optymalnej pozycji, podejmij kolejne kroki w celu złagodzenia objawów kataru. Prawidłowe ułożenie jest konieczne i przyniesie maluchowi ulgę, jednak nie zlikwiduje nieżytu nosa. W przypadku dziecięcego kataru należy działać na wielu frontach.

  1. Oczyszczaj regularnie nos dziecka

Najbezpieczniejszym sposobem na udrożnienie niemowlęcego noska jest użycie roztworu z solą fizjologiczną lub wodą morską. Preparaty te dostępne są w postaci sprayów o małej, bądź większej pojemności. Wprowadzony do dziurki roztwór rozpuszcza gęstą, zaschniętą wydzielinę i ułatwia jej usunięcie. Przy tego rodzaju zabiegach pielęgnacyjnych wykonywanych na maluszkach należy pamiętać
o kilku zasadach:

  • Ułóż główkę dziecka wyżej niż resztę ciała.
  • Aplikuj preparat do każdej dziurki tylko jeden raz.
  • Odczekaj chwilkę aż wydzielina zmięknie.
  • Do oczyszczania noska użyj zwiniętej w rulon, miękkiej chusteczki higienicznej.
  • Nie stosuj patyczków kosmetycznych. Mogą one uszkodzić dziecięcą błonę śluzową.

Do usunięcia rzadszej wydzieliny infekcyjnej idealnie nadaje się przyrząd zwany aspiratorem kataru. Jest to specjalny aparat, przy pomocy którego rodzic może „odciągnąć” katar z noska dziecka zasysając powietrze ustami. Zabieg ten jest szybki i całkowicie bezpieczny.

  1. Zastosuj inhalacje

Do wykonania inhalacji nie potrzebujesz specjalnego sprzętu. Wystarczy płaski garnek lub inne naczynie z gorącą wodą. W przypadku niemowląt najbezpieczniej jest użyć naturalnych substancji. Sól kuchenna z pewnością nie uczuli malucha. Do inhalacji możesz również użyć naparu z rumianku, tymianku, szałwii lub majeranku. Zabieg niweluje obrzęk śluzówki i ułatwia oddychanie, jednak przy jego stosowaniu należy zachować szczególną ostrożność. Trzymanie twarzy dziecka zbyt blisko parującej cieczy, bądź zostawienie go bez opieki może skutkować poparzeniem.

Innym sposobem inhalowania malucha jest użycie aromatycznych maści, bądź plastrów nasączonych pachnącymi olejkami. W przypadku tego rodzaju specyfików należy zachować ostrożność, gdyż nie każdy może być stosowany już od pierwszych dni życia. Koniecznie czytaj ulotki i nie bój się zasięgnąć rady lekarza.

  1. Zadbaj o jakość powietrza

W otoczeniu małego dziecka powinna panować odpowiednia wilgotność i temperatura powietrza. Wielu rodziców „przegrzewa” przeziębioną pociechę, tymczasem wskazane jest aby termometr w sypialni dziecka nie wskazywał więcej niż 21 stopni. Zbyt ciepłe i suche powietrze wysusza śluzówkę i dodatkowo utrudnia oddychanie. Jeśli nie posiadasz elektrycznego nawilżacza, zawieś na grzejniku pojemnik z wodą lub obłóż kaloryfer mokrym ręcznikiem. Pamiętaj o regularnym wietrzeniu pomieszczenia, jednak chroń malucha przed przeciągami.

  1. Nawadniaj swoją pociechę

Zakatarzony maluch powinien dużo pić. U dobrze nawodnionego dziecka wydzielina z noska będzie rzadsza i łatwiejsza do usunięcia. Podawaj dziecku wodę oraz, pod warunkiem, że nie jest alergikiem, ziołowe herbatki. Pamiętaj, że mleko matki to również napój. Jak najczęściej przystawiaj dziecko do piersi.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Takich książek twoje dziecko jeszcze nie miauuuo…


Wydawnictwo Mamania zachęca Was i Wasze dzieci – kupcie kota w worku!*

*Uważać przy wyjmowaniu. Drapie!

Dwie książki o Złym Kocurku ze stworzonej przez Nicka Bruela bestsellerowej serii dla dzieci rozbawią Ciebie i Twoje dziecko do łez. Każdy właściciel kota rozpozna w Kocurku swojego futrzaka. Ci, którzy kotów nie mają, zobaczą, jak to jest naprawdę mieć kota w domu. Napisane i narysowane z humorem książki o Złym Kocurku uwielbiane są przez tysiące małych i dużych czytelników. Rodzicu, nie zdziw się, jeśli w Twoim domu Kocurek zamieszka na stałe!

