Dieta bezglutenowa – sposób na lepsze samopoczucie i piękną sylwetkę


Dieta bezglutenowa w ostatnim czasie staje się coraz bardziej popularna. Chociaż moda ta nie zawładnęła jeszcze do końca Polską – święci już triumfy za oceanem. A skoro polecają ją m.in. gwiazdy można przypuszczać, że szybko znajdzie wielu zwolenników również w Europie. Co świadczy o jej popularności, czy gluten rzeczywiście jest niezdrowy i czy taka dieta jest dla wszystkich odpowiednia – na te i inne pytania odpowiada mgr Iwona Gryszkin, dietetyk z Kliniki Diety Gryszkin.

Jeszcze do niedawna dietę całkowicie wykluczającą gluten stosowały jedynie osoby uczulone na ten składnik i chorujące na tzw. celiakię. Wiele z nich określa ją wręcz mianem przekleństwa – żeby uniknąć przykrych dolegliwości zdrowotnych muszą bowiem dokładnie sprawdzać skład produktów spożywczych, a to czasem bywa dość uciążliwe. Wraz ze wzrostem świadomości społecznej ulega to na szczęście zmianom – coraz częściej w restauracyjnym menu znaleźć można dania bezglutenowe, powstają też specjalne miejsca serwujące jedynie takie posiłki, na półkach sklepów natomiast przybywa produktów z symbolem przekreślonego kłosa. Skąd jednak moda na eliminowanie glutenu z diety przez osoby nie dotknięte wrażliwością na ten składnik? – W dzisiejszych czasach trendy bardzo często kreowane są przez osoby publiczne, medialne, w dużej mierze celebrytów – zauważa mgr Iwona Gryszkin, dietetyk Kliniki Diety Gryszkin. – Od kilku lat moda na dietę bezglutenową święci triumfy wśród Amerykanów, a przekazy telewizyjne na ten temat coraz szerzej docierają również do innych krajów. Sama zauważyłam zwiększoną liczbę pytań na ten temat od osób, które do mnie trafiają. Czym to jednak jest powodowane? Czy eliminowanie glutenu rzeczywiście pomaga zgubić kilka nadprogramowych kilogramów i poprawić samopoczucie?

Sekret szczupłej sylwetki
Gluten, który znajduje się w ziarnach najpopularniejszych zbóż, takich jak m.in.: pszenica, jęczmień, owies czy żyto, to mieszanina gluteniny i gliadyny – białek roślinnych. Jego wartość odżywcza jest znikoma, ale posiada on inne walory cenione głównie w przemyśle piekarniczym. Należą do nich m.in. elastyczność, lepkość i sprężystość, które są niezwykle przydatne podczas produkcji wielu produktów spożywczych. Z tego względu gluten spotkać można na bardzo wielu etykietach. Czy to ten składnik rzeczywiście odpowiada za przyrost masy ciała i gorsze samopoczucie? Zdania na ten temat są podzielone. Często mówi się, że aby dbać o linię należy zrezygnować z białego pieczywa i ograniczyć spożycie innych produktów wytwarzanych z mąki pszennej. Jednak w tym przypadku należy zwrócić uwagę także na inne związki znajdujące się w pszenicy. – Skrobia pszeniczna zawiera składniki, które mogą gwałtownie podnosić poziom cukru we krwi, co – w skrócie – może doprowadzi do magazynowania przez organizm cukru w komórkach – zauważa mgr Iwona Gryszkin. – Mamy tu zatem dwa zagrożenia – z jednej strony cukier nie zostaje spalony, z drugiej natomiast – nie pozostaje we krwi, przez co szybko stajemy się znów głodni. Teoretycznie więc rezygnacja z glutenu może skutkować eliminację innych składników, które często mu towarzyszą, a są jednocześnie w jakimś stopniu odpowiedzialne za metabolizm i przyrost wagi. To może przełożyć się na wskazania domowej wagi.

