Foto Story Football Academy czyli propozycje zabaw piłkarskich rodziców z dzieckiem


Projekt powstał z myślą o najmłodszych adeptach sztuki piłkarskiej oraz ich rodzicach. Głównym celem inicjatywy jest zbliżyć Rodzica i dziecko do siebie oraz zachęcić do wspólnej aktywności ruchowej. Foto Story Football Academy to zbiór prostych i przydatnych scenariuszy treningowych, które mają być inspiracją oraz zachętą do wyjścia na świeże powietrze i doskonalenia umiejętności ruchowych najmłodszych piłkarzy.

Główną rolę w projekcie Football Academy pełni Rodzic, który wciela się w rolę trenera. Jego zadaniem jest zorganizować oraz przeprowadzić zabawy piłkarskie z dzieckiem – zgodnie z propozycją przedstawioną przez FA. Każdy z ‚treningów’ jest zaplanowany na około 45-60 minut i składa się z czterech części: INDYWIDUALNA ZABAWA DZIECKA, RODZINNA ZABAWA, ĆWICZENIE STRZELECKIE oraz MAŁA GRA.

Foto Story Football Academy jest przeznaczony dla dzieci w wieku 4 i 5 lat. Ze względu na wiek małych piłkarzy, wszystkie propozycje treningowe mają swoją indywidualną historię przewodnią. W trakcie treningów ćwiczący wcielają się w postać m in. policjantów, piratów czy turystów zwiedzających Afrykę. Taki charakter zajęć gwarantuje rozwój wyobraźni dzieci oraz wpływa na ich poziom edukacji i sprawności ruchowej.

Zobacz pierwszy odcinek

Czy wiesz, że?

Football Academy to ogólnopolska sieć szkółek piłkarskich dla dzieci w wielu od 4 do 12 lat. System szkolenia wykorzystuje wzorce zaczerpnięte ze szkółek angielskich oraz słynnej szkoły Ajaxu Amsterdam. Football Academy oferuje najmłodszym zawodnikom przede wszystkim treningi przez zabawę oraz edukację przez sport w duchu zasad fair play. Pierwsza szkółka Football Academy powstała w kwietniu 2009 roku w Opolu. Obecnie na terenie całego kraju znajduje się już 120 oddziałów, w których aktywnie trenuje blisko 8000 młodych adeptów piłki nożnej.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

B[l]OGinie, czyli pierwsze takie spotkanie blogujących mam.


W internetowym świecie spotkania blogerek stały się popularne i modne. Uczestniczenie w takim wydarzeniu jest swojego rodzaju wyróżnieniem i szansą dla blogera nie tylko na poznanie znajomych zza zimnego monitora, ale również na zdobycie nowych informacji, wymianę doświadczeń i nawiązanie kontaktów.

Spotkania blogerów tez już trochę się „przejadły”. Bo czego nowego można się spodziewać? Cześć, cześć, pogadanka jedna, druga, gadu gadu, pitu pitu, dziękujęmy za gifty i wracamy do domu, żeby napisać post o tym jak milusio było. Nuda.

Pora na coś nowego! Czas na spotkanie B(L)OGiń!

Jeden dzień, trzy miasta! Warszawa, Poznań, Gdańsk! I niemała garstka blogerek ale łącznie około czterdzieści pięć! Brzmi ciekawie? Czytaj dalej… :)

Kto i co?

Pięć niezwykle kreatywnych kobiet z różnych miast, połączonych siecią internetową uznały, że pora odpocząć, że pora odciągnąć blogujące mamy od komputerów. Czas na relaks! Chillout! Bo ile można dopadać do laptopa, żeby „pogadać” z inną mamą wykorzystując okazję, że dziecko właśnie skupia się na tym co robi do nocniczka i nie szarpie nas za nogę? Ogłaszamy wszem i wobec, że zapraszamy na spotkanie same MAMY! Nie dzieci, nie mężów, ale MAMY. Chcemy Was poznać i zrelaksować, chcemy żebyście wypoczęły w fajnych miejscach i poczuły się po prostu DOBRZE :)

Nie macie czasu na kosmetyczkę, na pogadankę z wizażystką? Nie ma kiedy rozsiąść się wygodnie i porozmawiać bez przerywników typu: „już robię mleczko”, „nie duś kotka!”, „zaraz poszukamy zabaweczki, nie płacz”, „lizaczka dostaniesz ale dopiero po obiadku”, „nie liż podłogi!”? My sprawimy, że poczujecie się swobodnie i po powrocie do domu będziecie oazami spokoju. Zapraszamy :).
Kontakt:
bloginie.warszawa@gail.com, bloginie.poznan@gmail.com, bloginie.gdansk@gmail.com
Organizatorki:
www.mamamoja.pl, www.matkawygodnatezczlowiek.pl, www.matkaniewariatka.pl, Dotyk Oceanu Gabinet kosmetyki i masażu.
Patronat medialny:
www.wrolimamy.pl, www.czasdzieci.pl, www.malygeniusz.org, www.blogimam.pl.