Zły Kocurek. Sto Lat
Autor: Nick Bruel
Wydawnictwo Mamania
Oprawa: twarda
Wymiary: 13,9 cm x 20,3 cm
Wiek: 5+
162 stron
ISBN: 978-83-939019-5-1
Premiera: 23.10.2014

kotek_urodziny_przod

Poznajcie Złego Kocurka. Trafił do swoich właścicieli, kiedy był jeszcze bardzo, bardzo mały. Dzisiaj obchodzi urodziny… no, będzie obchodził, kiedy tylko uda się podnieść go z posłania. Ale kiedy już rozpocznie się przyjęcie, to dopiero będzie impreza! Zbiorą się wszyscy znajomi Kocurka, przyjedzie kocia mama i będzie zabawa. Prawdziwa kocia zabawa. Będzie tort czekoladowy. Nie! Kotom nie wolno jeść czekolady, czekolada jest trująca dla Kocurka! Nie będzie tortu czekoladowego, tylko deser z wątróbki i rybki – Wam by nie posmakował, ale Kocurkowi pewnie tak! No i najważniejsze! Będą prezenty! Tylko pamiętajcie – uważnie wybierajcie prezent dla Kocurka. Dlaczego? Tego dowiecie się z książki…

Zły Kocurek. Kąpiel
Autor: Nick Bruel
Wydawnictwo Mamania
Oprawa: twarda
Wymiary: 13,9 cm x 20,3 cm
Wiek: 5+
128 stron
ISBN: 978-83-939019-4-4
Premiera: 25.10.2014

kotek_kapiel

Koty NIE CIERPIĄ kąpieli, są przy tym wyjątkowo stanowcze w swojej decyzji o NIECIERPIENIU kąpieli. I co tu zrobić, kiedy Zły Kocurek mimo usilnego wylizywania futerka (chyba wszyscy wiemy, że wylizywanie futerka to bardzo zajmujące zajęcie – w końcu kotki lubią być czyste) nadal śmier… no, powiedzmy: pachnie niezbyt ładnie? Trzeba Kocurka wsadzić do wanny, namydlić, wyszorować i wytrzeć. Łatwizna, koty kąpie się raz-dwa – powiecie. Nieprawda! To będzie trudne wyzwanie! Tylko dla odważnych Musisz zaopatrzyć się w zestaw ochronny, który ocali ciebie i twoją rodzinę.Trzeba przygotować łazienkę i przybory do kąpieli, jeszcze ZANIM Kocurek dowie się, że będzie musiał się wykąpać. Będziesz musiał znaleźć Kocurka i zafundować mu kąpiel. I to będzie najtrudniejsze zadanie…

O Autorze:

Nick Bruel napisał i stworzył ilustracje do wielu zabawnych książek. POZA TYM jest również poszukiwany w 37 stanach jako autor „Złego Kocurka” (dostępnego w zwykłym wydaniu oraz wydaniu specjalnym nasączonym kocimiętką), o którym napisano:

„Być może najbardziej prawdziwy i wyrazisty kot, jakiego kiedykolwiek narysowano.” Kirkus Reviews

„Dzieciaki będą się pokładały ze śmiechu.”

Publishers Weekly

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Sprawdź nasz kolejny artykuł

O matko i córko!


Całkiem niedawno obejrzałam program o seksualizacji dzieci i młodzieży. Obejrzałam, przestraszyłam się i nie mogłam przestać o tym myśleć. Pierwsza wychowawcza panika – jak tego uniknąć? Problem polega na wartościowaniu drugiej osoby oraz samego/samej siebie z punktu widzenia atrakcyjności seksualnej.

Wcale mnie nie pocieszył fakt, że problem obrazowany był na podstawie obserwacji amerykańskiej młodzieży, a właściwie dzieci (nazywajmy rzeczy po imieniu!). Wszystkie trendy napływają do nas i wybuchają jak bomba z opóźnionym zapłonem. Nie mogę się pogodzić z tym, że moja córka może być traktowana przez społeczeństwo, rówieśników, jako obiekt seksualny (głównie!). Nieświadome skutków bycia „seksownym” dzieciaki rezygnują z wartości na rzecz bycia „kul”. Coraz szybciej dzieciństwo odzierane jest ze swej niewinności. Najgorsze jest, że dzieje się to za naszym przyzwoleniem! Niestety wszystko to może wiązać się z wczesnym rozpoczęciem inicjacji seksulanej, bo w końcu jest to następstwo pozornie niewinnego podejścia do cielesności własnej i równieśników. Bez wątpienia występuje zależność między jednym, a drugim.