Wrażliwość nie zawsze odkryta
Dbanie o linię to jedno, jednak lepsze samopoczucie to zupełnie inna sprawa. Czy gluten może mieć wpływ na nasze zdrowie i na to, jak się czujemy? Szacuje się, że ok. 1% populacji choruje na celiakię, czyli silną nietolerancję glutenu. Jednak słyszeć można również głosy, że o wiele więcej osób wykazuje wrażliwość na ten składnik diety, o czym jednak nie ma najmniejszego pojęcia. Jeśli jest ona niewielka, złe samopoczucie czy inne dolegliwości zazwyczaj przypisywane są zupełnie innym przyczynom. – Bardzo często wrażliwość na gluten nie zostaje zdiagnozowana i składnik ten nie jest ograniczony w codziennym spożyciu – uważa mgr Iwona Gryszkin. – W przypadku takich osób ograniczenie glutenu – nawet jeśli spowodowane jedynie modą, bez wiedzy o wrażliwości swojego organizmu – może przynieść oczekiwane efekty poprawy formy i ograniczenia codziennych dolegliwości. Należy jednak pamiętać, aby nie zmieniać diety samodzielnie, gdyż zamiast pomóc można poważnie zaszkodzić swojemu organizmowi, eliminując przy okazji cenne składniki z diety. Zamiast zupełnie rezygnować z pewnych produktów, lepiej zastąpić je zamiennikami bezglutenowymi – łatwo je poznać na sklepowej półce po symbolu przekreślonego kłosa na etykiecie. Przykładem artykułów spożywczych odpowiednich dla osób ograniczających spożycie glutenu są produkty z linii Natura firmy Nove. Kiełbasy, szynki, parówki czy schab oznaczone zieloną etykietą są w pełni bezpieczne nie tylko dla osób chcących ograniczyć spożycie glutenu, ale także tych, które są do tego zmuszone – ze względu na celiakię. Co ważne – produkty te są całkowicie naturalne i pozbawione – oprócz glutenu – także chemicznych dodatków, które w składzie różnych produktów zazwyczaj zawierają w nazwie znajome i złowrogie „E”. Produkty z linii Natura firmy Nove cieszą prawdziwym, pysznym aromatem i smakiem tylko dzięki najwyższej jakości surowcom oraz naturalnym dodatkom.

Bez glutenu można normalnie żyć. Mogą to poświadczyć miliony osób, które muszą ograniczać jego spożycie ze względów zdrowotnych. Jednak oprócz nich na świecie jest jeszcze większy odsetek populacji, który spożycie glutenu powinien ograniczać – nie robi tego jednak, ponieważ o tym nie wie. Warto zatem sprawdzić, czy nie należymy do tej grupy – poprzez testy i zmianę diety chociaż na próbę. Wysokiej jakości produkty bezglutenowe skutecznie zastąpią nam te tradycyjne, nie ograniczając przy tym spożycia wartościowych dla naszego organizmu składników.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

POTWORRRNA IMPRRROWIZACJA – spektakl dla dzieci


Najpierw było słowo, a nawet słów wiele. Do rymu i do sensu.
Potem się okazało, że słowami tymi można się świetnie bawić.

Przestawiać i ustawiać, dodawać i odejmować. I co?

I zapraszamy wszystkie dzieci na historię pełną potworów i kosmitów, które są w telewizji, a ta telewizja jest w książce… dziwne? No jasne!
Ale wiecie, one fajne są te potwory i wszystko dobrze się skończy..

Spektakl będzie improwizowany na bazie książki Mateusza Moczulskiego „Potworrrna Historia” z ilustracjami autorstwa Eweliny Głaz.

Książkę wydała Katedra Projektowania Książki krakowskiej ASP.

Spektakl przeznaczony dla dzieci w wieku 6 – 12 lat.

KIEDY: 2 marca, Niedziela godz. 12:00
GDZIE: Klub Komediowy, ul. Nowowiejska 1
BILETY: 5 zł
REZERWACJE: rezerwacje@komediowy.pl tel. 517 876 360

Potworna improwizacja_2.03

 

Dla naszych Czytelników mamy trzy podwójne zaproszenia na tę imprezę. Chętnych prosimy o zgłaszanie się w komentarzach pod tym wpisem, kto pierwszy ten lepszy ;)

Prosimy o logowanie się z platformy Facebooka, lub podpisywanie imieniem i nazwiskiem.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

2
Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Edyta Skrzydło
Gość
Edyta Skrzydło

Moi chłopcy uwielbiają przedstawienia,dzisiaj byli na rewelacyjnym „Doktor Oli,Oj boli”a we wtorek idą na „Wesołe owoce”:-D

Edyta Skrzydło
Gość
Edyta Skrzydło

Ps.nie biorę udziału w konkursie,zbyt dleko do Stolicy :-(

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Wirtualny zderzacz hadronów – nowa atrakcja Kopernika


Wejdziesz do  tunelu z ciekawości. Wewnątrz będziesz się świetnie bawić. Wychodząc z niego stwierdzisz,  że rozumiesz   istotę poważnych badań naukowych, a takie określenia jak „zderzanie cząstek elementarnych” czy „nadawanie masy przez pole Higgsa” nie są już  tylko określeniami ze słownika wyrazów obcych. 