B(L)OGinie

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Wyjście z maluchem


Wyjście z maluchem to nie lada przedsięwzięcie. Jak się zorganizować i odpowiednio przygotować? O czym trzeba pamiętać? Bez czego ani rusz? Oto vademecum małego wycieczkowicza.

Aktywnie

Współczesne młode mamy nie chcą i nie muszą siedzieć w domach. Są aktywne, niezależne i znaczną część swojego urlopu macierzyńskiego spędzają poza domem. I bardzo dobrze! Nie dość, że kina, teatry, restauracje kuszą ofertami przygotowanymi specjalnie dla nich, to takie wypady korzystnie wpływają także na malucha. Nie od dziś przecież wiadomo, że dzieci, które aktywnie uczestniczą w życiu społecznym, lepiej się rozwijają, więcej się uczą, są bardziej towarzyskie. A to nie pozostaje bez wpływu na ich przyszłość.

Przed wyjściem

Do każdego wypadu z dzieckiem szykujesz się jak do wielkiego wyjścia? I słusznie. Będąc z dala od domu, trzeba być pewnym, że najpotrzebniejsze rzeczy mamy zawsze przy sobie. W podręcznej torbie młodej mamy nie może zabraknąć pieluch i chusteczek nawilżających. Przyda się także ubranie na zmianę, smoczek, najpotrzebniejsze kosmetyki i butla z mlekiem. Pozostaje tylko jedno pytanie- jak z dala od kuchni utrzymać odpowiednią temperaturę posiłku dla malucha?

Do zjedzenia

Kilkugodzinny pobyt malucha poza domem bez posiłku? Nie ma takiej możliwości. Ale co zrobić, aby jedzenie przygotowane dla dziecka miało odpowiednią temperaturę? Najlepiej skorzystać z termosów wykonanych ze stali nierdzewnej przeznaczonych do butelek ze smoczkiem i żywności (np. Termosu do butelek i do żywności fioletowo- różowego 40 settimane lub Termosu do butelek i do żywności niebiesko- pomarańczowego 40 settimane ze sklepu www.babymama.pl). Dzięki specjalnej komorze izolacyjnej znajdującej się w środku, termos utrzymuje temperaturę żywności i napojów aż do 7 godzin. Jest bardzo funkcjonalny i wygodny w użyciu, co ma ogromne znaczenie w przypadku produktów, po które często się sięga. Termos posiada hermetyczne wieczko- uchwyt, dzięki czemu jego przenoszenie jest bezpieczne i wygodne. Antypoślizgowa podstawa chroni termos przed zarysowaniami, a specjalny wkład- koszyczek ułatwia wkładanie i wyjmowanie produktów.

Termosy 40 settimane posiadają aż dwa 250 ml pojemniki na żywność. Świetnie nadają się więc i na małe, i na wielkie wyjścia- te blisko domu, i te nieco dalej.

Termos do butelek i do żywności niebiesko- pomarańczowy 40 settimane-1

Termos do butelek i do żywności fioletowo różowy 40 settimane- cena 149,00 pln
Termos do butelek i do żywności niebiesko- pomarańczowy 40 settimane- cena: 149,00 pln

www.babymama.pl

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

1
Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika dz.
Gość

Mam trójkę maluchów, jak idziemy na spacer, zwłaszcza latem to jeszcze pół biedy. Gorzej jest zimą- z ubieraniem. Natomiast jak jedziemy gdzieś na dłużej niż godzinkę to jest dopiero szał. Pakujemy się jak na wczasy :D

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Sapka, sapka i po sapce. Co można zrobić?


Gdy przychodzi maleństwo na świat, rodzice nawet przez chwilę nie myślą o kłopotach, jakie mogą ich spotkać w najbliższym czasie. A jest tego trochę – kolka, ulewanie, kłopoty ze snem oraz – tak jak w naszym przypadku – sapka. Ta nieszczęsna sapka długo spędzała, i to dosłownie, sen z naszych powiek. Temu, kto nie wie czym jest to ustrojstwo, rozjaśnię trochę w głowie. Nosek dziecka przestaje być drożny, maluch ma trudności ze swobodnym oddychaniem, świszczy, bulgocze i sprawia wrażenie, jakby miał duży katar. A nosek nie jest zatkany, lecz obrzęknięty w środku.