Spójrzmy na produkty dedykowane „młodzieży” (powieje naftaliną, ale za moich czasów młodzieżą zwało się osoby bliskie pełnoletności, a nie dzieci, które miały (jede)”naście” lat – widać starzeję się szybciej niż myślałam…). Kosmetyki do makijażu z Myszką Minnie – paradoksalne i niespójne samo w sobie zestawienie atrybutu kobiecości z ulubioną postacią małych dziewczynek. Ubrania wzorowane na tych dla dorosłych kobiet. Przyznaję, że mnie się podobają, ale jest tu pewien haczyk – wszystko zależy co wybierzemy i jak to ze sobą zestawimy. Koronkowe legginsy, miniówka i bluzka z odkrytymi plecami wygląda dość niesmacznie na kilkulatce, a jednak można takie „stylówki” zobaczyć.

Wszelkie smartfony i inne tablety udostępniane bez nadzoru. I nie jest to tylko gadżet, to narzędzie pozwalające (najczęściej bez kontroli) udostępniać swoją prywatność. Niestety jeśli myślimy, że mając na portalu społecznościowym w znajomych własne dziecko widzimy każdy jego ruch popełniamy podstawowy błąd – nie trudno jest zapisać się do grupy zamkniętej, widzianej tylko dla członków, czy zablokować niektóre treści dla konkretnego użytkownika – dzieci są przebiegłe. A zapewne każdy z Was trafił na nieodpowiednie zdjęcie jakiegoś dziecka w sieci.

Seksualność jest rzeczą naturalną i dotyczącą relacji z własnym „ja” i odkrywaniem siebie w sferze seksualnej, natomiast seksualizacja związana jest z relacją na płaszczyźnie „ja-otoczenie”. Konkretniej tym wszystkim co buduje nas, jako obiekt seksualny. Młodzi ludzie otrzymują wiele informacji z zewnątrz, że trzeba być atrakcyjnym (reklamy, teledyski, czasopisma) i zaczynają do tego dążyć przez presję otoczenia. Wiele produktów nie powinno w ogóle trafić na sklepowe półki, a tym bardziej do rąk naszych dzieci. Wyzywająco ubrane, w nienaturalnych pozach lalki, gry dla małych modelek (niestety nie tylko online!), po biustonosze sportowe z wypełnieniem imitującym biust, stringi wielkości mojej dłoni, czy perfumy z konikami Pony. Rozumiem, że jest wolny rynek, ale zanim kupimy coś dziecku zastanówmy się jakie pierwotne zadanie mają te wszystkie przedmioty. Czy przypadkiem nie po to by kusić, być wyzywającym, uwodzicielskim, pociągającym, atrakcyjnym seksualnie?

Pamiętajmy, że nadrzędną sprawą jest nauczyć dziecko, by czuło się wartościowe, a dopiero później atrakcyjne. Nie możemy bronić fali oburzenia nastolatków, kiedy w szkole wprowadzony jest zakaz noszenia pewnych strojów, czy makijaży. Nie ma to na celu hamowania indywidualności, nie jest to też pomysłem „starych, zazdrosnych nauczycielek” (zajrzałam na fora internetowe, wrzało tam okropnie). Fakt, że dzieci zostały wychowane w przeświadczeniu, że mogą tak się nosić potwierdza jedynie powyższe i naszym obowiązkiem jest wprowadzić pewne zmiany w stosunku do tego na co im pozwalamy. Dzieci to przede wszystkim dzieci, nie uczmy ich bycia obiektem seksualnym, nie dajmy przyzwolenia na przedmiotowe traktowanie ich przez innych.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

4
Dodaj komentarz

(nie)Magda(lena)
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

zgadzam się, niestety jest trudno to kontrolować bo nasze dzieci bombardowane są pokusami ze wszystkich stron. A gdy na zebraniu prosi się rodziców aby pomogli w przestrzeganiu pewnych norm i zasad, „burzą się” że tylko dzieciom zabraniamy a na nic nie pozwalamy :-(

(nie)Magda(lena)
Gość
(nie)Magda(lena)

Przyznaję, że wcześniej patrzyłam na ten problem inaczej. Intuicyjnie wybierałam co wypada w danym wieku a co nie. Kiedy zaczęłam zastanawiać się nad pierwotnym znaczeniem/zastosowaniem danej rzeczy zweryfikowałam swoje kryteria.

Mirella
Admin

Niedawno wyrzuciłam podarowaną bluzkę bo uznałam, że krój nie przystoi małej dziewczynce. Dzieciństwo trwa bardzo krótko, po co na siłę pchać dzieci w dorosłość?

Ada
Gość
Ada

To, że dzieci, młodzież nie są świadome zagrożenia to naturalne. Ale że rodzice dają zgodę na to wszystko to już jest przerażające.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close