Zapraszamy do Wirtualnego Zderzacza Hadronów!

To zupełnie nowy eksponat, który udostępniamy na wystawie „Wszechświat i cząstki” z okazji 60. rocznicy powstania CERN.

W trzymetrowym tunelu zainstalowany jest potężny ekran,  7 projektorów i sensor  kinect. To wystarczy, by zagrać w niesamowity protonowy football. Zasady odbiegają nieco od oryginalnych – mamy dwie osoby i dwie wirtualne, protonowe piłki. Każdy kopie swoją tak, by trafiła w piłkę przeciwnika. W wyniku tego dochodzi do zderzenia, takiego samego jak w Wielkim Zderzaczu Hadronów. Samodzielnie możesz sprawdzić, jakie nowe cząstki stworzysz i jaki wpływ na kolizje będzie miała siła uderzenia.
Druga interaktywna gra pozwala stworzyć niezwykłe wizualizacje samego siebie. Stając przed projektorem zobaczysz się w polu Higgsa i poza nim. Jaki to efekt? Sprawdź! Podpowiedzią może być fakt, że pole to nadaje obiektom masę.

Wygląda to tak: http://vimeo.com/53403381

Wirtualny Zderzacz Hadronów będzie dostępny od 8 lutego do 2 marca. Wstęp w ramach biletu na wystawy stałe Centrum Nauki Kopernik.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Telewizja nie dla dzieci?


Ile Twoje dziecko spędza czasu przed telewizorem? Ja co pewien czas zadaję sobie to pytanie i za każdym razem stwierdzam – za dużo! Następnym moim krokiem jest ograniczenie tej uwielbianej przez Aleksa „atrakcji dnia”, by znów po pewnym czasie uświadomić sobie, że ustalony limit rozciągnął się jak guma.

Zachęcam do zmierzenia się z kilkoma faktami i do chwili refleksji na temat szkodliwości oglądania telewizji.

Awaria!

Pamiętasz z dzieciństwa zrzędzenie rodziców „nie siedź tak blisko telewizora, bo popsujesz sobie oczy”? I choć ten typ odbiorników telewizyjnych jest już przeżytkiem, to jednak oglądanie telewizji nie jest nadal bezpieczne dla oczu. Dlaczego?

Oko wpatrujące się w ekran – w ogóle się nie rusza, a to z kolei źle wpływa na jego mięśnie. Nie ryzykujmy, bo przecież wzrok u małego dziecka rozwija się intensywnie, więc po co go przeciążać i narażać na choroby oczu.

W zwolnionym tempie

Siedząc czy leżąc na kanapie spowalnia się metabolizm. A w jakiej pozycji ogląda się telewizję? No właśnie! Dodatkowo badania potwierdzają, że patrząc w telewizor  – ten proces staje się jeszcze wolniejszy. Już nie mówiąc o chipsach, orzeszkach i innych tzw. podjadaczach , po które często sięgamy siedząc przed telewizorem. Albo o tym, że zamiast bezproduktywnego siedzenia, sprzyjającemu skrzywieniu kręgosłupa i otyłości, dziecko mogłoby biegać i skakać.

Na wysokich obrotach

Zauważ, jak obraz w bajce, filmie, reklamie szybko się zmienia. Przyzwyczaja to dziecko do tego by skupienie na scenie trwało kilka sekund. Tymczasem jako rodzice oczekujemy by nasze dziecko potrafiło się długo skoncentrować na rysowaniu, czytaniu, rozwiązaniu zadania. Denerwujemy się, gdy po chwili układania puzzli czy kolorowania obrazka nudzi się i sięga po nową zabawkę.