Sapka to częsty kłopot u maluchów

Sapka to niby nic strasznego, a jednak biorąc pod uwagę że niemowlę oddycha przede wszystkim noskiem, to zaczyna się prawdziwy problem. Koniec ze spokojnym karmieniem, o śnie w moim przypadku również mogliśmy zapomnieć. Czego ja nie próbowałam żeby ułatwić małemu oddychanie! Oczywiście najpierw odwiedziliśmy pediatrę, żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat sapki. Tam dostaliśmy wskazówki co zrobić, i niestety również informację, że czasem nie da się pozbyć sapki i trzeba poczekać aż maluszek wyrośnie z niej. A czasem to może trwać nawet do roku czasu. Rok czasu bez zdrowego snu? O nie, ja się na to nie pisałam!

Sapka – moje sposoby na niemowlęcy problem

Najpierw zadbałam o zapewnienie w sypialni nawilżonego powietrza (nie mam nawilżacza, więc w ruch poszedł garneczek z zagotowaną wodą i zmoczony ręcznik, dobrze wypłukany z detergentów) oraz obowiązkowe wietrzenie przed każdą drzemką. Przykręciłam kaloryfery tak, aby było chłodniej, ale nadal komfortowo. Przy okazji, okropnie się bałam że zaziębię synka, ale jedyny efekt był taki, że mały wysypiał się naprawdę o niebo lepiej. Ja zresztą też.

Kolejna rzecz to regularne spacery (w zimę nie zawsze o nie łatwo) bo sapka często pojawia się u dzieci przebywających non stop w domu. Zimno obkurczało śluzówkę noska i to był jedyny moment w ciągu dnia, gdy Wojtek potrafił ciągiem przespać dwie godziny. Jak nie było opcji spacerów, a w nosku charczało mocniej, nawilżałam go wodą morską w sprayu. Jak trzeba było to oczyszczałam nos katarkiem. Może efekt nie był spektakularny, a jednak mały oddychał lżej.

Za radą pediatry zwróciłam uwagę na to co jem, ponieważ sapka bywa efektem alergii na pewne produkty u dzieci karmionych piersią, szczególnie nabiał. Dietę odpuściłam po 3 tygodniach bo nie było żadnej poprawy u Wojtka.

Oczywiście mimo zamiłowania do ładu i czystości w domu, zwróciłam większą uwagę na kurz, oraz za radą koleżanki usunęłam pierzynę z gęsiego puchu z sypialni. I bingo!. Wydawało się że to przyczyna całego zła, bo sapka jak ręką odjął minęła. Choć tylko na dwa tygodnie i wszystko zaczęło się na nowo, i nie pytajcie mnie z jakiej przyczyny.

Od innej koleżanki dostałam podpowiedź, że można kupić krople doustne dla alergików dla dzieci po 1 miesiącu życia. Najpierw zapytałam pediatry, i faktycznie dostałam zalecenie 3 razy dziennie po 5 kropelek. Okazało się że  poprawa (nie pozbyliśmy się sapki do końca) przyszła szybko. Do tej pory jak coś się dzieje u Wojtka w nosku, to sięgam po te kropelki.

Nie sprawdził się u nas natomiast preparat w spray`u obkurczający śluzówkę nosa dla dzieci po 3 miesiącu życia. Ale cóż, jak człowiek w desperacji, to każdego sposobu się chwyci, byle tylko pomóc dziecku.

Koniec końców sapka męczyła małego 3 miesiące, a minęła pewnego pięknego dnia, gdy mały miał gorszy humor i postanowił zapłakać się na amen. Po prostu. Nie wiem jak, nie rozumiem, ale po płaczu wydzielina spłynęła z noska i nigdy więcej nie usłyszałam już charakterystycznego sapania.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

19
Dodaj komentarz

Żaklina Kańczucka
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Asia
Gość
Asia

Ja na szczęście nie doświadczyłam tej całej sapki, ale cieszę się, że o tym napisałaś bo po pierwsze nie wiedziałam że coś takiego w ogóle istnieje! :P A po drugie – na przyszłość będę mądrzejsza! ;)

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Oby Cię to w przyszłości ominęło, bo naprawdę osiwieć można ;)

monika
Gość
monika

Jakie kropelki pomogły? My też szukamy pomocy

Marta k.
Gość
Marta k.

Z chęcią i ja się dowiem co to za krople. Mam ten sam problem, córka ma sapke i szukam jakiegoś rozwiązania.

Uma
Gość
Uma

Witam, czy mozna prosic o nazwe „cudownych” kropli. Pozdrawiam

Żaklina Kańczucka
Użytkownik

Cudowne, nie cudowne, ale pomogły – Fenistil :)

Kasia Karol
Gość
Kasia Karol

A jak dlugo Pani stosowała te krople?