W krzywym zwierciadle

Wiele dzieci źle śpi w nocy. A przecież oglądają tylko spokojne, dobre i ładne bajeczki. Zastanawialiście się kiedyś, jak telewizja różni się bardzo od naszego codziennego życia? Ile sytuacji zdarzyło się Wam w ciągu ostatniego miesiąca: kradzież, zdrada w małżeństwie, wypadek samochodowy, zabójstwo, a ile z nich w tym czasie zobaczyliście w okienku TV? Podobnie jest z bajkami – większość bajkowych wydarzeń zupełnie odbiega od znanej bezpiecznej rzeczywistości dziecka i stąd często jego niespokojny sen. Poza tym dzieci po obejrzeniu bajki często są podekscytowane, ale jeszcze nie potrafią sobie poradzić z emocjami. Maluchy długo nie odróżniają rzeczywistości od fikcji i nawet reklamy traktują serio. A im młodsze dziecko tym wpływ reklamy jest na nie silniejszy.

Złodziej czasu

Sami doskonale wiemy, jak podczas oglądania telewizji szybko upływają minuty. W tym czasie dziecko może robić mnóstwo innych rzeczy – bawić się na świeżym powietrzu, aktywnie poznawać świat, malować, grać, rozmawiać z rodzicami itp. – omijają go zajęcia wpływające pozytywnie na jego rozwój fizyczny, poznawczy i społeczny.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Nie chcę całkowicie demonizować oglądania telewizji przez dzieci, w końcu odgrywa ona też wiele pozytywnych ról. Pamiętajmy jednak o kilku podstawowych zasadach:

  • dobierajmy programy telewizyjne do wieku maluchów (upewnijmy się, czy dziecko rozumie co się dzieje, czy nie ma w bajce przemocy, czy tempo fabuły nie jest zbyt szybkie, obserwujmy jak nasza pociecha reaguje na to, co ogląda)
  • kontrolujmy to, co i jak długo dziecko ogląda (kategoryczne nie telewizorowi w pokoju dziecka)
  • ograniczajmy długość oglądania telewizji (z góry ustalajmy moment zakończenia oglądania “tylko dwie bajeczki, potem wyłączam telewizor”)
  • nie włączajmy telewizora podczas posiłków (choć niestety nie tylko malutkie dzieci często chętniej otwierają buzię, wpatrując się w kreskówkę)

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

24
Dodaj komentarz

Basia Heppa-Chudy
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Marczuk Romanowska
Gość
Magdalena Marczuk Romanowska

Moja córka do 1,5 roku nie wiedziała za bardzo co to TV. Był w domu, ale nie podłączony i go najnormalnie nie używaliśmy (jakiegoś kabla nie chciało się nam przeciągać przez cały dom). Ale po tym czasie nastąpiła przeprowadzka do dziadków i … tam TV rządzi. Więc już jest inaczej. A obecnie, jak jest z nami synek, czasem wykorzystuję TV, żeby zająć Maja podczas gdy ja usypiam Małego. Nie jestem z tego dumna, ale będąc sama z dwójką maluchów, czasem włączam TV, aby móc coś zrobić.
Pilnuję jednak co tam ogląda, wybieram edukacyjne bajki, dostosowane do jej wieku itp.

Monika
Gość
Monika

No właśnie dziadkowie! Wydaje mi się, że to właśnie zdecydowana większość babć i dziadków jest całkowicie nieświadoma w tym temacie. Uważają, że robią super rzecz, jak włączą dziecku bajkę. A podobno dzieci do 3 lat nie powinny wcale oglądać telewizji.
Jeśli jeszcze mówią otwarcie, że robią to, bo są zmęczeni obecnością wnuka i potrzebują odpocząć, to ja to rozumiem, ale jeśli są przekonani że jest to najlepszy sposób na uszczęśliwienie dziecka, to już niefajnie.

Magdalena Marczuk Romanowska
Gość
Magdalena Marczuk Romanowska

u mnie to żeby zająć dziecko. Bo poco się wysilać i organizować czas?? Lepiej włączyć bajkę, dać cukierka i dziecko z głowy;(((

tomek q (jakchcemy.pl)
Gość

Niedługo minie rok jak przestaliśmy oglądać telewizję. Jest super :).
Nie oznacza to braku bajek, filmów, ale oznacza to o wiele bardziej świadome wybieranie tego co obejrzeć.
Polecam taki eksperyment wszystkim.