Żaklina Kańczucka
Użytkownik

Do 3go miesiąca życia

Kasia, mama Madzi
Gość
Kasia, mama Madzi

U mojej Madzi ten sam problem, nie dość że sapka to i kolki, wysypka. Ja juz na waflach ryżowych jade. U Nas pediatra powiedział, że dopiero od 6 miesiaca można podać coś na alergie. Chyba nie zna tych kropelek.

Beata W.
Gość
Beata W.

A jaka była wydzielina w tej Space ? Bo u nas jest gęsta o biała ale nie od mleka .bylo jej duzo ?

dede ef
Gość
dede ef

A jakie produkty poleca pani wykluczyc z diety?

bogusia t
Gość
bogusia t

oj, my tez zmagamy sie z tym dziadostwem, dobrze, że tu trafilam…musze sama dzialac…pediatra powiedziala ze sobie z tym poradzi, ato juz trwa 2 m-ce, wkrecam sie , ze to alergia pokarmowa..nie jem nabialu o 4 miesiecy…mysle o wycofaniu pieczywa…bo moze na gluten uczzulona…wyrzuce koldre z puchu, kupie fenistil…może cos w koncu zadziala na te przeklete gluty w gardelku, dziekuje…

Mela
Gość
Mela

My też walczymy z sapką od 2 dnia życia mała ma teraz 2,5 mies w pokoju 19 st materac podniesiony o 30 st inhalacje z nebu fenistil woda morska i poprawy nie ma byłam u 3 pediatrów i wszyscy rozkładają ręcę nie ma na to leku trzeba cierpliwie czekać tylko szkoda mi strasznie malutkiej że tak się męczy a ja nie mogę jej pomóc

Basia Dz-ska
Użytkownik

Fajnie ze przeszło. ja dalej szukam przyczyny…… córa w lipcu bedzie miałą rok i sapka ciągle jest…. najgorzej jest teraz w upały :( u góry w sypialni mamy koło 30 stopni w lato :( mała śpi na golasa tylko w pampersie, okno otwarte od godziny 3-4 nad ranem żeby sie przewietrzyło.
Byłam z nią u laryngologa, powiedział że moze to trwać nawet i rok własnie. JEdnak chyba jeszcze wybiore sie z nią do szpitala pedriatycznego. moze tam nam pomogą…. sapke dostała po 1 nocy w domu :( tej nocy mieliśmy włączoną płytke na komary (dla dzieci)

Beata, mama Boni
Gość
Beata, mama Boni

Sapka zsapuje całą rodzinę, ani spać, ani jeść. Cieszę się, że Pani synkowi przeszło. U mojej córci męczarnia sapki trwa od urodzenia, już dwa miesiące. Jesteśmy obie wyczerpane, i rzeczywiście pediatrzy albo to olewają, albo działają, jak na katar.

MarZar
Gość
MarZar

U nas tez sapka meczy juz ok 2 miesiecy. A czy u Was tez dziecko przy tej sapce tak mocno plakalo ? Bo u mojej malej codziennie jest placz z powodu noska, czasami ciężko do uspokojenia :/

Roksana
Gość
Roksana

Witam. Chciałabym się poradzić czy to jest sapka czy katar. Moj synek kończy za parę dni 3 miesiące. W nosku zalega mu wydzielina tak jak odciągam gęsta czasami biała czasami zielonkawa. Jak rozrzedze sola to mu spływa. A tak to siedzi głęboko. Czasami jak mocniej pociqgnie to mocno zacharczy i to słychać jakby miał bardzo duży katar. W nocy zdarza mu się zakaslac ale jak mu spływa.

Monika
Gość
Monika

Ja też mam problem u syna z Sapką od urodzenia doktorka twierdzi że to normalne, lecz gdy pewnego dnia zadzwoniłam do lekarza i powiedziałam o salce to stwierdziła że za duży jest bo ma już 6 miesiecy, i nawet nie chce lekarz zbadać go w kierunku astmy. Chyba spróbuję te krople może ma na coś alergię

Róża
Gość
Róża

Moj synus za chwile ma 2 miesiace a po 2 tyg zycia byl leczony na przeziebienie poprzez inhalacje wietrzenie i wode morska z tym ze wydzielina z nosa caly czas bialo przezroczysta po spryskaniu woda morska rzadsza ale nic nie przechodzilo a maly zaczol charczec i swistac tak akby mial po zatykany nosek kichanie i oskaslywanie do tego kolki bardzo ciezkie od urodzenia probowalam rozne sposoby nic nie pomaga czy z takich objawow mozna by stwierdzic ze to ta sapka?

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close