Alicja Kowalczyk
Gość
Alicja Kowalczyk

Ja też jestem zwolenniczką takiej metody. Nie oglądać wszystkiego jak leci, a wybierać czy faktycznie warto gapić się w ekran. Dla mnie TV mógłby nie istnieć. Mało tego, mi grający w tle telewizor przeszkadza i drażni. Owszem, lubię obejrzeć czasem film, czasem wkręcę się w jakiś serial, ale to przeważnie włączam z płyt. Program tv nie oferuje chyba niczego godnego uwagi.

Barbara Heppa-Chudy
Gość
Barbara Heppa-Chudy

Ja też się zaliczam do tego grona – tzw. telewizor w tle mnie drażni. Lubię ciszę (ewentualnie radio). Jak mam ochotę coś zobaczyć korzystam z internetu i np. podczas prasowania włączam serial (wtedy kiedy ja chcę, a nie że muszę dostosować swój rytm dnia do telewizyjnej ramówki).

Edyta Skrzydło
Gość
Edyta Skrzydło

Straszne są te telewizory wciągają, psują oczy i niekontrolowane. Czesto niszczą psychikę dzieciom, dlatego ograniczam tv, wole wyjść z dziećmi na spacer czy sie pobawić niż gnic godzinami na kanapie.

Barbara Heppa-Chudy
Gość
Barbara Heppa-Chudy

Pozostaje mi tylko przyklasnąć. I trzymać kciuki, by takie nawyki weszły w krew Twoim dzieciom i w przyszłości świadomie wybierały inne aktywności niż wpatrywanie się w tv.

Alicja Kowalczyk
Gość
Alicja Kowalczyk

U nas walka z TV trwa! Ustaliłam synowi ile czasu może spędzać codziennie przy telewizorze i staram się tego trzymać. Niestety, jego tata nie widzi nic złego w oglądaniu TV. Podobnie dziadkowie – tam telewizor gra 24 na dobę. Jest to gorący temat, bardzo gorący. Ostatnio mój syn chorował i zostaliśmy uziemieni w domu. Wiązało się to ze zmianą trybu dnia i niestety – bajek było sporo, oby już tylko nie marudził ;) W efekcie zauważyłam jak się zmieniło jego zachowanie. Miał trudności z koncentracją, zrobił się agresywny i nadpobudliwy. Kolejna sprawa to fakt, że kiedy nie miał ograniczeń czasowych… Czytaj więcej »

Barbara Heppa-Chudy
Gość
Barbara Heppa-Chudy

Oj tak, uziemienie w domu niestety sprzyja przyjaźni z telewizorem. Sama ze swojego dzieciństwa pamiętam, że gdy byłam chora i nie szłam do szkoły to sięgałam po moje ulubione filmy na kasetach video (np. Dirty Dancing). :)
Ale z drugiej strony ile jest innych fajnych zajęć, które można zaproponować choremu dziecku. Oglądanie/ czytanie książeczek, gry planszowe, karciane, rysowanie…
Jako mama jestem gorąco za tym by ustalać limity i rytuały – bajki o stałej (plus minus) godzinie w określonej ilości.
Trzymam za Ciebie Alicjo kciuki byś stoczyła mądrą walkę z TV – z tego co piszesz, jesteś na dobrej drodze! :)

http://monpetittmonde.blogspot
Gość
http://monpetittmonde.blogspot

Na szczęście jakiś czas temu my pozbyliśmy się tv i od paru lat go nie ma. Ja mam czasu na książkę a wieczorem wyciągamy gry planszowe. Oczywiście Jula ogląda bajki jedną dwie w tyg w weekend może trochę więcej bo często jest wtedy czas a jakąś pełnometrażową animacje a nie 20 minutową Myszkę Miki. Ale to ja wybieram te bajki i nie ma przerw na reklamy które robią wodę z mózgu naszym dzieciom.

Barbara Heppa-Chudy
Gość
Barbara Heppa-Chudy

No właśnie, jeszcze te reklamy…
A już zupełnie nie rozumiem, jak w kinie seans dla dzieci może być poprzedzony 20 minutami reklam! Masakra!

Milena
Gość
Milena

moja córa 1,5 roku nie ogląda w ogóle a syn mało,

Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl
Gość
Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl

Ja uważam, że nie ma co demonizować roli telewizora. Ja całe dzieciństwo ślęczałam przed nim oglądając bajki po wiele godzin, a wyrosłam na zdrowego, normalnego i całkiem mądrego człowieka. Mój niemal 8-miesieczny synal lubi oglądać bajki, czasami potrafi nawet obejrzeć całą 120-minutową pełnometrażówkę (chyba tylko Japończycy robią takie długie :P). To nie jest codziennie, ale od czasu do czasu mu puszczam. Zawsze w językach obcych, żeby był z tego jakiś pożytek. Jeśli mu to sprawia frajdę, to why not? Jak do tej pory nie jest jakimś dziwnym niemowlakiem, dużo bardziej i tak jarają go inne zabawki, nie musi oglądać bajek… Czytaj więcej »

Józek
Gość
Józek

Mam nadzieję, że ten komentarz to żart….
Jeśli nie to widzę sporą rozbieżność w Twoim podejściu do życia…
Oglądanie przez 8 miesięczne dziecko jest ok, ale usypianie dziecka na rękach, w wózku czy przy piersi to dla ciebie złe praktyki? Idź poczytaj swoje komentarze raz jeszcze…..

Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl
Gość
Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl

Nie uważam usypiania dziecka przy piersi czy na rękach za złe praktyki.

Józek
Gość
Józek

Hymmm… a co można wyczytać z Twojego komentarza pod wpisem na jednym blogu pt: „usypianie dziecka- tego nie rób” , gdzie autorka wymienia, że czymś złym jest bujanie w wózku, noszenie na rękach, usypianie dziecka przy cycu itp a Ty skomentowałaś to słowami: „Zgadzam się, to są okropne praktyki, które bardzo utrudniają życie. Na krótką metę skuteczne ale w dłuzszej perspektywie nieznośne i bezowocne.”??
To są Twoje słowa, chyba że w ciągu 3 mies diametralnie zmieniłaś poglądy….

Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl
Gość
Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl

No wyobraź sobie, że zmieniłam. Jestem tylko człowiekiem, uczę się cały czas. Mam pierwsze dziecko, z każdym dniem odkrywam nową prawdę o rodzicielstwie, i JAK KAŻDY CZŁOWIEK NA ŚWIECIE czasem zmieniam zdanie. Nie ma w tym nic dziwnego.

Józek
Gość
Józek

W takim razie z całego serca życzę Ci, żebyś i w temacie oglądania telewizji przez niemowlaka zmieniła zdanie i to jak najszybciej. Jeśli nie przekonuje Cię powyższy artykuł, to może wyniki badań? W trakcie eksperymentu opisanego na łamach „The Journal of Pediatrics” dr Christakis wspólnie z innymi naukowcami przebadał 384 dzieci w wieku od ośmiu do 16 miesięcy i wykazał, że każda godzina oglądania programów dla maluchów na DVD dziennie wiązała się ze znajomością sześciu-ośmiu słów mniej (czyli np. te dzieci, które oglądały telewizję dwie godziny dziennie, znały średnio o 12-16 słów mniej niż te, które w ogóle nie przesiadywały… Czytaj więcej »

Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl
Gość
Mo Bloguje Blog Mobloguje.pl

Nie ma tu mowy o zanikaniu więzi, bo jeśli coś oglądamy to wspólnie i zawsze na głos komentuję i dopowiadam do akcji coś od siebie. Nie ma tu też mowy o liczeniu tego oglądania w godzinach dziennie, bo o ile zdarzyło się raz czy dwa 2-godzinne posiedzenie przed filmem czy bajką – o tyle oglądanie nie ma miejsca codziennie, tylko raz na 2-3 tygodnie i najczęściej i tak trwa nie więcej niż 20min. Co do kwestii języków – ja i mój młodszy brat jesteśmy dowodem na to, że oglądanie bajek po angielsku i granie w anglojęzyczne gry od dzieciństwa może… Czytaj więcej »

Józek
Gość
Józek

Nie żebym chciał się czepiać, ale wyżej napisałaś, że Twoje dziecko jest w stanie obejrzeć pełnometrażowy film/bajkę (120min!) a teraz piszesz o 20 minutach…
No ale jak facet ma zrozumieć kobietę skoro ona pisząc/mówiąc coś ma zupełni co innego na myśli???

Budująca Mama
Gość
Budująca Mama

U nas tv jest włączony, ale bajki puszczamy tylko czasem. I cieszę się, że zaraz zrezygnujemy z kablówki i będzie znów normalnie. TV mam włączony, bo bym po cichu nie usiedziała, ale czasem włączamy radio. Mam nadzieję, ż nigdy nie dojdziemy do dziecka, które żyje bajkami i wymusza kolejną kreskówkę.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close